TEST: Nowy MAN TGX – tak, to moja ciężarówka

Gotowe, by przekonać o swych zaletach: ciągniki TGX nowej generacji na chwilę przed wyruszeniem na jazdy testowe (fot. D.Piernikarski)

W połowie lutego br. MAN zaprezentował nową generację samochodów ciężarowych TGX do transportu dalekobieżnego. Korzystając z zaproszenia MAN Truck & Bus Polska, we wrześniu mogliśmy uczestniczyć w pierwszych jazdach testowych nowymi ciągnikami TGX.

Na lutową premierę nowych ciężarówek z lwem na masce oczekiwaliśmy z niecierpliwością i zaciekawieniem, wszak pierwotnie wydarzenie to zapowiadano jeszcze na jesień 2019 r. Po hucznej premierze wybuchła pandemia koronawirusa, więc z oczywistych względów nie było okazji, by bliżej zapoznać się z nowymi pojazdami. Tym chętniej więc zasiedliśmy za kierownicami polakierowanych na efektowny, złoty kolor ciągników TGX – trasa testu obejmowała przejazd z Wolicy na pod radomski autodrom Jastrząb. Tam, już na miejscu, można było dokładniej zapoznać się z właściwościami najnowszego TGX. Towarzyszyło nam motto przewodnie: Simply My Truck, czyli „Po prostu moja ciężarówka”.

Pierwsze wrażenia
Zajmujemy miejsca w kabinie ciągnika TGX 18.510 i po krótkich przygotowaniach ruszamy w trasę… Już po kilku kilometrach przejechanych trasą S8 z Wolicy w kierunku Mszczonowa jedna rzecz staje się jasna: w kabinie jest bardzo cicho. Ciągnik prowadzi się bardzo pewnie i wygodnie, a nawet niewielkie drgania i wstrząsy są łatwo tłumione przez zawieszenie pojazdu i dobrze dobrane zawieszenie kabiny. Nie słychać niepokojących dźwięków silnika. Kierowca i pasażer mogą rozmawiać swobodnie, zbytnio nie podnosząc głosu i to przy dowolnej prędkości jazdy czy prędkości obrotowej silnika.

Nowy TGX to bardzo nowoczesna ciężarówka, w której nie rezygnowano jednak ze stylistyki typowej dla marki MAN, jest to również pojazd, który nie musi bać się porównań z odpowiednikami najnowszych generacji oferowanymi przez konkurencję (fot. D.Piernikarski)

Przyglądamy się bliżej
Jak bardzo zmienił się zewnętrznie TGX w porównaniu z poprzednim modelem? Bliższe oględziny pozwalają dostrzec wiele nowych detali. Pierwsze stwierdzenie: projektanci starannie dopracowali wygląd zewnętrzny nowych samochodów. Definiujące, typowe dla MAN-a elementy pozostały bez zmian, a w niektórych miejscach stały się jeszcze bardziej uderzające. Rezultatem jest funkcjonalny pojazd użytkowy o bardzo nowoczesnej stylistyce.

Przód wygląda teraz dynamiczniej i choć wydaje się bardziej zamknięty, dzięki zoptymalizowanej konstrukcji żaluzji w dolnej części osłony zapewnia lepiej ukierunkowany przepływ powietrza przez chłodnice. Ma to zwiększyć wydajność chłodzenia i poprawić aerodynamikę. Ponadto rozwiązanie to powinno mieć pozytywny wpływ na zużycie paliwa.

Fot. K.Biskupska

Reflektory zaprojektowano jako system modułowy, co pozwala na wyposażenie wszystkich wariantów w pełne oświetlenie LED. Dodatkowy pasek świetlny znajduje się nieco poniżej i zawiera światła przeciwmgielne i doświetlające zakręty we wszystkich seriach, opcjonalnie również w wersji LED.
Kanały powietrzne w rogach zderzaków przyczyniają się do poprawy własności aerodynamicznych kabiny, głównie za sprawą ujednolicenia przepływu powietrza wokół obszaru wejściowego z boku. Dotychczasowe 5 linii tworzących kontury fal w górnej części tylnej ściany bocznej kabiny – typowe dla kabin MAN – zredukowano do 3 rzucających się w oczy struktur krawędziowych. Ten kształt wygląda bardziej dynamicznie i przypomina ślady po ostrych pazurach manowskiego lwa. Zmiana ta wynika nie tylko ze względów estetycznych, ale również z wymogów technicznych: przetłoczenia tłumią drgania i stabilizują ścianę boczną. W dolnym obszarze drzwi pojawiła się dodatkowa przegroda kierująca powietrze na boki – przy złej pogodzie brud i rozpryski wody nie przylegają już bezpośrednio do obszaru klamki.
Zmiany zauważymy również w lusterkach zewnętrznych. Obudowa stała się cieńsza i jest przesunięta nieco do tyłu. Wygląda to bardziej elegancko, ale także zwiększa bezpośrednie pole widzenia kierowcy w obszarze słupka A.

