W 48. edycji Rajdu Dakar wystartowały dwie ciężarówki z Polakami na pokładzie. Pierwszy to pojazd Iveco Dakar Evo 4 „Joseph” startujący w regularnej rywalizacji w biało-czerwonych barwach “WhiteReds”. Drugi – DAF 3300 “The Bull” – zespołu Kamena Rally Team rywalizuje w kategorii Dakar Classic.
To nie lada gratka dla polskich kibiców. Po kilku latach dopingowania jedynie polskim pilotom czy mechanikom w zagranicznych załogach, wreszcie mogą trzymać kciuki za biało-czerwoną ciężarówkę. I to dosłownie, bo na dakarowych trasach ściga się Iveco Dakar Evo 4 “Joseph” przygotowane przez czeski zespół MM Technology, ale w polskich barwach narodowych. W skład załogi zespołu „WhiteReds” („Biało-Czerwoni”) nr 621 wchodzą: za kierownicą debiutujący w Dakarze Dariusz Łysek, obok wspiera go z fotela pilota jeden z najbardziej doświadczonych Polaków Jacek Czachor, a mechanikiem jest właściciel największej w kraju kolekcji dakarowych „Beduinów”, Darek Rodewald.


Kamena Rally Team (nr 902) w składzie Tomasz Białkowski (kierowca), Darek Baśkiewicz (pilot) oraz Adam Grodzki (mechanik) to w świecie rajdów cross-country zespół doskonale znany i utytułowany – zdobywcy Pucharu Europy European Baja Cup 2025, pierwsza polska załoga, która ukończyła rajd Baja 1000 w Meksyku, a także Mistrzowie Europy, Polski, Czech i Węgier.
W rajdzie Dakar Classic 2026 Kamena Rally Team startują pojazdem ciężarowym marki DAF 3300 “The Bull”. Historia tej unikatowej ciężarówki sięga lat 80-tych, kiedy to holenderski zespół DAF Truck Team zaskoczył świat innowacyjną konstrukcją 4×4 napędzaną przez dwa potężne silniki. Dziś pojazd ten wraca na trasy, aby przypomnieć o złotej erze Dakaru. Eksperymentalna konstrukcja wielokrotnie sięgała podium, zawsze budząc ogromne emocje i pozostając jedną z najbardziej rozpoznawalnych maszyn w dziejach Dakaru. Kamena Rally Team postanowił przywrócić ten mit do życia, tworząc unikalny projekt sportowo-historyczny.


Mocna czołówka klasy Truck
Martin Macik (MM Technology), dominujący w kategorii ciężarówek w ostatnich dwóch Dakarach, podejmuje historyczne wyzwanie. Trzecie zwycięstwo, czyli obrona tytułu postawiłaby go obok Władimira Czagina i Eduarda Nikołajewa, jedynych do tej pory, którzy wygrali trzy edycje z rzędu. Czeski kierowca rywalizuje z poważnym rywalem: wschodzącą gwiazdą z Holandii Mitchem van den Brinkiem, który podobnie jak jego ojciec Martin pojedzie takim samym pojazdem, przygotowanym przez MM Technology, co dwukrotny zwycięzca. Ekipa MM Technology jedzie w składzie: kierowca Martin Macík Jr, nawigator František Tomašek i mechanik David Svanda. >>> Szerzej o zespole pisaliśmy w tym linku <<<

Co kryje się pod nazwą “Joseph”? To najnowszy model ciężarówki rajdowej przygotowany przez zespół MM Technology z Sedlčan. Oficjalna nazwa każdego z sześciu egzemplarzy to MMT Dakar Evo 4. Nazwę wybrali kibice zespołu.

Wśród 45 ciężarówek startujących w 48. edycji startuje także Team De Rooy, który również dołącza do walki o pierwsze miejsce. Aleš Loprais, który w styczniu 2025 stanął na najniższym stopniu podium, przystępuje do swojej 20. edycji z zamiarem zwycięstwa. Czeski lider nie wybrał łatwej drogi udostępniając swojemu rywalowi pojazd. Ryzyko jest tym większe, że jego najgroźniejszy przeciwnik rośnie w siłę, zarówno pod względem szybkości, jak i kontroli: młody Mitch van den Brink, który podczas rajdu skończy 24 lata, ukończył trzy ostatnie edycje kolejno na 4., 3. i 2. miejscu. Nie trzeba być jasnowidzem, żeby przewidzieć, co może być dalej. Razem z Alešem w kabinie pojedzie: nawigator David Kripal i mechanik Jiri Stross.

W swoim 20. Rajdzie Dakar, bratanek legendarnego Karela Lopraisa (sześciokrotnego zwycięzcy), ponownie stawia na Iveco Powerstar, powierzone mu przez Team De Rooy.

Takiego samego wyboru dokonał litewski kierowca Vaidotas Žala, którego przejście do kategorii ciężarówek było niełatwe (po zajęciu 11. miejsca w samochodach w 2022 roku), ale ostatecznie nagrodzone 5. miejscem w 2025 roku.
Holender Mitch van den Brink naturalnie jest uważany za potencjalnego zwycięzcę, zwłaszcza przy wsparciu jego ojca Martina van den Brinka, który niedawno zajął 3. miejsce w Dakarze (2023), a teraz również zasiądzie za kierownicą „Josefa”. Obok Mitcha van den Brinka zasiądzie nawigator Bart Van Heun i mechanik Jarno Van De Pol. Dodatkowe wsparcie mogą zapewnić jego rodacy, bracia Ben (8. miejsce w 2024) i William de Groot (14. miejsce w 2021).


W strategicznej walce, która w ostatnich latach toczy się między czeskimi i holenderskimi konstruktorami, sukcesy zespołu Martina Mačika wciąż mogą być zagrożone. Pomimo wyraźnego odpływu talentów, Team De Rooy pozostaje w czołówce i wciąż przyciąga kierowców zdolnych do rywalizacji na najwyższym poziomie.
Rywalizacja Mačik – Loprais: 5–5. Taki był stosunek zwycięstw etapowych obu Czechów w ostatniej edycji. Jednak ten remis nie odzwierciedla realiów ścigania się na pustyni, gdzie Mačik miał dużą przewagę zdobytą na etapie 48h Chrono, natomiast Aleš Loprais atakował bezlitośnie… ostatecznie kończąc rajd na 3. miejscu, prawie 2,5 godziny za zwycięzcą.
Poza spodziewanym pojedynkiem czołowych producentów, kilku outsiderów zamierza kontynuować walkę o dobre wyniki. Wśród nich są: kolejny ambitny czeski kierowca, Martin Soltys (6. miejsce w 2023 roku) z Buggyra ZM Racing (nawigator Vlastimil Miksch, mechanik Tomas Sikola).


Teruhito Sugawara, wciąż zdeterminowany, by jego Hino znalazło się wyżej niż 6. miejsce (2024, 2018, 2005)


Gert Huzink za kierownicą Renault również będzie dążyć do poprawienia swojego najlepszego wyniku, 7. miejsca w 2018 roku. Obok w kabinie zasiądzie nawigator Hugo Kupper i mechanik Mario Kress.

