Volvo Trucks Polska: “Filarem są ludzie” – rozmowa z Małgorzatą Kulis, Moniką Trzosek i Katarzyną Skorupką-Podziewską

Fot. Volvo Trucks Polska, montaż Samochody Specjalne

Co wydarzyło się w ubiegłym roku? Jak może wyglądać koniunktura rynkowa w najbliższej przyszłości? Jak buduje się firmę przyjazną pracownikom? O tych i innych tematach rozmawialiśmy, goszcząc w siedzibie Volvo Trucks Polska.

W tym niezwykle interesującym spotkaniu naszymi rozmówczyniami były:
– Małgorzata Kulis, dyrektor zarządzająca Volvo Trucks Polska,
– Monika Trzosek, dyrektor sprzedaży Volvo Trucks Polska,
– Katarzyna Skorupka-Podziewska, dyrektor People & Culture w Volvo Trucks Polska.

„Samochody Specjalne”: Pierwsze miejsce Volvo Trucks było do przewidzenia. Co było najważniejszą przesłanką do tego sukcesu?

Monika Trzosek, dyrektor sprzedaży Volvo Trucks Polska (fot. VTP)

Monika Trzosek: Nie można powiedzieć, że o naszym sukcesie zadecydował jeden czynnik. W Volvo Trucks – tak jak przy układaniu puzzli − wybieraliśmy i dokładaliśmy po kolei poszczególne elementy i one na koniec wszystkie wskoczyły na swoje miejsce. Były dobrze wycięte, dobrze dopasowane, wstawione w odpowiednim momencie. Mieliśmy też duży kredyt zaufania, którym obdarzyli nas klienci w poprzednim roku. Doszliśmy do tego sukcesu, działając mądrze, z wyczuciem, ale też u podstawy leżała ciężka praca.

W działaniach handlowych wykonaliśmy dużą pracę u podstaw, prowadziliśmy wiele rozmów z naszymi klientami. Był to otwarty dialog. Dostarczaliśmy to, do czego się zobowiązaliśmy i nie obiecywaliśmy więcej, niż bylibyśmy w stanie zrealizować. To nierzadko wymagało asertywności z naszej strony. Zaufanie, jakim obdarzyli nas klienci, też nam pomogło.
Mieliśmy też podobne problemy jak pozostali importerzy, jeśli chodzi o dostępność pojazdów. Dosyć wcześnie reagowaliśmy i zgłaszaliśmy nasze potrzeby do centrali. W rozmowach tych byliśmy bardzo pewni siebie oraz tego, co rok 2023 nam przyniesie. I to dało nam możliwość otrzymania takiej liczby pojazdów, jakiej potrzebowaliśmy.

Małgorzata Kulis, dyrektor zarządzająca Volvo Trucks Polska (fot. VTP)

Małgorzata Kulis: Bardzo pomogło nam to, że mieliśmy bardzo precyzyjny plan. Już od kilku lat jesteśmy konsekwentni w tym, co robimy. Ta strategia i konsekwencja przyniosła efekty. Z jednej strony zaprocentowała siła naszej organizacji: ludzie wiedzą co robić, na czym się skupiać, czego mogą oczekiwać. Są jasne zasady, mamy transparentność komunikacji z klientami. Z drugiej strony stało się tak, że wszystkie tryby w tej maszynie zadziałały: od planu po jego wykonanie. Za tym stoi szczegółowy i ogrom wysiłku ludzkiego nakierowany na jego realizację.

Wasze wyniki są dowodem skuteczności działania, z wynikami się nie dyskutuje, wypada pogratulować sukcesu. Ale czy mogło być lepiej?
Małgorzata Kulis: Zawsze może być lepiej. To nasze pierwsze miejsce w udziałach rynkowych jest takim efektem ubocznym tych wszystkich działań, które prowadziliśmy od jakiegoś czasu. Oczywiście jesteśmy z tego sukcesu bardzo zadowoleni i dumni, ale to nie był nasz cel sam w sobie.

