20 ciągników MAN TGX nowej generacji w Bury Transport: “Potwierdzają się obietnice producenta”

Flota Bury Transport liczy obecnie 100 zestawów, które operują głównie w transporcie międzynarodowym, na trasach krajowych jeździ kolejnych 50 jednostek, firma bazuje na dwóch markach: MAN i Schmitz Cargobull (fot. D. Piernikarski)

W październiku ub. roku flota firmy Bury powiększyła się o 20 ciągników MAN TGX 18.510 nowej generacji. Paweł Dziubałko, dyrektor działu transportu w firmie Bury Transport, opowiada o tym, jak nowe pojazdy sprawdziły się już po pierwszym miesiącu eksploatacji.

Grupa Bury oraz firma MAN Truck & Bus Polska współpracują ze sobą od ponad 10 lat. We flocie lubelskiego przewoźnika znajduje się ponad 140 pojazdów ciężarowych MAN, w tym ok. 100 ciągników siodłowych. Firma specjalizuje się w transporcie warzyw i owoców z południa Europy, głównie z Hiszpanii, Grecji, Włoch, Portugalii, ale też ładunków z Francji, Anglii, Niemiec, Ukrainy i Rumunii. Znakiem charakterystycznym firmy Bury jest nowoczesny i niezawodny tabor i troska o komfort pracy kierowcy. Od 2011 r. firma jest partnerem serwisowym MAN Truck & Bus Polska, ma stacje serwisowe w Lublinie oraz Radomiu.

Paweł Dziubałko,dyrektor działu transportu w firmie Bury Transport (fot. D. Piernikarski)

„Samochody Specjalne”: W firmie Bury Transport pojawiło się 20 nowych ciągników. Ich zakup był koniecznością wynikającą z potrzeb, czy postawiliście na nowe rozwiązania?
Paweł Dziubałko: Zdecydowaliśmy się na zakup 20 ciągników MAN TGX nowej generacji – rozmowy na ten temat prowadziliśmy z MAN Truck & Bus Polska od kilku miesięcy i po przeanalizowaniu naszych obecnych potrzeb i rynkowego popytu na nasze usługi zdecydowaliśmy się na pierwszą transzę 20 nowych samochodów.

Dlaczego akurat kupiliście ciągniki MAN i to w takiej, a nie innej konfiguracji?
Flota Bury Transport liczy obecnie 100 zestawów, które operują głównie w transporcie międzynarodowym, na trasach krajowych jeździ kolejnych 50 jednostek, a jeśli doliczymy również mniejsze Samochody ciężarowe, to jest to łącznie 150–160 samo chodów ciężarowych i dostawczych. Samochody ciężarowe nie będące ciągnikami siodłowymi, poza nielicznymi wyjątkami, są wyposażone w zabudowy chłodnicze lub izotermy. Ze względu na nasze oczekiwania wobec produktu od kilku lat bazujemy na dwóch markach: MAN i Schmitz Cargobull. Składając zamówienie na nowe ciągniki, w zakresie szczegółowej konfiguracji bazowaliśmy na dotychczasowych doświadczeniach. Pracujemy z tą samą marką, mamy raczej ustalone grono klientów i trasy, po których jeździmy. Przez lata dopracowaliśmy się konfiguracji zoptymalizowanej do naszych potrzeb.
Oczywiście w przypadku nowych ciągników MAN TGX nie było to kopiuj i wklej, bo w nowych samochodach nie wszystko było możliwe, jest też wiele nowych elementów. Staraliśmy się, aby w zakresie wyposażenia pojawiło się jak najwięcej elementów ułatwiających pracę kierowcy, aby dzięki nim miał on jak najlepsze odczucia z jazdy i jak najlepszy odpoczynek.
Wszystkie nowe ciągniki zamówiliśmy w identycznej specyfikacji – są to modele MAN TGX 18.510 4×2 BLS, różnice są w kolorze i minimalne w zakresie wyposażenia opcjonalnego. Początkowo rozważaliśmy wyposażenie tych samochodów w silniki o mniejszej mocy, ale doszliśmy do wniosku, że ze względu na nasze trasy, które w dużej mierze obejmują też tereny górzyste, jednostki o mocy 510 KM będą wyborem właściwym.

