Webfleet: “Konieczne lepsze planowanie” – Taco van der Leij

Taco van der Leij, wiceprezes firmy Webfleet Europe (fot. Webfleet)

O najważniejszych wyzwaniach związanych z systemami zarządzania flotą pojazdów elektrycznych rozmawialiśmy z Taco van der Leij, wiceprezesem firmy Webfleet Europe.

Webfleet to linia biznesowa Bridgestone Mobility Solutions. Ponad 60 tys. klientów na całym świecie korzysta z rozwiązań Webfleet w zakresie zarządzania flotą w celu zwiększenia ogólnej wydajności floty, bieżącego wsparcia kierowców, bezpieczeństwa i pracowania w sposób bardziej zrównoważony.

Firma Webfleet, uczestnicząc w targach IAA Transportation 2022, przedstawiła swoje najnowsze propozycje w obszarze rozwiązań telematycznych pomagających firmom transportowym obniżyć koszty paliwa, poprawić wydajność i zwiększyć bezpieczeństwo na drogach. Zaprezentowano nowy kompaktowy Terminal Kierowcy PRO M oraz takie produkty, jak m.in. Webfleet Video, Vehicle Check, TPMS i WorkApp oraz usługi związane z elektryfikacją floty i zarządzaniem samochodami elektrycznymi.

„Samochody Specjalne”: Jakie Pana zdaniem wyzwania stoją przed systemami zarządzania flotą w kontekście transportu bezemisyjnego?
Taco van der Leij: Dla Webfleet elektryfikacja transportu jest jednym z tematów wiodących. Jest to wyzwanie od strony komercyjnej, technicznej, ale wiąże się także z czynnikiem ludzkim. Wyzwanie komercyjne polega na tym, że na rynku funkcjonują różne modele biznesowe. Koszt utrzymania pojazdu elektrycznego jest niższy niż jego odpowiednika z silnikiem spalinowym, jednak koszt zakupu jest dużo wyższy. Podejmując decyzję o zakupie elektrycznego pojazdu użytkowego, należy mieć wcześniej gotowe rozwiązania dotyczące sposobu ładowania. W przypadku samochodów ciężarowych zadanie jest znacznie trudniejsze niż w przypadku samochodów osobowych czy dostawczych. Wiąże się to zarówno z koniecznością fizycznego stworzenia infrastruktury ładowania dla własnej floty, np. w obrębie magazynów czy baz transportowych, jak też z umiejętnym zarządzaniem sesjami ładowania poszczególnych pojazdów. Zatem są to zarówno duże nakłady finansowe, jakie trzeba ponieść, jak i konieczność wdrożenia odpowiednich modeli zarządzania ładowaniem. Moim zdaniem koszt przygotowania systemu zarządzania jest obecnie zdecydowanie niedoszacowany.

Trzeba się po prostu nauczyć, jak ładować, z jaką mocą i kiedy to czynić, co robić, aby nie wystąpiły braki w dostępności energii po stronie sieci zasilającej i jak wydłużać trwałość akumulatorów. Akumulatory, które nie będą ładowane we właściwy sposób, szybko ulegną degeneracji – widzę tu sporą analogię z akumulatorami, jakie mamy w naszych smartfonach. W aspekcie związanym z ładowaniem jest wciąż wiele nierozstrzygniętych do końca wyzwań technologicznych.

To jasne: systemy zarządzania flotą mają usprawniać proces eksploatacji samochodów elektrycznych. A co z kierowcą?
Aby zelektryfikowana flota działała w sposób efektywny, konieczne jest lepsze planowanie niż w przypadku flot bazujących na samochodach z napędem konwencjonalnym. Dziś, jeśli w ciężarówce zaczyna brakować paliwa, kierowca po prostu musi zjechać na najbliższą stację benzynową, która w najgorszym wypadku będzie oddalona o kilkadziesiąt kilometrów. Jadąc elektrykiem, musimy wiedzieć, gdzie znajdują się odpowiednie dla tego pojazdu stacje ładowania – mogą to być punkty naszej własnej sieci lub publiczne, ogólnodostępne.

