Scania Polska: “Pomagamy prowadzić biznes” – Wojciech Rowiński

Wojciech Rowiński, dyrektor generalny Scanii Polska SA (fot. Scania)

Wojciech Rowiński, dyrektor generalny Scania Polska SA, podsumowuje rok 2025 i wyjaśnia, co pozwoliło marce Scania po raz kolejny uzyskać najlepszy w historii wynik sprzedaży w Polsce.

Wojciech Rowiński (fot. Scania Polska)

Po raz kolejny z rzędu Scania Polska uzyskała najwyższą sprzedaż w swojej historii. Czy łatwo było osiągnąć tak wspaniały sukces?

Wojciech Rowiński: Rok 2025, mam nadzieję, był rokiem przełomu. Biorąc pod uwagę historię, po absolutnych rekordach, które padały na różnych rynkach, a szczególnie na rynku polskim, w okresie 2022–2023, kiedy przekroczyliśmy granicę trzydziestu tysięcy sprzedanych nowych samochodów. Potem nastąpiła bardzo silna korekta, która trwała przez cały rok 2024 i na początku roku 2025. Widać było ogromne wyhamowanie.

Użyłem dwóch słów, korekta i wyhamowanie. Celowo, bo z jednej strony rzeczywiście rynek wyhamował. Jako główną przyczynę widzimy tutaj nadmiarowe magazynowanie zapasów. Po zerwaniu wszystkich łańcuchów dostaw,wiele firm budowało ogromne magazyny części,żeby utrzymać produkcję. Po pandemii i po wybuchu wojny w Ukrainie okazało się jednak, że koszt pieniądza wzrósł, że magazynowanie kosztuje. To spowodowało, że firmy przestały zamawiać nowe towary i prowadziły produkcję, bazując na zgromadzonych zapasach. To, wraz ze zmniejszeniem zapotrzebowania na transport, ogólnie spowodowało rzeczywiście ogromne spowolnienie rynku transportowego. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia przez cały rok 2024. Początek roku 2025 również nie wyglądał optymistycznie.

Spadek sprzedaży był jeszcze większy niż rok wcześniej. Tak długa korekta spowodowała, że firmy, które weszły w transport z przypadku, które chciały skorzystać na bardzo dobrej koniunkturze w czasie pandemii,zbankrutowały lub wycofały się. Rynek – jak zawsze po takim kryzysie – zaczął się oczyszczać. Dodam, że jest to nadal bardzo trudny rynek i wychodzenie z kryzysu trwa. Widzimy jednak, że druga połowa roku była lepsza niż rok wcześniej. Na tyle lepsza, że cały dwudziesty piąty rok zamkniemy lepszym rynkiem niż dwudziesty czwarty.

Świetnie zarysowana koniunktura, ale jak to wyglądało w Scania Polska?

W Scania odnotowaliśmy ogromny wzrost sprzedaży naszego nowego produktu, jakim są samochody z układem napędowym Scania Super. W roku 2025 wszyscy, nawet najbardziej ostrożni przewoźnicy przekonali się, że ten produkt się sprawdza, że ich koledzy czy konkurencja „dowozi”. Widzą wyniki, czyli przewozy ze spalaniem poniżej 20 litrów paliwa na 100 kilometrów normalnym zestawem.

Do tego bardzo pomagają szkolenia kierowców, które oferujemy. Mamy też programy napraw prewencyjnych, w związku z czym liczba samochodów, które niespodziewanie stają lub muszą przyjechać do serwisu, zmniejsza się. To powoduje, że ekonomika posiadania naszego pojazdu bardzo się poprawiła. Klienci widzą, jak skutecznie pomagamy im prowadzić biznes.

Czy to, że Scania Super pojawiła się w chwili, gdy kłopoty miał jeden z głównych konkurentów, zadziałało na Waszą korzyść?

Niestety to, co się wydarzyło u konkurencji, zadziałało jak miecz obosieczny. Z jednej strony klienci byli bardziej otwarci na zmiany, a z drugiej przyczyna tych problemów, jaką były niedomagania komponentów układu napędowego spowodowała, że klienci nabrali obawy przed nowymi układami napędowymi. A Scania właśnie wprowadzała na rynek nowy układ napędowy. Tak więc my niekoniecznie na tym skorzystaliśmy. Wielu klientów sparzyło się i miało duże obawy.

Usłyszeliśmy o integracji rynku czy oczyszczaniu go z tych mało wiarygodnych, koniunkturalnych podmiotów. Czy to znaczy, że pozostali ci, którzy lepiej planują, lepiej przewidują i mają większe zasoby, żeby te gorsze chwile przetrwać?

Nie ma już przypadkowych przewoźników. Po stronie importerów i producentów nie wygrywa ten, kto ma pojazd, ponieważ działamy na rynku konsumenta i liczy się oferta całego rozwiązania transportowego. Nie ma już przestrzeni na kupowanie „na zapas”. Klienci wolą wziąć samochód w wynajem i podchodzą bardzo uważnie do zakupów. Widzimy też, jak ważne jest finansowanie i jego elastyczność. To samo dotyczy usług serwisowych. Nie ma ryzykownych decyzji, wszystko jest liczone na żyletki.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

Rozmawiał Dariusz Piernikarski

Fot. K.Biskupska