Marcotrans: „Zaczynałem od jednego auta” – Mariusz Książek

Fot. Inter Cars

„Bez ludzi, na których zawsze mogłem polegać i wsparciu rodziny, nie osiągnąłbym sukcesu. To dzięki nim zbudowałem coś wartościowego”. Tak o swoich początkach mówi Mariusz Książek – właściciel firmy Marcotrans, będącej serwisem Q-Service Truck. Zapraszamy do lektury.

Ewa Peresada: Jakie były początki firmy? Od jak dawna firma działa i kto był założycielem, czyli jak wygląda historia Marcotransu?

Mariusz Książek: W roku 2000 zdałem maturę i szukałem źródła dochodu. Miałem już wtedy prawo jazdy. Pierwszą pracę zacząłem jako kurier, ale musiałem najpierw kupić od właściciela firmy, w której się zatrudniłem, używane auto za dość wygórowaną cenę. Taki był warunek transakcji wiązanej. O pracę dla młodej osoby zaraz po szkole w tamtych czasach było trudno, więc zdecydowałem się na ten zakup. Tyle że po dwóch tygodniach sprzedałem samochód i kupiłem inny, który bardziej nadawał się do jazdy. Usługi które świadczyłem były to przewozy kurierskie dla firmy DB Schenker przez jej ówczesne przedstawicielstwo w Polsce – firmę Speedpol. Potem rozwinąłem biznes i kupiłem kolejne auta.

Moja firma dobrze prosperowała i szybko się rozwijała, a ja obsługiwałem kolejne regiony Polski. 10 lat później miałem już ok. 30 samochodów, a oprócz transportu lokalnego i regionalnego obsługiwałem również trasy międzynarodowe.
Lata 2008-2010 także były bardzo trudnym okresem – w tym czasie zbankrutowało wiele firm transportowych. Musiałem dokonać wyboru i wprowadzić pewne zmiany. Zacząłem prowadzić rozmowy z innymi kontrahentami, m.in. z firmą DSV z którą współpracuję do dzisiaj. Kupiłem większe samochody i zrezygnowałem z transportu krajowego na rzecz szybszego rozwoju gałęzi związanej z transportem międzynarodowym. W tym samym okresie otworzyłem mały serwis pojazdów dostawczych i ciężarowych, który był początkowo dostosowany tylko pod obsługę naszej własnej floty.

Serwis rozrastał się w naturalny sposób i zaczęliśmy z czasem świadczyć również usługi dla klientów spoza firmy. Warsztat był początkowo położony na uboczu miasta w mało atrakcyjnej lokalizacji. W 2013 roku zdecydowaliśmy się przystąpić do sieci Q-Service Truck. Tej decyzji zawdzięczamy zdecydowanie szybszy rozwój serwisu i większą rozpoznawalność na rynku. W latach 2014-2015 nasz tabor liczył już ponad 100 samochodów, więc serwis miał dużo pracy. W 2015 roku zdecydowałem się na kolejny krok – kupiłem działkę w Stargardzie Szczecińskim przy ul. Usługowej i wybudowałem nowy serwis w którym funkcjonujemy do dzisiaj.
W tym samym czasie oddział Inter Cars w Szczecinie podjął decyzję o zmianie lokalizacji. Wpadłem na pomysł, aby część budowanego obiektu wynająć pod filię Inter Cars. Prace budowlane ruszyły w 2016 roku, a rok później spora część magazynu Inter Cars została już oddana do użytkowania.

Fot. Inter Cars

Czyli filię Inter Cars macie Państwo w tej chwili dosłownie na podwórku?
Zgadza się! Współpraca z Inter Cars układa się nam bardzo dobrze. Można wręcz powiedzieć, że po części chodzimy na zakupy dosłownie z własnym koszykiem.

Jaka jest dalsza historia serwisu?
W tym samym roku zacząłem się nosić z zamiarem przeniesienia serwisu do nowej lokalizacji. Wybudowaliśmy spory serwis, który obecnie liczy szczęść bram i dwanaście stanowisk. Jest też duża część biurowa, która mieści pracowników obsługujących wszystkie gałęzie Marcotransu.

Powstał również czterostanowiskowy serwis pojazdów osobowych, obecnie należący do sieci Q-Service Castrol. Zainwestowaliśmy także w myjnię samochodów osobowych, wulkanizację, serwis ogumienia oraz lakiernię dla samochodów osobowych i ciężarowych. Dzięki tym inwestycjom możemy śmiało powiedzieć, że świadczymy kompleksowe usługi zarówno dla aut osobowych, jak i ciężarowych.
Na terenie naszego obiektu powstała również stacja paliw, która jest wynajmowana przez jedną z czołowych sieci europejskich AS 24. Obok tej nieruchomości wybudowaliśmy jeszcze duży dwuhektarowy  parking, na którym parkuje nasz stały tabor.