Kierowca staje przed poważnym wyzwaniem. Prowadzi on samochód z innym rodzajem napędu – to w pewnym sensie eliminuje istniejące dotychczas ułatwienia związane z dostępnością stacji benzynowych i w miarę precyzyjnym planowaniem przewidywanego czasu przyjazdu. Mając samochód elektryczny, kierowca musi działać zupełnie inaczej, ponieważ konieczne jest dotarcie do klienta w planowanym czasie przy jednoczesnym precyzyjnym szacowaniu dostępnego zasięgu i analizie możliwości doładowania akumulatorów, gdyby okazało się to konieczne. Stosując system zarządzania flotą przygotowany z myślą o pojazdach elektrycznych,możemy te zadania w zdecydowany sposób uprościć.

W Webfleet pracujemy obecnie nad zintegrowaniem informacji o infrastrukturze z danymi o stanie akumulatorów. Chcemy w ten sposób rozszerzyć możliwości zarządzania pracą samochodów elektrycznych, ułatwić planowanie ich tras i ładowanie z uwzględnieniem właściwego bilansowania obciążenia poszczególnych punktów, w których pojazdy te będą ładowane. To pozwoli na uniknięcie przeciążenia infrastruktury. W ogólnym wymiarze system zarządzania flotą pojazdów elektrycznych przygotowywany przez Webfleet pozwoli na takie planowanie przejazdów i dobór środków transportu o określonym zasięgu, aby doładowywanie akumulatorów na trasie nie było konieczne.

Jaka jest zatem rola Webfleet jako dostawcy rozwiązań telematycznych do elektrycznych pojazdów użytkowych?
Dysponujemy bardzo obszerną bazą rzeczywistych danych dotyczących zachowania pojazdów w realnych warunkach eksploatacji. Punktem wyjścia jest zatem analiza przeszłych zachowań. To jest podstawa do planowania działań w zakresie elektryfikacji floty.

Producentom zależy na tym, aby wraz ze sprzedawanym pojazdem dostarczyć klientom również ich własne – zorientowane na markę – rozwiązania, co w pewnym sensie ogranicza użytkownikom możliwość wyboru. Sprawa się jeszcze bardziej komplikuje, gdy klient dysponuje flotą mieszaną. Rozwiązania Webfleet od samego początku są przygotowywane tak, aby w jak największym zakresie realizować funkcje, których potrzebują klienci. I to niezależnie od marki pojazdu.

W jakim obszarze dostarczacie klientom wartość dodaną?
Musimy sobie zdać sprawę z tego, że nawet w roku 2030 nie będziemy mieli w 100% zelektryfikowanych flot. Udział pojazdów elektrycznych będzie wzrastać stopniowo. Najważniejszą korzyścią dla użytkownika będą informacje dotyczące stanu „zdrowia” akumulatorów trakcyjnych. Określenie tego nie jest wcale takie proste. Producenci dostarczają bazowe informacje, ale konieczna jest również ich właściwa analiza i prognozowanie zmian na podstawie dotychczasowego przebiegu eksploatacji. W przypadku akumulatorów będziemy wiedzieć, w jakim są stanie tylko wtedy, gdy przeanalizujemy ich historię, w jakich warunkach były rozładowywane i ładowane. Nasze systemy telematyczne dają dostęp do takich informacji: sposobu jazdy, historii ładowania itd.

Dochodzimy tu do diagnostyki predykcyjnej, czy tak?
Tak – predykcyjnej, a nie prewencyjnej, zapobiegawczej. Dzięki temu można podejmować określone działania, prognozować trwałość akumulatorów czy oszacować wartość rezydualną całego pojazdu. Diagnostyka predykcyjna stanie się kluczowym narzędziem w obsłudze pojazdów elektrycznych. Tego typu rozwiązania w zasadzie jeszcze na rynku nie funkcjonują. Predykcja dotyczy również innych aspektów eksploatacyjnych, chociażby związanych z monitorowaniem ciśnienia w ogumieniu. Wykorzystujemy algorytmy uczenia maszynowego, które na podstawie danych z tysięcy opon są w stanie określić poziom zużycia opony i prognozować jej trwałość. To uwzględnia również styl jazdy kierowców, warunki drogowe, obciążenia. W efekcie ułatwia to gospodarkę ogumieniem we flocie.

