Toczący się mocarz – Volvo FH16

Jazda
Testowany ciągnik sprzęgnięto z furgonową naczepą marki Ekeri, obciążoną żelbetowymi elementami do ustawowych 40 t dmc., ale nośności osi ciągnika (9 t przednia i 13 t tylna) zdradzały, że jest on przystosowany do maksymalnych obciążeń wynoszących 60 t dmc., jakie są dopuszczalne w Szwecji. Zestaw na pagórkowatym terenie koło Kielc sprawnie przyspieszał, także na podjazdach, a w porównaniu z wyprzedzanymi na trasie ciężarówkami zapewniał doskonałą dynamikę jazdy, pozostając na lewym pasie dość krótko.
Niestety nasze aspiracje do pełnego sprawdzenia najmocniejszego ciągnika na rynku były skutecznie gaszone przez towarzyszącego kierowcę testowego Volvo, który z pietyzmem zwracał uwagę na ekonomikę jazdy. Nieco niezrozumiałe podejście przedstawiciela producenta do testu ciągnika, którego główną zaletą jest moc silnika, nie przeszkodziło nam w stwierdzeniu, że średnia prędkość przejazdu trasy na terenie o górzystej lub przynajmniej pagórkowatej topografii jest o kilka do nawet kilkunastu km/h większa, co sprowadza się do możliwości przejechania większej liczby kilometrów w określonym czasie niż ciągnikiem o zdecydowanie mniejszej mocy.
„Odchudzone” ramiona lusterek i o 25% większa przestrzeń między lusterkami zewnętrznymi a słupkami A znakomicie poprawiły widoczność otoczenia w obszarze właśnie przez nie wcześniej zasłanianym. Do czasu gdy nie prowadzi się Volvo FH, efekt tych zabiegów może być nieprzekonujący, ale kiedy dojeżdża się do skrzyżowania lub na łuku drogi, można się przekonać, że widoczność jest niewspółmiernie lepsza niż w starym rozwiązaniu.
Deska rozdzielcza jest bardzo ergonomicznie rozplanowana i podzielona na grupy przycisków o podobnych funkcjach, np. wszystkie przełączniki świateł zewnętrznych wraz z klawiszem awaryjnych są zgrupowane po lewej stronie obok zestawu wskaźników. Podobnie jest z obsługą szyb i lusterek (panel na drzwiach), asystentami kierowcy (klawisze ułożone w szeregu na desce rozdzielczej po prawej stronie, obok systemów audio i nawigacyjnych oraz panelu klimatyzacyjnego.
Podobnie w jednym miejscu zgrupowano sterowanie zawieszeniem, kontrolą obciążenia osi, oświetleniem roboczym i innymi funkcjami w przenośnym bezprzewodowym pilocie mocowanym w czasie jazdy na lewym słupku A. Zwykle sterowanie tymi funkcjami jest „rozrzucone” w kilku miejscach kabiny lub deski rozdzielczej. Duży plus dla tego pomysłu. Nieco przeciążona funkcjami jest kierownica, choć znajdujące się na niej przyciski są podzielone dość logicznie.
Sam zestaw wskaźników jest bardzo czytelny. Jego centralne miejsce zajmuje prędkościomierz i wpisany w jego cyferblat obrotomierz, nad którym wyświetlane są najpotrzebniejsze wskazania dotyczące parametrów jazdy, m.in. skrzyni biegów czy tempomatu. Pozostałe odczyty podawane są w postaci poziomych słupków na dwóch mniejszych wyświetlaczach umieszczonych po obu stronach prędkościomierza. „Zawartość” prawego wyświetlacza kierowca może zmieniać według swojego uznania z prawego panelu wielofunkcyjnej kierownicy.
Chociaż wywołanie sytuacji, w których systemy wspomagające pracę kierowcy zaznaczają swoją obecność, nie było łatwe, mogliśmy się przekonać, że ich działanie naprawdę jest doskonałe. Na szczególne uznanie w moim przekonaniu zasługuje pionierski w samochodzie ciężarowym system wspomagania zmiany pasa ruchu Lane Change Support. Monitoruje on prawą strefę ciągnika na wysokości przedniej osi i w przypadku zamiaru zmiany pasa ruchu, kiedy we wspomnianej strefie znajduje się jakiś obiekt, zapala czerwoną lampkę znajdującą się na prawym słupku A. Drugim ciekawym systemem, działającym nieco inaczej niż w innych ciężarówkach, jest aktywny tempomat z układem ostrzegającym o niebezpieczeństwie kolizji i funkcją hamowania awaryjnego – różnica w jego działaniu polega na tym, że ostrzeżenie o możliwej kolizji z pojazdem poprzedzającym jest wyświetlane na przedniej szybie w postaci czerwonego hologramu oraz nadawane jako sygnał akustyczny. Czerwony kolor pojawiający się w bezpośrednim polu widzenia kierowcy robi naprawdę duże wrażenie i nie pozwala być wobec niego obojętnym.

Podsumowanie
Bez wątpienia Volvo FH16  750 jest ciężarówką klasy premium, głównie ze względu na dbałość o szczegóły w jego wykonaniu, użyte materiały, wyposażenie i liczbę udogodnień. Na każdym kroku i w każdym miejscu widać, że samochód powstawał głównie z myślą o osiągnięciu założonych przez konstruktorów celów (w tym także w zakresie bezpieczeństwa), a nie z kalkulatorem w ręku ekonomistów.

Autor: Arkadiusz Gawron