Historia: Pożarnicze Jelcze – cz. I

Ciężki samochód gaśniczy 004 ze zmodernizowanym zamknięciem skrytki (fot. M. Buszczak)

Samochody pożarnicze zabudowane przez zakłady Jelcz na różnych podwoziach samochodów ciężarowych, m.in. Star, Mercedes-Benz, Lublin II oraz własnych przez prawie 40 lat stanowiły podstawowe wyposażenie jednostek zawodowych straży pożarnych. Samochody te brały udział w gaszeniu setek tysięcy pożarów, ratując przed zniszczeniem dorobek wielu pokoleń Polaków.

Autor tekstu uczył się również rzemiosła strażackiego na dwóch podstawowych samochodach produkowanych przez Zakłady Samochodowe „Jelcz” SA Zasada Group, tj. średnim samochodzie gaśniczym zabudowanym na podwoziu Star 244 (występującego pod oznaczeniem fabrycznym 005, a nazywanym potocznie przez strażaków „ colą”) oraz ciężkim samochodzie gaśniczym zabudowanym na podwoziu Jelcz 315 model 004, który był nazywany „Jelczem”. Wystarczyło podać te dwie potoczne nazwy, a wszyscy strażacy w Polsce z jednostek zawodowych i ochotniczych wiedzieli, jakie są to samochody i jakie mają parametry taktyczno-techniczne.

Średnie samochody gaśnicze

Jelczańskie Zakłady Samochodowe (późniejsza nazwa Zakłady Samochodowe „Jelcz” SA Zasada Group) rozpoczęły w 1958 r. produkcję samochodów gaśniczych na podwoziu Star. Produkcję przejęły od Sanockiej Fabryki Wagonów, która w międzyczasie zmieniła nazwę na Sanocką Fabrykę Autobusów „Autosan”. Decyzję w sprawie przeniesienia produkcji samochodów pożarniczych do Jelcza podjęło Zjednoczenie Przemysłu Motoryzacyjnego. W tym też roku rozpoczęto produkcję samochodu pożarniczego o symbolu fabrycznym 001 na podwoziu Star 21.

Pojazd ten był wyposażony w zbiornik o pojemności 2000 dm³ oraz w autopompę o wydajności 1600 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. Zbiornik na środek pianotwórczy miał 120 dm³. Samochód ten był produkowany w latach 1958–1960. Ponieważ nie uzyskano sprawnego działania przystawki do napędu autopompy, w niektórych pojazdach demontowano autopompy, a na ich miejsce wstawiano motopompy M-800 o wydajności 800 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. W roku 1960 Zakłady w Jelczu podjęły produkcję drugiego typu samochodu pożarniczego o symbolu fabrycznym 002 na podwoziu Star 25. Pojazd był wyposażony w zbiornik na wodę o pojemności 2000 dm³ oraz w motopompę o wydajności 800 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. Samochód ten był produkowany w latach 1960–1966.

Średni samochód gaśniczy 007 do gaszenia pożarów lasów – jedyny zbudowany prototyp (fot.M. Buszczak)

W 1966 r. rozpoczęto produkcję kolejnego samochodu gaśniczego o symbolu fabrycznym 003 na podwoziu Star 25 model A 26P o oznaczeniu GBAM-2/8+8. Pojazd ten był wyposażony w zbiornik na wodę o pojemności 2000 dm³, w autopompę i motopompę o wydajnościach 800 dm3/min przy ciśnieniu 8 bar.

Brak odpowiedniego podwozia z rodziny Starów z przystawką do napędu autopompy spowodował zastosowanie innego zastępczego rozwiązania, a mianowicie przekładnię pasową z pasami klinowymi. Rozwiązanie to wymusiło użycie autopompy o mniejszej wydajności, tj. 800 dm³/min. Przekładnia pasowa napędzająca autopompę okazała się zawodna, gdyż po kilku godzinach pracy pod obciążeniem ulegała zniszczeniu. Zmieniono więc napęd na przekładnię z podwójnym łączonym łańcuchem Galla. Tak zmodernizowany samochód  miał  symbol fabryczny 003-28 i był produkowany do 1970 r. Wprowadzenie tej zmiany  jednak nie wpłynęło zasadniczo na poprawę parametrów pracy autopompy. Łańcuchy po kilkudziesięciu godzinach pracy pod obciążeniem też ulegały uszkodzeniom.

