Efekt Amazon w dystrybucji miejskiej

Fot. Amazon

Firma Amazon, jedna z gigantycznych sieci handlowych, całkowicie zakłóciła rynek detaliczny w ciągu kilku ostatnich dekad. To „zakłócenie” określa się mianem Efektu Amazon. Wpływa ono również na rynek miejskiej dystrybucji towarów.

Efekt Amazon przyspiesza zmiany na wszystkich płaszczyznach dystrybucji poprzez innowacyjne formy transportu i dostawy, tworzenie nowych poziomów usług i zmianę konfiguracji magazynów w celu zwiększenia wydajności. Firma Amazon zakłóciła działalność głównych branż, m.in. w USA zdominowała sprzedaż zabawek dla dzieci, zyskała 1,5% udziału w rynku odzieży i osiągnęła obrót na poziomie 1,4 mld USD w sprzedaży karmy dla zwierząt domowych w 2017 r.
Najpewniej jeszcze w tym roku Amazon wejdzie również do Polski i otworzy e-sklep – do tej pory Polacy mogli robić zakupy na polskojęzycznej stronie niemieckiego Amazon.de. Aktualnie Amazon zatrudnia w Polsce na stałe ponad 14 tys. pracowników, dysponując siecią 7 magazynów. Na razie te centra dystrybucyjne służyły firmie głównie do obsługi rynku niemieckiego, jeśli jednak powstanie e-serwis Amazon w Polsce, to zapewne przejmie też zamówienia Polaków.
Kupowanie przez Amazon jest bezproblemowe i natychmiastowe, cały proces jest realizowany kilkoma kliknięciami – takiej właśnie obsługi oczekują klienci.

Dystrybucja miejska: zagrożenia
W związku ze wzrostem zakupów w sieci, zmieniają się preferencje konsumentów. Kupujemy teraz częściej mniejsze ilości i szybciej otrzymujemy przesyłki. Dla firm dystrybucyjnych częstsze i mniejsze zamówienia to więcej dostaw – w ich przypadku może być konieczne wdrożenie innego modelu dystrybucji. W trakcie transportu średni koszt postoju pozostaje niezmienny, zatem częstsze dostarczanie mniejszych przesyłek to więcej postojów – to generuje większy koszt usługi transportowej. Typowy przebieg przykładowej dostawy paczki na konwencjonalnej trasie ilustruje rysunek (ze względu na przejrzystość i lepsze zrozumienie pokazano tu tylko kilka przystanków, co oczywiście nie odpowiada rzeczywistej liczbie przystanków).

Typowy przebieg przykładowej dostawy paczki na konwencjonalnej trasie przewozowej wraz z określeniem pracy przewozowej wyrażonej w paczkokilometrach na trasie dostawy mieszanej (fot. Bundesverbandes Paket und Expresslogistik)

Dystrybutorzy będą również musieli być przygotowani na zmiany w konfiguracji pojazdu, aby zwiększyć wydajność flot transportowych, a także stawić czoła realnej możliwości związanej z tym, że kierowcy mogą nie być w stanie się przystosować. Niektórzy z nich po prostu odejdą, niektórzy nie będą chcieli wykonywać większej liczby zleceń, a jeszcze inni nie będą w stanie zagwarantować obsługi totalnie zorientowanej na klienta. Wreszcie wraz ze spadkiem przebiegów dziennych wykorzystywanych pojazdów pojawi się konieczność zmodyfikowania organizacji łańcucha dostaw i stworzenie minicentrów dystrybucyjnych.

Dystrybucja miejska: szanse
Obecnie największą szansą w dostawach są rozwiązania związane ze śledzeniem przesyłek i pojazdów. Znajomość lokalizacji pojazdów oraz ich aktualnej aktywności (także i prowadzących je kierowców) może być decydujące w zakresie podnoszenia efektywności działań dystrybucyjnych. Ponieważ zmienia się podejście klientów, którzy chcą na bieżąco znać status dostawy, możliwość wykonywania aktywnych powiadomień mobilnych może radykalnie skrócić czas i koszty obsługi tych zapytań.
Inną kluczową szansą dla firm dystrybucyjnych, do wykorzystania już dziś, jest analiza danych. Firmy mogą segmentować swoich zleceniodawców i wiedzieć, kto zapłaci za usługę premium zamiast za usługę standardową, dopłaci ze szybszą dostawę i lepsze produkty. Korzystając z danych, dystrybutorzy mogą odpowiednio ukierunkować swoje wysiłki sprzedażowe i cenę usługi. Analiza danych jest również ważna w przypadku zamówień predykcyjnych. Amazon wie, czego chcą klienci, zanim to zrobią na podstawie danych o ich preferencjach i historii zamówień. Poprawia to jakość obsługi klienta i sprzedaż.
Zamówienia predykcyjne mogą również pomóc w planowaniu trasy. Technologia umożliwia teraz dynamiczne pobieranie informacji o zamówieniach i dynamiczne optymalizowanie tras w ciągu dnia w oparciu o uporządkowanie predykcyjne. Menedżerowie flot mają możliwość zobaczenia, gdzie i kiedy będą pojazdy i jak będzie się zmieniać dostępna przestrzeń ładunkowa. Może to oznaczać dynamiczne dodawanie lub usuwanie pojazdów w celu obsługi klientów na podstawie bieżącej i prognozowanej ilości przewożonych ładunków. Predykcja zamówień pozwoli również z wyprzedzeniem przygotować kolejną falę dostaw.

Pod koniec 2019 r. flotę firmy Amazon stanowiło 30 tys. oznakowanych samochodów dostawczych oraz 20 tys. naczep – liczby te stale rosną (fot. gettyimages)

Co należy wiedzieć, aby prosperować?
Bezwładność branży w pewnym sensie ogranicza dystrybutorów próbujących wprowadzać innowacje i nadążać za Efektem Amazon. Uzyskanie akceptacji technologii może zająć trochę czasu, jeśli osoby podejmujące decyzje będą powoli wdrażać nowe rozwiązania. Na szczęście jest jeszcze czas na dostosowanie się do Efektu Amazon. Pierwszym krokiem powinny być inwestycje w technologie, które rozwiązują problemy klientów i poprawiają ich wrażenia. Warto pracować nad rozwiązywaniem codziennych problemów klientów, w tym tych, o których oni nawet nie wiedzą. Należy również wprowadzać w firmach innowacje, która zapewniają klientom to, czego szukają.
Jeśli czegoś można nauczyć się od Amazon, to tego, że znajomość potrzeb klienta jest kluczem do sukcesu w dzisiejszym świecie.