Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy 2026 – komentarz Jana Buczka, prezesa ZMPD

Daimler Truck 700x150 px - lipiec 2026

Fot. ZMPD

Transport drogowy kluczowym elementem odbudowy Ukrainy? Tak. O tym m.in. debatowano podczas Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy (Ukraine Recovery Conference – URC 2026), która odbyła się w dniach 25–26 czerwca br. w Gdańsku. Celem tego ważnego wydarzenia polityczno-gospodarczo-społecznego było wzmocnienie międzynarodowego wsparcia dla odbudowy Ukrainy oraz pobudzenie inwestycji w tamtejszą gospodarkę.

Dyskusje koncentrowały się przede wszystkim na sektorach najbardziej dotkniętych skutkami rosyjskiej agresji – energetyce, infrastrukturze krytycznej i logistyce. Konferencja zgromadziła szefów państw i rządów, parlamentarzystów, przedstawicieli instytucji międzynarodowych i finansowych, reprezentantów władz lokalnych oraz liderów biznesu.

W panelu poświęconym infrastrukturze sektor transportowy reprezentował Jan Buczek – prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych w Polsce. W dyskusji uczestniczyli także: Maciej Duszczyk – podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, Kuldar Leys – minister infrastruktury Estonii, Serhiy Derkach – wiceminister rozwoju społeczności i terytoriów Ukrainy, Danylo Mołchanov – kierownik projektu UK DIGIT oraz Magda Kopczyńska – dyrektor generalna DG MOVE Komisji Europejskiej. Panel moderował  Jakub Jakóbowski – zastępca dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich.

Podczas swojego wystąpienia Jan Buczek podkreślił, że odbudowa Ukrainy będzie największym projektem inwestycyjnym w Europie od zakończenia II wojny światowej, a skala tego przedsięwzięcia jest dziś trudna do wyobrażenia: „Nie będzie możliwe odbudowanie żadnej drogi, szkoły, szpitala, fabryki, mostu czy budynku mieszkalnego, jeśli na miejsce nie zostaną dostarczone odpowiednie materiały„.

Jan Buczek (fot. ZMPD)

Prezes ZMPD wskazał też, że choć przy projektach tej skali naturalnym wyborem wydaje się transport kolejowy, jego możliwości będą ograniczone ze względu na różnice w szerokości torów między Polską a Ukrainą. W praktyce oznacza to, że zdecydowana większość materiałów niezbędnych do odbudowy będzie musiała zostać dostarczona transportem drogowym.

To nie politycy ani instytucje finansowe będą odbudowywać Ukrainę, choć od ich decyzji będzie bardzo wiele zależało. Odbudowy podejmą się przedsiębiorcy, a powodzenie tego procesu będzie uzależnione od sprawnie funkcjonującej logistyki i transportu drogowego” – podkreślił prezes ZMPD.

Jan Buczek przedstawił najważniejsze oczekiwania branży transportowej wobec procesu odbudowy Ukrainy. Zwrócił uwagę, że największym problemem pozostają długotrwałe przestoje na granicy.

Każda ciężarówka oczekująca na przekroczenie granicy generuje straty w wysokości około 350 euro dziennie. Zbliżamy się już do półtora miliona przekroczeń granicy rocznie. Jeśli przyjmiemy, że każdy pojazd traci na granicy tylko jeden dzień, oznacza to około pół miliarda euro strat dla przewoźników. W tej kwocie mieszczą się również należności, które mogłyby zasilić budżety państw, w których zarejestrowane są pojazdy” – wyliczył.

Potrzebne konkretne działania

Prezes ZMPD podkreślił, że usprawnienie ruchu granicznego wymaga konkretnych działań, a nie kolejnych dyskusji. Kluczowa jest ścisła współpraca administracji obu państw z przedstawicielami branży transportowej. Jednym z rozwiązań mogłoby być przeniesienie odpraw celno-podatkowych na przygraniczne parkingi. Dzięki temu sam przejazd przez granicę mógłby odbywać się niemal automatycznie, co znacząco skróciłoby czas oczekiwania.

Kolejnym istotnym zagadnieniem są stabilne i przewidywalne regulacje prawne. „Nie możemy być zaskakiwani gwałtownymi zmianami przepisów. Obecnie zdarza się, że polscy przewoźnicy są eliminowani z rynku wyłącznie dlatego, że wprowadzane regulacje pozbawiają ich możliwości konkurowania” – podkreślił Jan Buczek.

Fot. ZMPD

W tym kontekście przypomniał o umowie pomiędzy Unią Europejską a Ukrainą, zawartej po rozpoczęciu rosyjskiej agresji. Jej celem było ułatwienie wywozu ukraińskich towarów, ochrona dóbr przed zniszczeniem i grabieżą oraz zapewnienie sprawnych dostaw pomocy humanitarnej i materiałów niezbędnych do obrony kraju.

W tamtym momencie było to rozwiązanie w pełni uzasadnione. Dziś jednak musimy wrócić do zasad zapewniających europejskim przewoźnikom uczciwe warunki konkurencji na rynku ukraińskim. Polska nie może ograniczyć swojej roli wyłącznie do państwa tranzytowego, udostępniającego infrastrukturę dynamicznie rozwijającym się przewoźnikom ukraińskim. Tym bardziej, że różnice w kosztach prowadzenia działalności pomiędzy polskimi i ukraińskimi firmami nadal są bardzo duże, co praktycznie eliminuje polskich przewoźników z realizacji przewozów między naszymi krajami” – powiedział prezes ZMPD.

Fot. ZMPD

IAA Transportation 2026