Do nowego obiektu wprowadziliśmy się w 2018 roku. W 2020 roku podpisaliśmy umowę z Ford Trucks decydując się na współpracę dealerską. Mimo, że w tym czasie na brak klientów nie narzekaliśmy, to ten krok pomógł nam również wejść na kolejny poziom rozwoju działalności biznesowej. Oferta Ford Trucks była dla nas bardzo korzystna od strony finansowej i patrząc na to z dzisiejszej perspektywy, widzimy, że to była właściwa decyzja.

Fot. Inter Cars

Która z gałęzi firmy pełni obecnie najważniejszą rolę?
Najbardziej rozwojową gałęzią w mojej firmie jest z pewnością serwis. Duży postęp i możliwości zauważyliśmy już po przystąpieniu do sieci Q-Service Truck, a potem również po podpisaniu umowy dealerskiej z Ford Trucks Polska. Nie znaczy to oczywiście, że ta część firmy przynosi największe przychody, ale właśnie w niej dostrzegam największy potencjał rozwoju. Zastanawiamy się, czy w przyszłości nie zaczniemy redukować działalności transportowej na rzecz  rozwoju działalności serwisowej. Decyzje ta ukierunkowana jest większą stabilnością biznesu, mniejszą liczebnością zatrudnionych pracowników, co w dzisiejszych czasach ma duże znaczenie.

Patrząc w przyszłość pod kątem ewentualnej emerytury i zwiększenia ilości wolnego czasu, to dostrzegam, że prowadzenie firmy transportowej z własnym taborem generuje znacznie więcej trudności i własnego zaangażowania, niż warsztatu samochodowego.

A jak wygląda u Państwa sytuacja z pracownikami, a raczej z ich brakiem? Obecnie wielu właścicieli serwisów upatruje w tym temacie poważnego problemu dla dalszego rozwoju firmy.
My również zauważamy, że brakuje na rynku dobrze wykształconych i chętnych do pracy fachowców. Widać to bardzo wśród kierowców. Jeśli chodzi jednak o część serwisową, to muszę się pochwalić, ale większość mechaników to osoby, które pracują w naszej firmie nawet kilkanaście lat. Nie ma dużej rotacji, a skład zespołu jest raczej stały.

Dzięki temu łatwiej jest mi inwestować w szkolenia dla lojalnych i profesjonalnych pracowników.Wiedza zostaje u nas i to procentuje. Trudności pojawiają się jednak, gdy rozwijając firmę, poszukujemy nowych pracowników. Wtedy rzeczywiście widać, że ludzi zdolnych i chętnych do pracy brakuje.

Mamy podpisaną umowę z dwiema szkołami i przyjmujemy od nich uczniów na praktyki. Nasze doświadczenie jest niestety w tym zakresie podobne jak u większości serwisów: brakuje praktykantów, którzy wykazują się szczególnym zaangażowaniem i chęcią pozostania w zawodzie. Na szczęście zdarzają się również perełki. Liczymy na ich zapał i zaangażowanie z myślą, że zostaną z nami na dłużej.

Fot. Inter Cars

Jak wyglądają praktyki?
Uczniów szkolimy na wszystkich stanowiskach, zarówno w obszarze pojazdów osobowych, jak i ciężarowych. Dopiero pod koniec praktyk możemy zauważyć, że ktoś posiada predyspozycje do wykonywania pewnych zadań lepiej i wtedy rzeczywiście staramy się, aby praca takiego ucznia była bardziej ukierunkowana w danej dziedzinie.

Nasi pracownicy mają swoje specjalizacje, ale oczywiście nie oznacza, to, że w razie potrzeby nie są w stanie się wzajemnie zastępować w swoich zakresach obowiązków.

Chętnie szkolą Państwo pracowników? Warto inwestować w szkolenia?
Korzystamy w zasadzie ze wszystkich możliwych szkoleń organizowanych przez Inter Cars. Jeśli tylko widzimy, że jest nowa tematyka szkolenia, to wysyłamy tam swoich mechaników. Do tego dochodzą jeszcze szkolenia organizowane przez Ford Trucks, można więc śmiało powiedzieć, że szkolenia odgrywają istotną rolę w naszym serwisie.