Monika Trzosek: Mamy naszą strategię rozwoju, mówi ona o zrównoważonym wzroście, mówi o podwoziach, o tym, że klient jest najważniejszy i że razem z nim mamy budować naszą przyszłość. W takim duchu staraliśmy się zarządzać naszym portfolio produktów i klientów. Jeśli zaś chodzi o sprzedaż podwozi, to również realizowaliśmy nasze założenia strategiczne. Dzięki temu udało się nam poszerzyć grono naszych klientów, weszliśmy w segmenty, w których nas wcześniej nie było. To w połączeniu z ofertą skierowaną do klientów, którzy są z nami od lat, stworzyło nam takie, a nie inne możliwości. Osiągnięty w roku 2023 volumen sprzedaży był wypadkową takiego podejścia.

Prognozy mówiły o zauważalnym spadku popytu, to jednak nie nastąpiło. Można mówić o niewielkiej korekcie. Jakie rysują się perspektywy na rok 2024?
Monika Trzosek: Tak, zmiany miały charakter raczej kosmetyczny. Obecnie liczymy się z tym, że I i II kwartał mogą być wyraźnie słabsze. Ciągle mówimy o korektach w perspektywie krótkoterminowej, lecz jeśli spojrzymy na prognozy i całkowitą pojemność rynku powyżej 16 ton, to nadal w Polsce mamy bardzo wysokie liczby rejestracji nowych pojazdów. Od kilku lat w zasadzie nie schodzimy poniżej 25–27 tysięcy rejestracji pojazdów ciężkich – to jest bardzo dużo. Jeśli w nadchodzącym roku pojawi się korekta, to nawet jeśli skończymy na, powiedzmy, 26 tysiącach – co jest dość pesymistycznym założeniem, to będzie to nadal bardzo dobry rezultat.

Dużo działo się w waszej sieci sprzedaży, jesteście też aktywnym pracodawcą troszczącym się o swoją załogę. Z czego to wynika?
Małgorzata Kulis: Siłą firmy są ludzie. Powtarzam to od lat na wszystkich naszych spotkaniach. Rozwój zespołu i troska o naszych pracowników jest od lat ważnym filarem strategii naszej organizacji. Myślę, że w dobie rewolucji cyfrowej, technologicznej i generalnie – rewolucji pokoleniowej, na dłuższą metę wygrane mogą być tylko te firmy, które inwestują w ludzi. Nie jest to slogan, to jest realizowane z dnia na dzień. Pracowników trzeba przyciągnąć, utrzymać, rozwijać, podnosić ich kompetencje. Przy zachodzących zmianach wielu ze starszych pracowników już tych nowych kompetencji nie nabędzie. Oni ciągle są potrzebni, doskonale wykonują swoją pracę, ale przy zachodzących zmianach potrzebny jest też dopływ nowych, mogących zmierzyć się z nowymi wyzwaniami. Mix jest też potrzebny, bo siłą organizacji jest też różnorodność.

Potrzebne jest przy tym mądre zarządzanie zasobami ludzkimi, bo ci młodzi – a mamy już nie tylko milenialsów, ale również pokolenie Z – chcą pracować inaczej. Nie chcą pracować od 8.00 do 20.00, chcą realizować swoje pasje. Są to ludzie mądrzy, wnoszą dużo świeżości do naszej organizacji. Ważne jest też to, że podejmują świadome decyzje, do kogo chcą dołączyć. Sprawdzają, wręcz prześwietlają pracodawców, analizując różne wskaźniki dotyczące np. dywersyfikacji, wrażliwości społecznej, działań charytatywnych i prospołecznych. Weryfikują też, czy są spełnione rzeczywiście standardy pracy, którymi firma się chwali.

Na ile model działania Volvo Trucks Polska w tym zakresie to realizacja modelu centralnego, a na ile jest to Wasza własna inicjatywa?