Średni samochód gaśniczy typ 005 z działkiem wodno-pianowym Rosenbauera (fot. M. Buszczak)

W związku z tymi awariami  w latach 1970–1974 zmodernizowano i produkowano  kolejny samochód gaśniczy na podwoziu Star A26 P o symbolu fabrycznym 003-29. W samochodzie tym w wyniku likwidacji autopompy  powiększono zbiornik na wodę z 2000 do 3000 dm³. Do podawania wody ze zbiornika do linii gaśniczych służyła motopompa przenośna o wydajności 800 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar.

W roku 1975 z linii produkcyjnych Jelczańskich Zakładów Samochodowych zjechały pierwsze nowoczesne średnie samochody gaśnicze wodno-pianowe na podwoziu Star 244 o oznaczeniu GBA 2,5/16 model 005 ze zbiornikiem wody o pojemności 2500 dm³, środka pianotwórczego o pojemności 250 dm³ i wydajności autopompy 1600 dm³/min. Napęd podwozia zapewniał silnik wysokoprężny  Star typ 359  o mocy 110 kW (150 KM). Szkielet zabudowy wykonano z profili stalowych, poszycie zewnętrzne z blachy stalowej przyspawanej do szkieletu. Samochód ten jako pierwszy krajowy średni samochód gaśniczy miał wszystkie skrytki na sprzęt zamykane żaluzjami z profili aluminiowych. Od roku 1987 w samochodzie zlikwidowano zamocowane na dachu działko wodno-pianowe o wydajności 1600 dm³/min, przyjmując argumentację strażaków, że 2500 dm³ wody w zbiorniku to za mało do właściwego wykorzystania działka o takich wysokich parametrach technicznych. W połowie lat 80. ub. w. Jelcz wprowadził do produkcji model występujący pod oznaczeniem 008, przeznaczony dla straży ochotniczych. Od modelu 005 różnił się tym, że nie miał  autopompy. Zamiast niej przewożono motopompę przenośną o wydajności 800 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. Znajdowała się ona w tylnej skrytce zamykanej szerszą żaluzją niż  w modelu z autopompą. Modele 005 i 008 miały na dachu zamocowaną dwuprzęsłową drabinę wysuwaną o maksymalnym wysuwie przęseł do 10 m, był to element charakterystyczny tych pojazdów.

Model 008 – średni samochód gaśniczy z motopompą (fot. M. Buszczak)

W 1981 r. w Jelczu na podwoziu Stara 266 wykonano prototyp interesującego średniego samochodu do gaszenia pożarów lasów. Był to pierwszy polski samochód przystosowany do tak specjalistycznych zadań – nosił fabryczne oznaczenie 007. Skrzynia biegów została wyposażona w przystawkę odbioru mocy, od której napędzano zabudowaną autopompę o wydajności 1600 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. Włączanie napędu autopompy odbywało się elektropneumatycznie z kabiny kierowcy. Nadwozie składało się z trzech oddzielnych modułów mocowanych do ramy podwozia. Segment przedni szkieletowy wykonany z kształtowników stalowych obudowany blachą stalową tworzył miejsce dla dwuosobowej załogi oraz schowek dla motopompy przenośnej. Segment tylny (również podobnej konstrukcji) stanowił przedział autopompy z osprzętem i sprzętem pożarniczym. W środku pomiędzy przednim i tylnym segmentem znajdował się zbiornik na środki gaśnicze wykonany z blachy aluminiowej o pojemności 2370 dm³ na wodę oraz 230 dm³ na środek pianotwórczy. Na dachu w przedniej części nadwozia znajdowało się działko wodno-pianowe o wydajności 1600 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. Dodatkowo pojazd wyposażono w dwie linie szybkiego natarcia w wężem gumowym o średnicy 25 mm i długości 40 m zakończone prądownicą wodną z uchwytem pistoletowym.  Z przodu pod zderzakiem umieszczono zraszacze, które umożliwiały pojazdowi przejazd przez palące się poszycie leśne. Samochód przeszedł pozytywne badania w Instytucie Badawczym Leśnictwa oraz ówczesnym Centrum Naukowo-Badawczym w Józefowie, a także brał udział w akcjach gaśniczych, wykazując pełną przydatność do gaszenia pożarów lasów. Z powodu braku zamówień produkcja tego udanego średniego samochodu pożarniczego do gaszenia lasów nie została uruchomiona.

