Czy Kögel jako europejski producent z pierwszej piątki będzie mógł zaoferować swoim klientom własny system finansowania?
Jest to dla nas bardzo ważny temat. Teraz, przed IAA, koncentrujemy się na rozwiązaniach technicznych, ale niejako w tle pracowaliśmy nad Kögel Finance, który już wkrótce zacznie działać w niektórych krajach – zaczniemy od Europy Południowej.
Czy to znaczy, że zbliżacie się do koncepcji one stop shopping i będziecie mogli zaoferować wszystko z jednej ręki?
Zmierzamy w tym kierunku. Oprócz pojazdów możemy już zaoferować własne finansowanie i sieć dystrybucji części zamiennych, kontrakty obsługowo-naprawcze, jest też system telematyczny. W zasadzie to są te najważniejsze składniki i my już je mamy.
Jak wygląda obecnie współpraca między firmami Kögel i Humbaur? Gdzie pojawia się wartość dodana i efekty synergetyczne?
Trzeba na początku wyraźnie rozgraniczyć te obie firmy i to, jakimi produktami się zajmują. Przede wszystkim Kögel jest dużym producentem masowym, specjalizującym się w produkcji naczep na potrzeby transportu ciężkiego. Każdego dnia musimy wyprodukować określoną liczbę pojazdów. Z kolei Humbaur produkuje głównie lekkie czy też lżejsze przyczepy, powstają one w znacznie mniejszych ilościach i w krótszych seriach. Humbaur jest absolutnym liderem rynku w segmencie dystrybucyjnym do 18 ton, tak jak Schmitz w segmencie ciężkim. Działając wspólnie, pokrywamy naszymi produktami zapotrzebowanie całego rynku transportowego i w dodatku mamy kompletną ofertę produktów uzupełnioną o usługi okołoproduktowe, takie jak finansowanie.
Jeśli wybiegniemy w przyszłość, do następnych targów IAA w 2018 roku, w jakiej sytuacji firma może się znajdować?
Obserwujemy dynamiczny rozwój rynku w tak odległych od siebie i od naszych miejsc produkcji krajach jak Rosja i Półwysep Iberyjski. Wysyłamy tam częściowo rozłożone pojazdy i prowadzimy lokalnie montaż. Na tym się na razie koncentrujemy. Udział eksportu w naszej produkcji wynosi ok. 80% i w ostatnich latach jego znakomita większość przypadała na kraje Europy Wschodniej. Obecnie chcemy zwiększać też nasze udziały na rynkach Europy Południowej: we Włoszech, Hiszpanii i Francji, coraz więcej zapytań spływa do nas także z krajów Bliskiego Wschodu. Za dwa lata przede wszystkim chcielibyśmy nadal pozostawać trzecim producentem w Europie, w dodatku z mniejszym dystansem dzielącym nas od czołowej dwójki. Nadal będziemy rozwijać nasze naczepy kurtynowe, doskonalić chłodnie i pojazdy budowlane.
Jak ocenia Pan pozycję firmy Kögel Trailer w Polsce?
Uważam, że na polskim rynku radzimy sobie bardzo dobrze – potwierdzają to wyniki sprzedaży. Mamy mocną czwartą pozycję ze sporą przewagą nad resztą konkurencji i stale zwiększamy nasze udziały rynkowe. Warto dodać, że polskim klientom możemy zaoferować bardzo dobre produkty, działamy poprzez wiarygodnego i sprawnego partnera, jakim jest grupa DBK, której przedstawiciele wykonują dla nas wspaniałą pracę.
Serdecznie dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Dariusz Piernikarski