Nadchodzi „Internet wszystkiego”
Tegoroczne targi wyraźnie pokazały, że przyszłość przemysłu budowlanego i wydobywczego już się zaczęła. Maszyny budowlane stają się częścią „Internetu wszystkiego” – tak bowiem można by rozwinąć funkcjonujący już termin Internet of Things, czyli Internet Rzeczy. Niezliczone aplikacje na smartfony pomagają w sterowaniu i monitorowaniu placu budowy i działających na jego terenie maszyn, a unoszące się w powietrzu drony dostarczają w czasie rzeczywistym niezbędnych danych pozwalających np. na ustalenie idealnej lokalizacji dla żurawia.
W tym kontekście branża budowlana zdaje się być lepiej przygotowana do nadchodzących zmian niż inne sektory gospodarki. Gdy Tesla czy Daimler testują i powoli wdrażają pojazdy autonomiczne na naszych drogach, podobne działania podejmują także producenci maszyn budowlanych i górniczych (np. Liebherr): koparek, żurawi, spychaczy.

Nawet tak gigantyczni i pewni swojej niezagrożonej pozycji rynkowej dostawcy komponentów. jak np. Bosch czy ZF, także zdają sobie sprawę ze znaczenia megatrendów związanych z automatyzacją, elektronizacją i łącznością na placu budowy czy w kopalni. Stąd też coraz większą część oferty stanowi oprogramowanie i inne produkty o charakterze typowo usługowym.
Tendencja do przejścia na silniki elektryczne lub hydrauliczne jest również wyraźnie zauważalna. W ten sposób producenci muszą ponosić wyższe koszty inwestycyjne, po to, by później zdecydowanie obniżyć koszty eksploatacji. Podobnie jak w transporcie ciężkim coraz większego znaczenia nabiera wynajem maszyn roboczych. Coraz więcej firm umieszcza wynajem długoterminowy w swojej ofercie.
Kolejną refleksją wynikającą z wizyty na baumie jest stwierdzenie, że wszelkiego rodzaju usługi posprzedażne, a w szczególności szeroko rozumiana obsługa techniczna, stały się już integralną częścią oferty produktowej – równie ważnym jak same maszyny robocze czy pojazdy. Sprzęt zarabia na siebie, gdy jest w dobrym stanie technicznym, nie stoi w warsztacie i jest dostępny do użycia. Dostępność ta zależy nie tylko od jakości samego urządzenia, ale także od wsparcia technicznego oferowanego przez jego dostawcę lub inne wyspecjalizowane firmy serwisowe. We współczesnych realiach europejskich wykonawców robót budowlanych czy konstrukcyjnych musi cechować duża mobilność. W tym aspekcie istnienie dobrze rozwiniętej sieci serwisowej staje się jednym z istotnych punktów branych pod uwagę w negocjacjach handlowych.
Z punktu widzenia użytkownika obniżanie całkowitego kosztu własności eksploatowanego sprzętu staje się sprawą kluczową, jeśli chce się myśleć o utrzymaniu rentowności w tym jakże trudnym okresie koniunktury rynkowej. Równie istotna jest możliwość przewidywania wysokości kosztów – także z uwzględnieniem obsług serwisowych. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom tego typu, wiele firm obecnych na targach miało do zaproponowania profesjonalnie skonfigurowane oferty wsparcia w zakresie obsługi technicznej (kontrakty serwisowe) i co ważne – cieszyły się one olbrzymim zainteresowaniem.
Autor: Dariusz Piernikarski