Zmiany wewnętrzne
Jedną z największych innowacji w środku są dwa poziomy, na których rozmieszczono elementy sterujące i monitorujące. Zaleta: kierowca ma teraz jeszcze bardziej ergonomiczne możliwości obsługi i odczytu. Wszystkie elementy sterujące wymagane podczas jazdy są łatwo dostępne z miejsca kierowcy. Ogólnie rzecz biorąc, elementy sterujące zostały bardziej skierowane w stronę kierowcy niż w poprzedniej serii, ale bez ograniczania dostępu do obszaru pasażera czy leżanki.

Przeprojektowany układ kokpitu: elementy sterujące zostały bardziej skierowane w stronę kierowcy niż w poprzedniej serii, elementy sterujące i monitorujące zostały rozmieszczone na dwóch poziomach (fot. MAN Truck & Bus)

Wszystkie wyświetlacze znajdują się nieco dalej od kierowcy, co ułatwia oku dostosowanie ostrości podczas przechodzenia między daleką perspektywą drogi a bliskim widokiem kokpitu, a tym samym umożliwia szybszą percepcję, zgodnie z założeniem, że kierowca powinien być minimalnie odciągany od obserwacji ruchu ulicznego.

Całkowicie przeprojektowano obsługę przekładni Tipmatic: odbywa się to za pomocą przełącznika po prawej stronie kolumny kierownicy. Zarówno tryb jazdy (A/M), jak i program jazdy skrzyni biegów wybiera się intuicyjnie. Nowy przełącznik steruje również pracą zwalniaczy (hamulca silnikowego i – jeśli jest – retardera). W bezpośrednim sąsiedztwie na desce rozdzielczej znajduje się przełącznik do obsługi nowego automatycznego elektrycznego hamulca postojowego Przemyślaną koncepcję przestrzeni i mieszkania w nowej kabinie TGX potwierdza duża liczba schowków. Ich pojemność jest wyjątkowo duża i wynosi do 1148 l, a w wersji MAN-Individual można ją nawet powiększyć do 1400 l.

Pojemność schowków w nowym TGX jest wyjątkowo duża i wynosi do 1148 l, schowki nad szybą przednią pomieszczą wszystkie potrzebne rzeczy – ich pojemność to 355 l (fot. D.Piernikarski)

Zoptymalizowane miejsce pracy
Już po kilku kilometrach jazdy odczuwamy pozytywne zmiany w miejscu pracy kierowcy. Wszystkie przyciski i przełączniki są łatwe do wyczucia, zapewniając bezpośrednią reakcję dotykową. Przełączniki i przyciski są połączone w logiczne grupy, a szczególnie ważne lub często używane funkcje znajdują się w stałych miejscach. Ta koncepcja obsługi jest taka sama we wszystkich modelach i dlatego ma wysoką rozpoznawalność – kierowca szybko i łatwo „odnajdzie się”, przesiadając się z TGX do kabiny TGM czy TGS.
Nowością w kokpicie jest opcjonalny cyfrowy zestaw wskaźników. Wysokiej rozdzielczości, 12,3-calowy kolorowy wyświetlacz obsługujemy bez większych problemów. W zwykłym wyglądzie po lewej stronie widoczny jest prędkościomierz, a po prawej obrotomierz. Pomiędzy nimi znajduje się dodatkowy obszar, na którym pojawiają się dodatkowe informacje. Dotyczy on np. systemów wspomagających w postaci trójwymiarowego odwzorowania własnego pojazdu oraz, w stosownych przypadkach, pojazdów jadących z przodu lub właśnie wyprzedzających.

Nowy cyfrowy zestaw wskaźników na kolorowym wyświetlaczu o przekątnej 12,3 cala: w standardowej konfiguracji po lewej stronie widoczny jest prędkościomierz, a po prawej obrotomierz, pomiędzy nimi pojawiają się dodatkowe informacje (fot. D.Piernikarski)

Układ wyświetlaczy można zmieniać – są to tzw. kurtyny, które wsuwają się w obszar wyświetlacza centralnego z lewej lub prawej strony, dostarczając wielu dodatkowych informacji. Z lewej strony wyświetlane jest menu kontroli pojazdu, ustawienia, komunikaty i dane dotyczące jazdy, a także reprezentacja czasów jazdy i przejechanych kilometrów, po prawej mamy zmniejszony widok nawigacji, radio, media i telefon. Zmiany wskazań dokonujemy przyciskami na kierownicy. Kierowca może również wywołać ważne ustawienia dotyczące pojazdu za pomocą przycisku ciężarówki obok zestawu wskaźników. Umożliwia on szybki dostęp do regulacji zasięgu świateł, jasności wyświetlacza, odczytu licznika kilometrów czy układu czyszczenia reflektorów. Uwagę zwraca znacznie większy zakres regulacji położenia koła kierownicy. Wysokość można zmienić o 110 mm, kąt nachylenia w zakresie od 20° do 55° i w ten sposób ustawić w pozycji podobnej jak w samochodzie osobowym. Kierownicę można również złożyć całkowicie do przodu do pozycji poziomej.

