Dragon Winch – bo Polak potrafi

Model wyciągarki z serii Maverick przeznaczony jest do pojazdów użytkowych i dużych samochodów terenowych (fot. Dragon Winch)
Model wyciągarki z serii Maverick przeznaczony jest do pojazdów użytkowych i dużych samochodów terenowych (fot. Dragon Winch)

Co decyduje o konkurencyjności Dragon Winch?
Jerzy Woźnicki:
Jesteśmy polskim producentem, właściwie jedynym europejskim producentem, który może wziąć pełną odpowiedzialność za to, co produkuje i sprzedaje. To jest ta przewaga konkurencyjna, gdyż my dokładnie wiemy, co oferujemy klientowi. Znamy nasze wyciągarki od najmniejszej śrubki aż po precyzyjny skład metalu, z którego są wyprodukowane.

Czy produkty Dragon Winch są kopiowane?
Waldemar Tomankiewicz:
Mamy opatentowanych kilkanaście rozwiązań. Nasza marka jest zastrzeżona na całym świecie i nawet – co wydaje się niemożliwe – mamy zastrzeżenia w Chinach. Spotykamy się z podrabianiem naszych pomysłów i naturalnie stosujemy odpowiednie instrumenty prawne. Ale rocznie wprowadzamy ok. 10 nowych wyciągarek – trudno za nami nadążyć. Jednak nasi klienci od dawna już wiedzą, że podróbkom daleko jest do oryginału.

Jaka jest specyfika poszczególnych rynków sprzedaży Dragon Winch?
Jerzy Woźnicki:
Specyfika każdego rynku jest inna, po naszej stronie jednak zostaje dobre rozpoznanie i dostosowanie się do oczekiwań klientów. Oczywiście różnica między klientem z np. Niemiec a Chile jest zasadnicza.

Wyciągarki z serii Highlander zaprojektowane zostały z myślą o samochodach terenowych i ekstremalnych offroadowych warunkach, w jakich pracują – są niesamowicie silne i wytrzymałe (fot. Dragon Winch)
Wyciągarki z serii Highlander zaprojektowane zostały z myślą o samochodach terenowych i ekstremalnych offroadowych warunkach, w jakich pracują – są niesamowicie silne i wytrzymałe (fot. Dragon Winch)

Marka Dragon Winch obecna jest na licznych imprezach offroadowych.
Waldemar Tomankiewicz:
Tak, są to rajdy i zloty pojazdów terenowych zarówno w kraju, jak i poza jego granicami, np. na Węgrzech, Ukrainie, w Niemczech, Rosji, Czechach czy na Słowacji, gdzie często jesteśmy ich sponsorem i współorganizatorem jednocześnie. Nie są to tylko imprezy offroadowe, organizujemy również szkolenia, zawody strażackie.

Jakie są plany spółki na najbliższy czas?
Jerzy Woźnicki:
Na początku ubiegłego roku zatwierdzony został projekt naszej nowej siedziby głównej w Polsce, która będzie się mieścić w miejscowości Balice koło Krakowa. Budynki o łącznej powierzchni ponad 4000 m2 sąsiadować będą z lotniskiem. Teren jest już przygotowywany, przewidujemy, że nowa siedziba powstanie w ciągu 1,5 roku. Będzie tam też centrum badawczo-rozwojowe. Kolejnym etapem będzie rozbudowa siedziby w Bielsku, zaczyna być nam tam ciasno. Jeśli chodzi o plany zagraniczne, to po inwestycji w Polsce zaczniemy myśleć o powiększeniu fabryki w Chinach.

A plany dotyczące nowych produktów, można już coś zdradzić?
Waldemar Tomankiewicz:
W ubiegłym roku wprowadziliśmy ok. 10 nowych produktów, do tego zmodyfikowaliśmy kilkadziesiąt już istniejących modeli. Na bieżący rok mamy bardzo ambitne plany, większość tajnych. Udoskonalamy te modele, które już są, zaczynamy dbać o ich wygląd, o ich użyteczność, o ergonomiczność, mamy parę nietypowych rozwiązań, już opatentowanych, ale na razie jest to tajemnica.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Katarzyna Biskupska

Wyciągarka z serii Truck to supersilny i wytrzymały model przewidziany do najtrudniejszych warunków pracy pojazdów użytkowych (fot. Dragon Winch)
Wyciągarka z serii Truck to supersilny i wytrzymały model przewidziany do najtrudniejszych warunków pracy pojazdów użytkowych (fot. Dragon Winch)