Ciężki samochód gaśniczy 010M z przedłużoną kabiną (fot. M. Buszczak)

Ciężkie samochody pożarnicze

Jednostki zawodowych straży pożarnych terenowych i zakładowych do połowy lat 70. ub. w. nie miały w swoim wyposażeniu żadnych ciężkich samochodów gaśniczych. W kraju nie produkowano podwozi samochodów ciężarowych o odpowiednich parametrach technicznych, na których można by było taki samochód skarosować. Natomiast na import odpowiednich podwozi czy gotowych ciężkich samochodów pożarniczych zawsze brakowało pieniędzy. Dopiero seria dużych pożarów na początku lat 70. ub. w. w zakładach przemysłowych wykazała potrzebę wyposażenia straży w pojazdy ciężkie przewożące duże ilości środków gaśniczych i dysponujących odpowiednim sprzętem do ich podania na miejsce pożaru. Podjęta po tych pożarach decyzja na rządowym szczeblu centralnym w sprawie poprawy wyposażenia straży w środki gaśnicze i sprzęt pożarniczy do walki z pożarami zaowocowała sprowadzeniem do Polski do roku 1977 ponad 100 ciężkich samochodów gaśniczych wodno-pianowych z austriackiej firmy Rosenbauer. Jednocześnie w kraju przystąpiono do prac związanych z uruchomieniem produkcji własnego ciężkiego pojazdu na krajowym podwoziu.

Tym pierwszym polskim ciężkim pożarniczym samochodem gaśniczym był pojazd występujący pod oznaczeniem GCBA 6/32 typ 004 zabudowany na podwoziu samochodu ciężarowego Jelcz 315 MS. Jego kabina była przystosowana do przewozu 4 osób. Silnik miał moc nominalną 179 kW (243 KM) przy 2200 obr/min. Nadwozie wykonano z blachy stalowej. W ścianach bocznych w przedniej części nadwozia umieszczono po dwie skrytki zamykane brezentowymi zasłonami. W skrytce z prawej strony zabudowano tablicę sterowniczą autopompy i zwijadło szybkiego natarcia. W skrytce lewej w schowkach były węże tłoczne. W dolnej części nadwozia znajdują się osłonięte od dołu skrytki do przewożenia węży ssawnych. W tylnej części nadwozia umieszczono drabinki: wysuwaną do wejścia na pomost tylny oraz stałą do wejścia na pomost górny. Pod górnym tylnym pomostem z prawej i lewej strony znajdowały się skrytki przeznaczone do przewozu sprzętu pożarniczego. Na samochodzie zabudowano zbiornik na wodę wykonany z blachy stalowej spawanej o pojemności 6000 dm³.

Wewnątrz zbiornika wodnego umieszczono zbiornik na środek pianotwórczy o pojemności 600 dm³, wykonany z żywic poliamidowych wzmocnionych włóknem szklanym. W środkowej części samochodu została zamontowana autopompa typu A32/8 o wydajności 3200 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. W pierwszych latach produkcji samochód ten był wyposażony w działko wodno-pianowe typu RM-24 Rosenbauera o wydajności 2400 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar, które następnie zastąpiono polskim działkiem wodno-pianowym typu DWP-24 o takich samych parametrach.

Ciężki samochód gaśniczy typ 011 (fot. M. Buszczak)
Ciężki samochód gaśniczy typ 006 w OSP ZBLEWO (fot. OSP Zblewo)

Z chwilą wprowadzenia do produkcji przez Jelczańskie Zakłady Samochodowe nowych modeli podwozi zaczęto również na nich wykonywać samochody pożarnicze. Pojazd o parametrach taktyczno-technicznych takich samych jak opisywany Jelcz 315 był jeszcze produkowany na podwoziu Jelcz 325. Plan produkcji zakładał dostarczanie przez Jelcz od 1974 r. do jednostek straży po 100 ciężkich samochodów gaśniczych rocznie. Jednak narastające trudności gospodarcze powodowały, że liczby tej nigdy nie osiągnięto. Niemniej jednak kilkaset tych w miarę nowoczesnych pojazdów zasiliło jednostki zawodowej straży pożarnej.