Fot. MAN Truck & Bus

Innowacyjne multimedia
System multimedialny jest najważniejszym nowym elementem, łącząc w sobie wszystkie zaawansowane funkcje nowoczesnego radia i systemu rozrywki. Centrum obsługi to wysokiej jakości niskoodblaskowy, kolorowy wyświetlacz o przekątnej 12,3 cala, który gwarantuje szybki i niezawodny odczyt informacji wyświetlanych podczas jazdy i dostęp do opcji rozrywkowych podczas przerw. Możliwe jest również wyświetlanie na podzielonym ekranie informacji rozszerzonych lub wyświetlanie obrazów z kamer cofania.
MAN oferuje również bezpłatną aplikację dla kierowców, która ułatwia codzienną pracę i pozwala na zdalne sterowanie systemem multimedialnym np. z siedzenia pasażera lub leżanki oraz uzyskanie dostępu do plików audio z nośników podłączonych do systemu. Wstępnie zainstalowany jest również interfejs do RIO, niezależnej od producenta platformy usług cyfrowych.

Bezpieczeństwo przede wszystkim
Nowe i sprawdzone systemy wspomagające stanowią centralny element koncepcji bezpieczeństwa MAN dla nowej generacji samochodów ciężarowych. Wspomaganie skrętu wykorzystuje czujniki radarowe do monitorowania obszaru po stronie pasażera przy prędkościach do 30 km/h. Trzyczęściowy pasek LED w słupku A ostrzega kierowcę w krytycznych sytuacjach. Poziom ostrzeżenia zależy od tego, jak daleko rozpoznany inny użytkownik drogi znajduje się od pojazdu i czy grozi sytuacja wypadkowa: ścieżki ruchu są obliczane z wyprzedzeniem.
Innym wygodnym systemem jest wspomaganie zmiany pasa ruchu LCS (Lane Change Support). LCS wykorzystuje również czujniki radarowe i monitoruje boczne obszary po lewej i prawej stronie pojazdu przy prędkościach powyżej 50 km/h. System jest ogromnym ułatwieniem dla kierowcy, szczególnie przy dużym natężeniu ruchu.

SmartSelect to obrotowy przełącznik pozwalający na obsługę funkcji dodatkowego wyświetlacza cyfrowego – został umieszczony w ergonomicznej pozycji obok fotela kierowcy, ma składaną podkładkę pod nadgarstek, która stabilizuje rękę i odciąża ramię kierowcy (fot. MAN Truck & Bus)

Jeśli istnieje ryzyko opuszczenia pasa ruchu bez aktywacji kierunkowskazu, interweniuje system wspomagania powrotu na pas (Lane Return Assist – LRA). LRA integruje funkcjonalność dawnego systemu ostrzegania o niezamierzonej zmianie pasa ruchu LDW, aktywnego wspomagania kierownicy Comfort Steering oraz czujników radarowych z przodu pojazdu. Podczas gdy LDW ostrzega akustycznie w przypadku zjazdu z pasa, LRA interweniuje niezależnie i kieruje pojazd z powrotem w obręb pasa ruchu. System może zostać w każdej chwili wyłączony przez kierowcę.
W zachowaniu bezpiecznej odległości kierowca może liczyć na pomoc adaptacyjnego tempomatu z funkcją Stop & Go. ACC Stop & Go automatycznie reguluje odległość do poprzedzającego pojazdu, nawet przy niskich prędkościach w zakresie od 0 do 15 km/h. ACC przy zbliżaniu się do pojazdu poprzedzającego automatycznie hamuje przed nim – w razie potrzeby aż do zatrzymania. Jeżeli przerwa w podróży trwa krócej niż dwie sekundy, samochód ponownie rusza automatycznie.

Naszym zdaniem
Nowy TGX to bardzo nowoczesna ciężarówka, w której nie rezygnowano jednak ze stylistyki typowej dla marki MAN. Patrząc na ciągnik, nie mamy wątpliwości, że to MAN TGX, ale jednocześnie jest to również pojazd, który nie musi bać się porównań z pojazdami najnowszych generacji oferowanych przez konkurencję.
Wprowadzone zmiany w aerodynamice, a także wiele fundamentalnych zmian w architekturze wewnętrznej sprawiają, że nowy TGX charakteryzuje się zużyciem paliwa mniejszym nawet o 8% w porównaniu z pojazdami poprzedniej generacji spełniającymi normę Euro VIC.
To, w jaki sposób nowy TGX zostanie ostatecznie odebrany przez kierowców i firmy transportowe, stanie się prawdopodobnie oczywiste na początku przyszłego roku – pierwsze pojazdy już trafiły do klientów.

Chociaż w nowych pojazdach MAN TGX nadal znajdują zastosowanie 3 typy silników: D38 o mocy od 540 KM (397 kW) do 640 KM (471 kW), D26 o mocy od 430 KM (316 kW) do 510 KM (375 kW) lub – w lekkich wersjach dalekobieżnych – silnik D15 o mocy od 330 KM (243 kW) do 400 KM (294 kW), to nowy TGX spala nawet o 8% mniej paliwa w porównaniu z pojazdami poprzedniej generacji spełniającymi normę Euro VIC (fot. K.Biskupska)