Oczywiście nie jest proste jednocześnie szkolić ludzi i zapewniać stałą i odpowiednią ilość pracowników w serwisie. To bywa problematyczne i czasami balansujemy na granicy. Z drugiej jednak strony cieszymy się, że pracownicy chcą się szkolić. Ich edukacja znacząco wpływa na profesjonalizm, rozwój i wizerunek firmy.

Fot. Inter Cars

Nie ma Pan obaw, które towarzyszą wielu właścicielom serwisów, że wyszkolony pracownik może odejść np. do konkurencji?
Nie zdarzyła mi się do tej pory tego typu sytuacja. Odejścia pracowników oczywiście mają miejsce, ale nie dotyczy to tych, w których zainwestowaliśmy najwięcej w postaci szkoleń.

Jeśli jesteśmy już przy temacie konkurencji, to jak kształtuje się tu lokalnie sytuacja?
Oczywiście mamy konkurencję. Stargard Szczeciński znajduje się 25 km od Szczecina, a tam funkcjonuje sporo dobrych serwisów samochodowych, w tym ciężarowych. Niektóre są większe od naszego. Nie mamy monopolu na rynku lokalnym, ale jak widać jest tu przestrzeń do działania dla nas wszystkich.

Co powoduje, że ma Pan tak wielu długoletnich pracowników?
Najlepiej byłoby zapytać pracowników… To trudne pytanie, ale z perspektywy lat myślę, że ludzie najbardziej doceniają atmosferę oraz warunki i organizację pracy. Cenne jest chyba również to, że wiedzą, czego mogą spodziewać się po swoim pracodawcy. Nie ma u nas dużego nacisku na nadgodziny, bo szanujemy wzajemnie swój czas. Dodatkowe godziny zawsze uzgadniamy z pracownikami i nikogo do nich nie przymuszamy. Klienta też można czasami przeprosić i powiedzieć, że nie damy rady wykonać naprawy w sugerowanym terminie.

Szanujemy również przywiązanie naszych pracowników do firmy. Są z nami mechanicy, którzy uczyli się u nas swojego zawodu od podstaw. Ta firma rozwijała się wraz z nimi. Lojalność i więzi międzyludzkie są bardzo ważne w pracy i nie należy ich lekceważyć.

Nie można oczywiście pominąć bardzo istotnego czynnika jakim jest wynagrodzenie. Ono musi być po prostu rynkowe i dostosowane do lokalnych warunków. Pracodawca powinien badać regularnie rynek w tym zakresie.

Fot. Inter Cars

Przechodząc z tematu pracowników na klientów. Skąd najczęściej do Państwa trafiają? Czy to stali lojalni klienci czy np. z Internetu lub polecenia? A może trafiają prosto z trasy?
Bardzo duża część kontrahentów, to nasi stali klienci, można powiedzieć lokalni. Dużo mniejszą część stanowią klienci z trasy. Obsługujemy również firmy flotowe, między innymi flotę Inter Cars.

Mają Państwo w ofercie usługę serwisu mobilnego – jak to działa i jak sprawdza się w praktyce?
Świadczymy usługę serwisu mobilnego, do czego zobowiązuje nas chociażby umowa podpisana z Ford Trucks. Posiadamy specjalny pojazd przystosowany do napraw w trasie. Jednak skala takich napraw w naszym rejonie nie jest szczególnie duża. Prawdopodobnie wynika to z faktu, że większość naszych klientów to firmy lokalne i stali, miejscowi klienci. Doceniamy bardzo ten fakt, gdyż tego typu usługi są znacznie bardziej przewidywalne i łatwiejsze do zaplanowania  niż naprawy w trasie. A jak już wspomniałem, szanujemy czas pracy i czas wolny, zarówno nasz, jak i naszych pracowników.

Jak ogólnie ocenia Pan współpracę i usługi oraz narzędzia oferowane Inter Cars?
Współpracę z Inter Cars oceniamy bardzo wysoko zarówno w zakresie dostępności części, narzędzi i usług wspomagających rozwój naszego biznesu, jak i współpracy w ramach sieci Q-Service Truck, która wspiera w znacznym stopniu rozwój serwisu. Mamy również w tym obszarze szereg sukcesów między innymi zajęcie trzeciego miejsca w konkursie Gala Biesiadna 2016 w Regionie Północnym, a w 2021 roku zostaliśmy również mianowani Ambasadorem sieci Q-Service Truck. W tym samym roku zostaliśmy wyróżnieni jako „Gazela Rozwoju Q-Service Truck”. Bardzo cenimy sobie przede wszystkim partnerskie relacje, które od lat utrzymujemy z przedstawicielami firmy.

