
Jednostka Ratowniczo-Gaśnicza nr 2 w Krakowie ma kilkanaście specjalistycznych samochodów, w tym dwa przeznaczone do usuwania skutków katastrof budowlanych i drogowych. O ich wyposażeniu rozmawiamy z zastępcą dowódcy, st. kpt. Tomaszem Kozakiewiczem.

„Samochody Specjalne”: JRG nr 2 w Krakowie jest jedną z najlepiej wyposażonych jednostek w kraju. Wasza najciekawsza maszyna to…
Tomasz Kozakiewicz: …sądzę, że rotator – samochód do ratownictwa drogowego, którym w ubiegłym roku zastąpiliśmy wysłużoną, dwudziestotrzyletnią renówkę MegaCity. Najważniejsze urządzenie na nowym aucie to obrotowy wysięgnik teleskopowy o udźwigu prawie 30 t i polu pracy 180°. Przy ciągłym obrocie na każdą ze stron może pracować nawet w odległości 10 m od osi pojazdu.
Jakie to daje możliwości?
Odpowiednio manewrując wciągarkami, których jest aż siedem, operator może np. podnieść przewróconego TIR-a i postawić go na koła, i to tak delikatnie, że jajko by się nie stłukło. Co więcej, może to zrobić, ustawiając się równolegle do podnoszonego pojazdu. To oznacza, że np. na autostradzie nie musimy blokować wszystkich pasów ruchu, wystarczy nam jeden, bo przy pełnym rozłożeniu podpór ich szerokość nie przekracza 6 m. Inne pojazdy na ogół trzeba ustawiać prostopadle do podnoszonego ładunku.
Samochód jest też wyposażony w drugi wysięgnik.
To jest wysięgnik holowniczy, który na złożonym ramieniu ma udźwig 24 t, a na wysuniętym 8 t.