Nowe pojazdy objęte są kontraktami obsługowo-naprawczymi, choć w Grupie Bury działają dwa autoryzowane serwisy MAN Truck & Bus. To może wyglądać trochę nietypowo.
Po raz pierwszy zdecydowaliśmy się na zakup nowych samochodów razem z kontraktami obsługowo-naprawczymi. Przeanalizowaliśmy wszystkie za i przeciw i na podstawie przedstawionej nam oferty uznaliśmy, że najwłaściwsze będą kontrakty Comfort Super. Oferta wygląda z naszego punktu widzenia bardzo ciekawie, kontrakt obejmuje m.in. uzupełnianie oleju między przeglądami oraz wymianę elementów podlegających zużyciu eksploatacyjnemu, takich jak żarówki czy pióra wycieraczek. Na pierwszy rzut oka elementy te nie stanowią istotnych kosztów i jako wyposażenie „w trasę” nie są brane pod uwagę, a tak naprawdę w rozliczeniach rocznych przy tak dużej flocie stanowią dość widoczny koszt kilku tysięcy złotych w skali miesiąca.
Jako dywizja Transport w Grupie Bury samodzielnie patrzymy na koszty i choć w Grupie działają również dwa autoryzowane serwis MAN, to w Bury Transport koszty, jakie ponosimy na obsługę, są wyraźnie widoczne. Dobrze dopasowany kontrakt obsługowo-naprawczy jest dla nas ważny z ekonomicznego punktu widzenia – przy założeniu, że będziemy tymi nowymi samochodami robić duże przebiegi, przyniesie nam to duże korzyści, obniżając koszty serwisu i codziennej eksploatacji. Chociaż mamy kontrakty obsługowo-naprawcze, to zakładam, że i tak większość prac będą wykonywały nasze własne serwisy MAN.

Jak nowe ciągniki MAN TGX sprawowały się w tym krótkim okresie eksploatacji?
Nowe samochody są w naszej flocie już nieco ponad miesiąc, niektóre z nich wykonały już kilka „kółek” i jestem miło zaskoczony. To co dla nas było przede wszystkim ważne, czyli uzyskanie oszczędności paliwa, udało się osiągnąć. Przyznam, że potwierdzają się obietnice producenta – obniżyliśmy spalanie o ok. 8% w stosunku do dotychczasowego poziomu. Pierwsze kursy, jakie wykonaliśmy nowymi ciągnikami, były po odbiór nowych naczep – na tych trasach były jeszcze większe oszczędności, ale zazwyczaj jeździmy po bardziej górzystym terenie, np. w Hiszpanii czy Portugalii Jeśli utrzymamy ten wynik przez dłuższy czas, będzie bardzo dobrze. Nie ma w tym żadnego marketingu – pracuję w firmie Bury, a nie MAN, więc nie mam żadnych powodów, aby dodatkowo reklamować tę markę.
Na razie przez kilka pierwszych miesięcy chcemy się lepiej przyjrzeć, jak ciągniki radzą sobie na poszczególnych trasach, a liczą one po kilka tysięcy kilometrów. Chcemy mieć rzeczywistą ocenę ich możliwości. Nowe samochody dostali kierowcy z największym doświadczeniem, którzy wykonują u nas duże przebiegi. Myślę, że oni potrafią jak najlepiej wykorzystać ich wszystkie nowe i stare możliwości pod kątem osiągnięcia jak najniższego zużycia paliwa. Na razie minął pierwszy miesiąc – myślę, że za pół roku będę mógł powiedzieć znacznie więcej. Po pierwszych przejazdach widzę, że jest dobrze.

Co się w nowych samochodach podoba kierowcom?
Uruchomiliśmy dopiero pierwsze z nich, więc nie mogę odnieść się do opinii wielu kierowców. Ale ci, którzy już nimi jeżdżą, chwalą rozwiązania przyjazne kierowcy – mówią o lepszej ergonomii, większych i wygodniejszych schowkach. Zmiany we wnętrzu kabiny zostały przyjęte dobrze. Za wcześnie, żeby wyłapać wszystkie plusy, wiele nowych elementów, takich jak obrotowy przełącznik Smart Select wymaga przyzwyczajenia. W firmie Bury Transport zachodzi obecnie wiele zmian, wprowadzamy na przykład nowy system zarządzania transportem – jest w to zaangażowanych wiele działów i osób po stronie administracyjnej, ale także i wielu kierowców. W ich otoczeniu dzieje się więc wiele nowego, co wynika nie tylko z faktu, że część z nich przesiada się na nowe ciągniki, ale pojawiają się też nowe obowiązki. Te wszystkie zmiany wynikają z potrzeb rynku i tego, czego oczekują nasi klienci – wprowadzając nowe ciągniki i nowe systemy zarządzania flotą, jesteśmy w stanie spełniać coraz większe oczekiwania z ich strony. My dzięki tym zmianom stajemy się firmą bardziej konkurencyjną na rynku.

Czy należy oczekiwać zamówienia kolejnej partii ciągników?
Na razie jest za wcześnie, aby o tym mówić. Gdy cała dwudziestka wyruszy w drogę, zobaczymy, jak będą się one sprawować. Jeśli rzeczywiście uda nam się na stałe utrzymać spalanie na tym niskim poziomie jaki odnotowaliśmy po pierwszych jazdach to nie wykluczam, że w przyszłości znów postawimy na nowe MAN-y.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Dariusz Piernikarski