TEST: Nowy VW Caddy Alltrack – samochód dla każdego

W lutym zostaliśmy zaproszeni na prezentację nowego Volkswagena Caddy Alltrack, modelu będącego kontynuacją linii kombivanów. Może on być traktowany jako auto rodzinne lub narzędzie pracy. Jednym słowem jest to samochód dla każdego.

Wersja furgon
Wersja furgon (fot. P. Ignaciuk)

Produkcja nowego Volkswagena Caddy w wersji Alltrack rozpoczęła się pod koniec ubiegłego roku. Nowy Caddy to następca modelu Cross Caddy. Dostępny jest w dwóch podstawowych wersjach: osobowej Trendline oraz dostawczej jako furgon. W pewnym sensie Caddy Alltrack to auto polskie – Volkswagen Samochody Użytkowe produkuje bowiem ten model tylko w fabryce pod Poznaniem. Ewentualny sukces Caddy Alltracka będzie sukcesem polskiej załogi w dużej mierze decydującej o jego jakości. Nazwa nowej wersji Caddy Alltrack sugeruje, że jest to samochód na wszystkie drogi (all track). W rzeczywistości tylko wersje z układem napędowym na dwie osie są adekwatne do nazwy. Samochód oferowany jest w konfiguracjach pozwalających dopasować go do różnorodnych wymagań drogowych i użytkowych, traktując go jako pojazd terenowy, miejski, rodzinny lub użytkowy.

Pierwsze wrażenia

Rozwiązania techniczne zastosowane w nowym Caddy Alltrack nie są nietypowe – brak tu awangardy często widocznej w samochodach francuskich. We wnętrzu nie znajdujemy żadnych zaskakujących rozwiązań i jest to jedna z zalet tego auta. Podnosząc maskę czy zaglądając do bagażnika i schowków, znajdujemy pewne i wypróbowane rozwiązania. Pierwsze chwile jazdy to raczej sprawdzenie, czy wybrane ustawienia lusterek, kierownicy i fotela pasują do przyzwyczajeń kierowcy, a nie dostosowywanie się do nowego pojazdu. Nawet wyświetlacz nawigacji umieszczony na panelu środkowym pod kratkami nawiewów nie stwarza problemu. Kierowca ma bowiem bieżące komunikaty wyświetlane na tablicy wskaźników między prędkościomierzem a wskaźnikiem obrotów silnika.

Na pierwszy rzut oka konstrukcja łączy w sobie zalety wszystkich doświadczeń producenta. Styl bryły nadwozia jest typowy dla wszystkich samochodów z segmentu minivanów (Caddy, Berlingo, Kangoo). Cechą charakterystyczną są przednie elementy o wyraźnie zaznaczonych krawędziach mocno podkreślających reflektory, pokrywę silnika czy wlot powietrza do chłodnicy.

Pokaz możliwości napędu 4Motion – zjazd, a wcześniej wjazd na strome wzniesienie
Pokaz możliwości napędu 4Motion – zjazd, a wcześniej wjazd na strome wzniesienie
Komora silnikowa po podniesieniu maski
Komora silnikowa po podniesieniu maski (fot. P. Ignaciuk)

Wyposażenie

Standardowo Caddy, jak wszystkie produkowane obecnie pojazdy niezależnie od wersji, może być wykonany w różnych wariantach obejmujących dopasowanie do wymagań użytkownika silniki, skrzynie biegów i wyposażenie dodatkowe. Standardem też są tu wszystkie układy podnoszące poziom bezpieczeństwa.

W trakcie jazd testowych mieliśmy okazję wypróbować niektóre elementy wyposażenia pojazdów. Pierwszymi systemami testowanymi na mokrej i śliskiej nawierzchni były układ ED (elektroniczna blokada mechanizmu różnicowego) oraz ASR (system antypoślizgowy). W systemie ED (wersje pojazdów z napędem na obydwie osie – 4 Motion) podczas jazdy z niewielką prędkością kontrolowana jest prędkość obrotowa kół napędzanych w przypadku gdy system stwierdza poślizg jednego koła, co wskazywane jest przez zdecydowanie większą prędkość obrotową. Koło to jest przyhamowywane, a moment obrotowy przenoszony jest na koło drugie, mające lepszą przyczepność do podłoża. Pierwszy z tych testów polegał na ruszeniu z miejsca pod górę na śliskiej nawierzchni – pojazdem wyposażonym w te systemy możliwe było rozpoczęcie jazdy bez poślizgu kół jezdnych. Natomiast jazda samochodem pozbawionym tych systemów z napędem na przednią oś sprawiała spore trudności.

Następny test polegał na jeździe slalomem pomiędzy fontannami wody i pozwalał na wypróbowanie sytemu ESP. Organizatorzy zachęcali, by starać się jechać wyznaczoną trasą z prędkością 50 km/h. W trakcie pokonywania zakrętów można było wyczuć pracę sytemu, a wszystkie pojazdy, w których celowo nie wyłączono systemu, w miarę sprawnie poruszały się po zaplanowanej trasie.