W pozyskiwaniu i przetwarzaniu tak olbrzymich ilości danych co jest największym problemem?
Przechowywanie danych na serwerach czy też ich przesyłanie nie stanowi już większego problemu. Problemem nie jest też samo przetwarzanie danych na serwerach. Najtrudniejsze jest ich pozyskanie, zwłaszcza że wciąż standardy transmisji stosowane przez poszczególnych producentów różnią się między sobą mimo istnienia ogólnie uzgodnionego standardu FMS. Ważnym wyzwaniem jest również opracowanie właściwych algorytmów, które posłużą do analizy zebranych danych. Później trzeba wyniki analizy zintegrować w aplikacjach wykorzystywanych przez klientów, co też nie jest łatwe. Użytkownik, korzystając z konkretnej aplikacji, najczęściej nie wie, co za nią stoi i jak wiele obliczeń czy analiz należało wykonać, aby dostarczyć mu prosty wykres czy zestawienie tabelaryczne.

Jak będą wyglądać systemy zarządzania flotą roku 2030?
Można przypuszczać, że ich kluczową cechą będzie połączenie typowych informacji telematycznych z bardziej szczegółowymi informacjami na temat sposobu jazdy i stanu technicznego różnych komponentów – w tym akumulatorów trakcyjnych. Integralną częścią będą również zasoby informacji związane z infrastrukturą ładowania. Ważne też będzie planowanie pozwalające na podejmowanie decyzji: co należy zrobić z konkretnym pojazdem. To będzie taka trzyskładnikowa mieszanka, pozwalająca na wykorzystanie tych systemów zarówno w samochodach z silnikami konwencjonalnymi, jak i w tych z napędem elektrycznym. Możliwe będzie lepsze zarządzanie pojazdami, powstanie też dodatkowa przestrzeń związana z funkcjami specyficznymi dla samochodów elektrycznych.

Moim zdaniem w przypadku samochodów elektrycznych wyzwaniem staje się mobilność jako taka. Obecnie mobilność w wielu firmach traktowana jest jako coś oczywistego: biorę pojazd, aby dotrzeć nim w określone miejsce. Kwestie tankowania po drodze, czasu przyjazdu czy wybór trasy nie są problemami, nad którymi należałoby się skupić. Opcjonalnie analizujemy natężenie ruchu drogowego na trasie, aby skrócić czas przejazdu czy ułatwić podróż. Robimy tak niezależnie od tego czy jedziemy samochodem osobowym, czy ciężarówką. W przypadku samochodu elektrycznego wybranie się w jakąkolwiek dłuższą podróż wymaga bardzo szczegółowego planowania: gdzie się zatrzymać, aby podładować baterie. Doświadczają tego szczególnie kierowcy samochodów osobowych. Oczywiście dostępność infrastruktury stale rośnie, więc z biegiem czasu powinno być to łatwiejsze. W przypadku firmy transportowej takie planowanie będzie zadaniem realizowanym nie przez kierowcę, ale przez wykorzystywane w firmie systemy zarządzania flotą. Kierowca w swojej aplikacji w telefonie otrzymywać będzie gotowe rozwiązania.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Dariusz Piernikarski

Podczas targów IAA Transportation 2022 firma Webfleet zaprezentowała nowy kompaktowy Terminal Kierowcy PRO M, który dzięki swojej wyjątkowej wytrzymałości i łatwości użycia wspiera kierowców w ich pracy zarówno w pojeździe, jak i poza nim oraz pomaga płynnie zarządzać zleceniami (fot. Webfleet)