Samochody pożarnicze produkowane na podwoziach Jelcz 315 i 325 po wycofaniu ich z jednostek zawodowych straży pożarnych były przekazywane do jednostek ochotniczych straży pożarnych. W jednostkach ochotniczych samochody te były naprawiane i przebudowywane w różnym stopniu i zakresie nawet przez strażaków z tych jednostek. Wobec nieraz poważnych przeróbek samochody te bardzo się różniły od swoich seryjnych modeli. Jeszcze dzisiaj w jednostkach ochotniczych znajdują się „ciężkie Jelcze” pochodzące z pierwszych serii produkcyjnych.

Program rozwoju produkcji samochodów pożarniczych, zatwierdzony uchwałą Rady Ministrów nr 15/74 z dnia 11 stycznia 1974 r. w sprawie rozwoju produkcji i usług w zakresie sprzętu i urządzeń pożarniczych oraz chemicznych środków gaśniczych, przewidywał uruchomienie w 1977 r. produkcji  seryjnej jeszcze jednego typu ciężkiego samochodu gaśniczego z ilością środków gaśniczych ponad 10 000 dm³ i autopompą o wydajności ponad 4000 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. Roczna produkcja była planowana na około 30 pojazdów tego typu. Jelczańskie Zakłady Samochodowe przygotowały dokumentację produkcji samochodu pożarniczego gaśniczego o symbolu fabrycznym 006 na podwoziu licencyjnym Steyer-Jelcz o oznaczeniu pożarniczym GCBA 11/45. W Jelczu na tym podwoziu wykonano jeden prototyp. Szkielet zabudowy pożarniczej  wykonano z profili stalowych osłoniętych również blachą stalową przyspawaną do niego. Zbiorniki na środki gaśnicze (wodę oraz środek pianotwórczy) miały łączną pojemność 11 000 dm³. Zabudowana krajowa autopompa miała wydajność 4500 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. Na dachu zamocowano działko wodno-pianowe.

Ponieważ w kraju nie uruchomiono produkcji podwozia na licencji austriackiego Steyera, tym samym nie mogło być zrealizowane zadanie ustalone w uchwale Rady Ministrów dotyczące produkcji drugiego krajowego ciężkiego samochodu gaśniczego z tzw. dużą ilością środków gaśniczych. Samochody te miały stanowić wyposażenie jednostek zakładowych znajdujących się w zakładach o dużym zagrożeniu pożarowym (rafinerie, huty, zakłady chemiczne) oraz jednostek terenowych, w pobliżu których były zakłady o dużym zagrożeniu pożarowym. Brak tego typu samochodu został zastąpiony samochodami pożarniczymi pochodzącymi w ograniczonej ilości z importu.

Prototyp ciężkiego samochody gaśniczego 010 (fot. archiwum autora)

Do budowy kolejnego ciężkiego samochodu gaśniczego ze środkami gaśniczymi o pojemności 11 000 dm³ powrócono w Jelczu  jeszcze raz. Tym razem zabudowę wykonano na podwoziu Jelcz P640. Samochód ten nosił również oznaczenie 006. Szkielet zabudowy pożarniczej  wykonano z profili stalowych osłoniętych również blachą stalową przyspawaną do niego. Zbiornik na wodę miał pojemność 9000 dm³, a na środek pianotwórczy 2000 dm³. Do podawania środków gaśniczych służyła autopompa o wydajności 4500 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar. Na dachu zamocowano działko wodno-pianowe o wydajności 2400 dm³/min przy ciśnieniu 8 bar.  W samochodzie tym w interesujący sposób rozwiązano dostęp do urządzeń sterujących działkiem i samego działka. Wejście na podest w postaci stopni wykonano w przedniej części zabudowy pożarniczej po prawej i lewej stronie pojazdu. W pierwszej wersji skrytki na sprzęt i armaturę  wodno-pianową były zamykane pełnymi drzwiami wykonanymi z blachy stalowej, w czasie eksploatacji  drzwi pełne stalowe skrytek  z lewej strony  wymieniono na żaluzje aluminiowe. Wykonano również jeden prototyp tego samochodu. Przez wiele lat znajdował się on w wyposażeniu Ochotniczej Straży Pożarnej w Zblewie w województwie  pomorskim, a aktualnie jest w wyposażeniu OSP Pinczyn,  również w tym samym województwie. Samochód ten służy pomorskim strażakom już ponad 30 lat.

Autor: Marek Pisarek