Korzystamy z wielu usług i narzędzi oferowanych przez Inter Cars. Przykładowo z Inter Cars e-Catalogu korzystamy na bieżąco, praktycznie codziennie. Bardzo sobie chwalimy pracę na tym narzędziu. Podobnie sytuacja wygląda z usługą Bio Service –trudno sobie wyobrazić w dzisiejszych czasach, w których dbałość o ekologię i środowisko zyskuje ciągle na znaczeniu, funkcjonowanie na rynku bez tego typu partnera.

Fot. Inter Cars

Czy podzieli się Pan z nami planami rozwojowymi serwisu na najbliższą przyszłość?
Chcielibyśmy wzmocnić nasz serwis przez zwiększenie usług blacharsko-lakierniczych,  już dzisiaj wykonujemy usługi tego typu ale w przyszłości chcieli byśmy wykonywać ich więcej i z pewnością zainwestujemy w dodatkowy sprzęt i szkolenia. Widzimy też duży potencjał w sprzedaży pojazdów Ford Trucks i w tym kierunku również chcielibyśmy wzmocnić specjalizację naszego serwisu. To będzie nasz priorytet na najbliższe lata.

Jeśli jesteśmy już w temacie Forda, to jak się sprzedaje Ford F-Max?
Ford F-Max sprzedaje się dobrze, a może nawet bardzo dobrze. Obecny czas oczekiwania na ten model wynosi ok. czterech miesięcy. W momencie, gdy wybuchła pandemia, to – nie oszukujmy się – praktycznie nikt nie sprzedawał samochodów ciężarowych. Dopiero w lutym 2021 roku rynek zaczął się powoli odblokowywać. Zakończyliśmy ten rok sprzedażą na poziomie 45 sztuk, co traktujemy jako bardzo dobry wynik. Osobiście jestem fanem tego modelu, który bardzo dobrze sprawdza się w trasie w tym w transporcie międzynarodowym.

Liczymy, że Fordy Cargo, czyli wersje głównie budowlane, też zaczną się lepiej sprzedawać. Czekamy na zmodernizowaną wersję kabiny w tych modelach, na wzór tej oferowanej w Fordzie F-MAX, co z pewnością wpłynie pozytywnie na wyniki sprzedaży.

Jak postrzega Pan przyszłość branży? Jakie mogą być szanse i zagrożenia? Może ma Pan jakieś rady dla innych przedsiębiorców działających w tym samym segmencie rynku?
Ważnym czynnikiem,wpływającym na rozwój branży warsztatowej, może być kapitał ludzki. Ogromne znaczenie będzie miała edukacja młodzieży i ewentualne kierunki zmian w tym zakresie.

Sporym czynnikiem ryzyka dla branży transportowej są też ostatnie wydarzenia na rynkach międzynarodowych. Mam tu na myśli pandemię, wojnę w Ukrainie oraz inflację, z którą przyszło nam się mierzyć, różnego rodzaju zmiany w przepisach, jak np. pakiet mobilności, wzrost cen paliw, politykę Unii Europejskiej i wiele innych.

Żyjemy w trudnych i ciekawych czasach. Nie na wszystko będziemy w stanie się przygotować, jednak nie można się załamywać. Myślę, że przetrwają ci dobrze zorganizowani, z potencjałem i możliwościami rozwoju. Ważna jest też elastyczność i szybki czas reakcji na zmiany.

Duże znaczenie w funkcjonowaniu firmy będzie mieć także dywersyfikacja oferowanych usług. Dlatego nasza firma działa w tak wielu różnych segmentach – transport, serwis osobowy i ciężarowy, myjnia, sprzedaż pojazdów Ford Trucks czy wynajem nieruchomości.

Jakie jest źródło Pana sukcesu?
Zaczynałem od jednego auta. Ale bez ludzi, na których zawsze mogłem polegać i wsparciu najbliższej rodziny, nie osiągnąłbym sukcesu. To dzięki tym ludziom mogłem zbudować coś wartościowego. Marcotrans to ludzie.

Dziękuję za ciekawą rozmowę i życzę dalszych sukcesów.

 Rozmawiała: Ewa Peresada

Więcej o sieci Q – Service Truck w tym linku

Marcotrans sp. z o.o. ul. Usługowa 6, 73-110 Stargard
Warsztat: tel. 602 733 409; warsztat@marcotrans.pl
Sprzedaż Ford Truck: tel. +48 698 638 119

Fot. Inter Cars