Zrównoważony rozwój transportu – zarys problemu

Miasta: transportowe hot-spoty

Duże miasta jako pierwsze zaczynają odczuwać negatywne skutki braku stosowania koncepcji zrównoważonego rozwoju w transporcie. W metropoliach zdarza się coraz częściej, że lokalna społeczność nie może zaspokajać swoich potrzeb transportowych ze względu na brak wydolności systemu transportowego albo ograniczenia wynikające ze spowodowanego m.in. przez transport ponadnormatywnego zanieczyszczenia powietrza. Przyczyny takiego stanu rzeczy należy szukać w ogromnym wzroście mobilności społeczeństwa oraz coraz większej dostępności indywidualnej motoryzacji. Co prawda samochód przestał być dobrem luksusowym, w naszych warunkach jednak wciąż dla znacznej części społeczeństwa pozostaje symbolem statusu społecznego.

Obecnie jako najpopularniejsze rozwiązanie problemu transportu w miastach wskazuje się promocję transportu zbiorowego. Poprzez promowanie transportu zbiorowego należy jednak rozumieć cały zespół działań podejmowanych przede wszystkim przez władze na różnych szczeblach: unijne, rządowe i samorządowe.

Wysoki komfort jazdy i ładne wzornictwo – zrównoważony transport miejski musi zachęcać do rezygnacji z prywatnego samochodu (fot. Volvo)
Wysoki komfort jazdy i ładne wzornictwo – zrównoważony transport miejski musi zachęcać do rezygnacji z prywatnego samochodu (fot. Volvo)

Same kampanie informacyjne i edukacyjne nie wystarczą do przekonania społeczeństwa do rezygnacji z indywidualnego transportu samochodowego. Brak kompleksowego podejścia do adaptacji zachodnich wzorców zagospodarowania terenu (np. lokalizacja centrów handlowo-usługowych bądź klasterów technologiczno-przemysłowych na obrzeżach miast, ale bez zapewnienia tam dostępności komunikacji zbiorowej, budowa nowych osiedli mieszkaniowych na przedmieściach, ale bez tworzenia lokalnych centrów usługowych i linii kolejowych/tramwajowych zapewniających szybkie połączenie z innymi rejonami miasta) skutkuje dodatkowym wzrostem użytkowania samochodów prywatnych.

Aby przesiąść się do pojazdów komunikacji zbiorowej, musi ona stanowić atrakcyjną alternatywę dla samochodu, a w większości miast Polski po prostu tak nie jest..

Przed nami jeszcze bardzo dużo do zrobienia w kwestii wprowadzenia w życie zasady zrównoważonego rozwoju transportu w aglomeracjach miejskich. I wbrew pozorom, aby to zrobić, nie potrzeba niewyobrażalnie dużych środków finansowych. Rozpoczyna się nowa perspektywa finansowa Unii Europejskiej, która daje być może ostatnią, niepowtarzalną szansę rozwiązania problemu transportu na wiele lat. Musimy tylko chcieć skorzystać z gotowych, sprawdzonych wzorców. Podstawą sukcesu jest wprowadzanie rozwiązań kompleksowych, dających społeczeństwu możliwość szybkiego i sprawnego przemieszczania się środkami transportu zbiorowego, a więc opartych na zasadzie zrównoważonego rozwoju, a nie, jak to często ma miejsce w Polsce, tylko fragmentów tych rozwiązań. Przyjrzyjmy się tzw. dobrym praktykom w rozwoju transportu miejskiego (za [1], zmodyfikowane). Wiele z nich jest realizowanych w Polsce, jednak nie zawsze całościowo, co zamiast poprawiać sytuację, odnosi skutek całkowicie odwrotny od zamierzonego:

  • poszukiwanie alternatywy dla samochodu osobowego – w grę wchodzą wyłącznie rozwiązania atrakcyjniejsze niż własne auto, przede wszystkim pod względem czasu dojazdu, ale także zapewniające wysoki komfort i swoistą atrakcyjność, które mogą wyrażać się poprzez np.: atrakcyjny system informacji pasażerskiej wykorzystujący nowoczesne technologie (np. aplikacje mobilne), brak konieczności przesiadania się, dostępność dodatkowych usług – np. kawiarnie, lokale gastronomiczne na dworcach itp.,
  • stosowanie ściśle określonej liczby miejsc parkingowych przy każdym nowym budynku biurowym w celu zniechęcenia jego pracowników do dojazdów samochodami –  jest to rozwiązanie bardzo korzystne, aczkolwiek wzbudzające ogromny opór społeczny. Pracownicy administracyjno-biurowi to mało mobilna grupa. Przemieszczają się często wyłącznie z domu do pracy, rzadko kiedy poruszają się podczas pracy, jednak wielu z nich dojeżdża samochodami ze względu na własną wygodę,
  • stosowanie barier – ograniczeń w ruchu dla użytkowników samochodów prywatnych w postaci ograniczenia ruchu w centrach miast, wprowadzania stref płatnego parkowania, wprowadzania dodatkowej sygnalizacji świetlnej i ograniczeń prędkości w celu spowolnienia ruchu itp.  – rozwiązania te w zamyśle ich autorów mają zniechęcić społeczeństwo do korzystania z samochodów generujących korki i emitujących zanieczyszczenia,
  • wydzielanie tzw. buspasów:  pasów ruchu z pierwszeństwem przejazdu dla środków transportu zbiorowego i pojazdów prywatnych przewożących co najmniej 2−3 osoby (car pooling) – to bardzo popularne rozwiązanie w Europie Zachodniej. W Polsce spotyka się z dużym oporem społecznym (odbieranie pasów samochodom na rzecz buspasów)  i często jest nieskuteczne ze względu na brak synchronizacji z innymi działaniami, takimi jak zwiększenie częstotliwości kursowania komunikacji miejskiej,
  • wzrost liczby dróg rowerowych – rozwiązanie to wydaje się bardzo pożądane, jednak należy zaznaczyć, że priorytetem powinno być bezpieczeństwo, a ścieżki dla rowerów należy projektować tak, aby w maksymalny możliwy sposób wyeliminować ich kolizyjność z ruchem samochodowym. Ponadto sieć dróg rowerowych powinna być uzupełniona systemem taniego roweru miejskiego,
  • wspieranie inicjatyw dofinansowania transportu publicznego – ciekawym rozwiązaniem stosowanym w niektórych miastach Europy jest całkowite finansowanie transportu miejskiego przez samorządy.