Jazda po zatłoczonej autostradzie, na której tworzył się korek, przypadkowo pozwoliła na wypróbowanie systemu ACC – samochód sam kontrolował odległość od poprzedzającego go pojazdu. Natomiast po przymusowym zatrzymaniu uaktywnił się Front Assist, informując sygnałem dźwiękowym o zbyt bliskiej odległości od przeszkody. Sygnał włączał się po każdym zatrzymaniu. Niestety z powodu braku czasu nie sprawdziliśmy, czy można go wyłączyć, aby nie uruchamiał się automatycznie, gdy nie jest potrzebny. Wszystkie nowe VW Caddy Altrack wyposażono w charakterystyczne reflektory z żarówkami H7 oraz koła na 17-calowych felgach. Samochód oferowany jest w dwóch podstawowych wersjach z wyposażeniem pozwalającym dopasować go do wymagań klienta.

Wnętrze Caddy – widok na panel przedni
Wnętrze Caddy – widok na panel przedni (fot. P. Ignaciuk)

Walory użytkowe

W trakcie testów zostały zaprezentowane dwie wersje – osobowa i furgon w wersjach z napędem na oś przednią oraz 4Motion z napędem na 4 koła. Wersja osobowa to samochód rodzinny. Łatwy dostęp do tylnych siedzeń umożliwiają przesuwne drzwi. Część bagażowa wyposażona w klapę otwieraną do góry daje możliwość przewożenia sporego bagażu, a po złożeniu siedzeń uzyskujemy prawie podwojenie objętości przestrzeni ładunkowej pojazdu. W wersji furgon cały przedział bagażowy ma długość 1,78 m i wysokość 1,26 m, co daje ok. 3,2 m3 objętości – jest to dobry wynik jak na dość krótki samochód. W przypadku furgonu nabywca ma możliwość wyboru rodzaju tylnych drzwi – oprócz otwieranych do góry może zdecydować się także na drzwi klasyczne otwierane na boki. Przestrzeń ładunkowa wyposażona jest w 6 zaczepów do mocowania ładunku.

Z prezentowanych wersji kombinacji silnika i układu przeniesienia napędu na szczególną uwagę zasługują te z 6-biegową skrzynią biegów w układzie 4Motion. Caddy wyposażony w taki układ napędowy z miejskiego pojazdu dostawczego lub osobowego zamienia się w samochód o zwiększonych możliwościach poruszania się w trudnym terenie. W trakcie jazd testowych układ 4Motion umożliwił swobodny podjazd na pokryte drobnym tłuczniem strome wzniesienie. Pojazdy wyposażone w ten napęd ruszały z miejsca i bez rozpędu wjeżdżały na wzniesienie, podczas gdy pozostałe po pokonaniu kilkunastu metrów wpadały w poślizg i zatrzymywały się w miejscu. Jeśli zastosujemy opony na 17-calowych felgach, otrzymamy w miarę duży prześwit pozwalający na pewną jazdę po nieutwardzonych drogach. Nisko umieszczony środek ciężkości pozwalał też na jazdę przy znacznych przechyłach bocznych rzędu 45 stopni.

Silniki i układy napędowe

Napęd 4Motion od spodu pojazdu
Napęd 4Motion od spodu pojazdu (fot. P. Ignaciuk)

Obie wersje, osobowa i furgon, mogą być z różnymi silnikami i dopasowanymi do nich skrzyniami biegów. W ofercie są cztery typy silników benzynowych TSI z bezpośrednim wtryskiem benzyny do komory spalania o mocach od 62 do 92 kW (84 do 125 KM). Gama silników Diesla obejmuje 6 jednostek o mocach od 55 do 110 kW (75 do 150 KM). Są tu też wspomniane dwa warianty z napędem na 4 koła. Jeden wyposażony w dwusprzęgłową sześciobiegową skrzynię biegów, mogącą pracować w trybie automatycznym lub manualnym (z ręcznym wybieraniem biegów), drugi z klasyczną manualną sześciobiegową skrzynią biegów. Istnieje też możliwość zamontowania silnika o mocy 81 kW (110 KM) przystosowanego do zasilania gazem ziemnym CNG. Wszystkie warianty spełniają wymagania norm Euro 6.

Na zakończenie warto jeszcze wspomnieć o cenach, które w zależności od wersji i wyposażenia dodatkowego wahają się w granicach od prawie 94 do ponad 135 tys. zł. O tym, czy jest to dużo, czy mało, zdecydują klienci, a przesądzi najprawdopodobniej trwałość i jakość pojazdu utożsamiana przez użytkowników z jego niską awaryjnością.

Autor: Piotr Ignaciuk