Katarzyna Skorupka-Podziewska, dyrektor People & Culture w Volvo Trucks Polska (fot. VTP)

Katarzyna Skorupka–Podziewska: Mamy szwedzką kulturę organizacyjną, gdzie fundamentem są wartości i to jest cudowne. Możemy z tego czerpać. Nasze działania i pomysł na to, co my oferujemy ludziom i jak to robimy, to jest już nasz własny wkład. Wybraliśmy 3 obszary priorytetowe: troska, rozwój i współpraca. Wokół nich koncentrujemy nasze wszystkie aktywności. To później znajduje odzwierciedlenie w naszych wynikach. Co roku robimy badania oceniające nas jako pracodawcę przyjaznego załodze i we wszystkich analizowanych obszarach wyniki oceny są coraz lepsze. Nie tylko wśród pracowników umysłowych, biurowych, ale też przede wszystkim wśród produkcyjnych, w warsztatach. Słuchamy naszych pracowników. Mamy odwagę wyjść do ludzi i zapytać o to, co działa, a co nie. My słuchamy, analizujemy i modyfikujemy nasze plany. Wszystkie aktywności cechuje duża transparentność. Te działania na rzecz pracowników prowadzimy od dawna, może ostatnio zaczęliśmy się nimi bardziej chwalić, komunikować to na zewnątrz, zwłaszcza że coraz więcej ludzi zwraca na to uwagę.

Małgorzata Kulis: Myślę, że w Volvo Trucks jesteśmy dużo bliżej pracownika, niż ma to miejsce w innych organizacjach. Często mówimy, że jesteśmy rodziną volvo i mimo tego, że jesteśmy przecież korporacją, dużo mamy standardów typowych dla nowoczesnych firm rodzinnych, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Organizujecie targi 4Poland, które na stałe wpisały się już w kalendarz imprez branżowych w Polsce. To wydarzenie jest pomysłem Waszych pracowników. Czy to przykład wspomnianej troski, rozwoju i współpracy?
Małgorzata Kulis: Tak, to jest inicjatywa naszych pracowników. Strategię sprzedaży podwozi stworzyli nasi pracownicy, jej częścią stały się targi Rozwiązań Transportowych 4Poland. Wierzymy, że im więcej inicjatyw oddolnych pojawia się w firmie i udaje się te inicjatywy realizować, tym lepiej. Oczywiście, że trzeba to kontrolować czy mierzyć, chociażby ze względu na budżetowanie, ale jeśli pomysły pochodzą od ludzi, to oni się angażują w ich realizację, czują się współtwórcami sukcesu. W przypadku targów 4Poland tak komunikujemy – jest to wydarzenie, które powstało jako inicjatywa naszych pracowników, a nie zostało narzucone przez centralę czy zarząd w Polsce.

W Volvo Trucks Polska świadomość tego, że ma się wsparcie, że działamy razem, nie jest tylko sloganem. To dzieje się w codziennym życiu, przy kawie, na przerwie lunchowej. Ludzie chcą być razem, rozmawiać, pożartować. Tego doświadczyliśmy w pandemii, podczas lockdownu, gdy nasi pracownicy chcieli za wszelką cenę wracać do pracy – do biur i warsztatów. Niewielu chciało pracować z domu. Byliśmy tak naprawdę zamknięci tylko dwa i pół tygodnia i szybko wróciliśmy do pracy w systemie hybrydowym. I ten powrót był też w dużej mierze inicjatywą naszych pracowników.

