
Co robicie by zachęcić szoferów do pracy właśnie u Was?
Przede wszystkim za dobrze wykonywaną pracę dobrze im płacimy. Poza tym – co wiąże się właśnie z ostatnimi zakupami – zapewniamy im wysoki komfort pracy na nowoczesnych pojazdach z wygodnymi kabinami. Wszystkie samochody wyposażamy w dodatkową klimatyzację postojową. Kierowcy co drugą pauzę weekendową spędzają w domu. Bardzo rzadko zdarza się to rzadziej, bo prawie nie zajmujemy się kabotażem. Poza tym, coraz więcej państw europejskich wprowadza przepisy zakazujące odbierania pauzy w kabinie, więc tak czy siak samochody muszą częściej zjeżdżać do kraju.
Warunki prowadzenia biznesu transportowego wciąż się zmieniają. Polscy przewoźnicy są dzisiaj w Europie potęgą, ale wiele państw zaczęło bronić interesów swoich przedsiębiorców wprowadzając np. przepisy o płacy minimalnej. To rodzi wiele problemów głównie biurokratycznych. Czy polski przewoźnik może z tym wygrać?
Jak już wspomniałem najtrudniej jest niewielkim firmom, ale i dla nas nie jest to łatwe. Największe problemy nie wiążą się z pieniędzmi, które musimy wypłacać kierowcom, ale z kwestiami administracyjnymi. Trzeba cały czas śledzić i rozumieć zmiany w prawie każdego kraju, do którego jeżdżą nasze pojazdy, a Francuzi dołożyli do tego jeszcze konieczność posiadania u nich stałego przedstawiciela, który ma u siebie dotyczące warunków zatrudnienia i płacy dokumenty wszystkich kierowców, którzy do nich wjeżdżają!
Jako szef firmy nie ogranicza Pan swoich działań tylko do spraw zawodowych. Jedną z Pana wielkich pasji jest Dartom, ale jest i druga – tenis stołowy i Bogoria Grodzisk Mazowiecki – jeden z najbardziej utytułowanych i liczących się klubów tej dyscypliny w Polsce. Dartom jest jednym z jego sponsorów. Co daje Panu zaangażowanie w sport?
Trzeba mieć jakąś pasję, odskocznię od pracy. Kiedyś czynnie uprawiałem tenis stołowy jako zawodnik. Dzisiaj jestem w zarządzie Bogorii. W sporcie, podobnie jak w biznesie, współzawodnictwo i rywalizacja są czymś naturalnym. By osiągać sukcesy w obu tych środowiskach trzeba umieć określać sobie cele i wytrwale do nich dążyć. Tenis stołowy to jedna z najbardziej wszechstronnie rozwijających organizm gier sportowych. Trzeba też szybko myśleć – stół nie jest przecież długi, a piłka leci z prędkością nawet 160 km/h. Niewłaściwa decyzja to natychmiastowa strata punktu, właściwa to krok do zwycięstwa. Przez sponsorowanie klubu chcemy też coś dać miastu, być częścią lokalnego środowiska, z którego wywodzę się nie tylko ja, ale i wielu pracowników Dartomu. Bardzo dużą wagę przywiązujemy w klubie do szkolenia młodych zawodników. W tej chwili swoje umiejętności szlifuje w nim ponad setka dzieciaków w różnym wieku, które w swoich kategoriach są w polskiej czołówce. Grają, rozwijają się, może za parę lat będą mistrzami, jak ich starsi koledzy. Od 2006 roku Bogoria, co roku występuje w europejskiej Lidze Mistrzów dochodzi bardzo wysoko, graliśmy też w finale Pucharu Europy. Mamy też w klubie kilku reprezentantów kraju. Udało mi się „zarazić” tenisem stołowym także część załogi – mamy firmową drużynę, która z powodzeniem bierze udział w rozgrywkach amatorskiej ligi.