Włączyliście do Waszej organizacji 4 serwisy SJS Józef Skrzypa. Jak wygląda proces integracji?
Katarzyna Skorupka-Podziewska: Różnice w sposobie działania czy organizacji pracy są. SJS Skrzypa była od lat naszym partnerem biznesowym. Zaczęliśmy włączanie odpowiednio wcześniej, nasi menedżerowie jeździli tam, aby rozmawiać ze wszystkimi pracownikami. Pytaliśmy, odpowiadaliśmy na pytania. Dotychczasowa załoga, a jest to ponad 120 osób, stała się naszymi pracownikami. Tak zwany onboarding zrobiliśmy jeszcze przed włączeniem serwisów SJS Józef Skrzypa do naszej organizacji, teraz jesteśmy na etapie przystosowywania nowych pracowników do zasad obowiązujących w Volvo Trucks Polska. Dużo rozmawiamy, tłumaczymy, prowadzone są programy wspierające, przygotowujemy plany rozwoju dla każdego pracownika.

Były zapewne wśród pracowników serwisów SJS Józef Skrzypa obawy, że z prywatnej firmy przechodzą do olbrzymiej korporacji.
Katarzyna Skorupka-Podziewska: Ten aspekt był bardzo ważny. Od początku chcieliśmy przekazać, że zależy nam na nich, że chociaż jesteśmy wielką firmą, to mamy rodzinną atmosferę. Chcieliśmy przekazać pracownikom Józefa Skrzypy, że mamy to „ludzkie oblicze”. Jesteśmy na etapie zmiany – na 123 osoby tylko 2 nie podjęły z nami współpracy.

Czy nie mamy do czynienia z transformacją branży polegającą na tym, że coraz większego znaczenia nabierają aspekty społeczne tego biznesu?
Małgorzata Kulis: Mamy redefinicję kluczowych wskaźników efektywności. Równie ważne stają się wskaźniki związane z zatrudnianym personelem, oceniające ich stopień zaangażowania w działalność organizacji czy oceniające ich poziom wiedzy – poinformowania o tym, co się dzieje w organizacji, w której pracują. Wszystko się teraz miesza i od tego nie ma ucieczki. Każda firma myśląca o utrzymaniu przewagi konkurencyjnej w dłuższym czasie musi mieć strategię zrównoważonego rozwoju, którego bardzo ważnym filarem są ludzie. Bez ludzi nie ma zrównoważonego biznesu.

Dawniej powtarzano, że najważniejsi są klienci. Oczywiście byli są i zawsze będą oni bardzo ważni, ale nie można mieć wysokiej satysfakcji klienta, jeśli będziemy mieli niezadowolonych pracowników. To się wzajemnie wyklucza. Pracownicy muszą rozumieć, dlaczego klient jest w centrum uwagi, ale równocześnie muszą być przekonani, że robią coś ważnego. Dążenie do satysfakcji klienta nie może wynikać tylko z tego, że tak każe firma. Satysfakcja klienta nie może też polegać na tym, że my robimy wszystko, czego klient sobie życzy. Jest sztuką, aby to przemodelować w taki sposób, żeby klient doceniał współpracę, wiązał się z nami trwale, wiedząc, że z tego wypływają konkretne wartości dla jego firmy. Te wartości na początku nie zawsze są wymierne.

Inwestycje w zaawansowane rozwiązania transportowe, a z takimi mamy teraz do czynienia, są zawsze długoterminowe. Jeśli będziemy tylko patrzeć na to, co jest dziś, jaki mamy rachunek teraz do zapłacenia, to nie znajdziemy płaszczyzny porozumienia.
Obserwujemy dużą zmianę u klientów Volvo Trucks Polska. Część z tych dawnych klientów straciliśmy, zwłaszcza takich kierujących się szybką i łatwą okazją, często roszczeniowych i bez planu na dłuższą współpracę z nami. Od dawna poszukujemy klientów, którzy wiążą się z nami nie tylko ze względu na sam produkt, ale też ze względu na wszystkie świadczenia okołoproduktowe, które my dostarczamy. Poszukujemy klientów, którzy wspólnie z nami będą odkrywać nowe rozwiązania, testować nowe technologie, którzy będą chcieli być pionierami chociażby w elektromobilności. Wspólne odkrywanie i kształtowanie przyszłości jest cudownie pasjonujące.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Dariusz Piernikarski

Fot. Volvo Trucks