Actros 1844 – milion kilometrów na liczniku

Fot. Daimler

Actros 1844 (rocznik 2012) bezawaryjnie przejechał w firmie Agromex już ponad milion kilometrów. Nie jest to jednak zjawisko wyjątkowe we flocie tego przewoźnika, bo w jego dwóch oddziałach – polskim i angielskim – wciąż jeździ 18 z 20 zakupionych w 2012 Actrosów i wszystkie mają na licznikach około miliona kilometrów.

Agromex to międzynarodowy przewoźnik, posiadający dwa oddziały – polski i angielski. W bazie firmy w Swędzieniejewicach niedaleko Zduńskiej Woli działa też jej własny serwis, okręgowa stacja kontroli pojazdów i stacja paliwowa. Polakierowany na firmową czerwień Actros 1844 z 2012 roku jest jednym z 20 zakupionych wówczas przez Agromex Mercedesów. Ten akurat przekroczył niedawno milion kilometrów na liczniku, ale niebawem mogą do niego dołączyć kolejni „milionerzy”, bo w dwóch oddziałach spółki wciąż jeździ aż 18 jego rówieśników. One również nie notują poważniejszych awarii. – Mamy w naszej firmie taką politykę, że dopóki auto nie generuje dużych kosztów napraw, nie psuje się, to nie wymieniamy go na nowe – mówi Marcin Fraszka, kierownik serwisu w Agromeksie. – A Actrosy są niemal bezawaryjne, oczywiście poza naprawami eksploatacyjnymi, które są niezbędne, żeby auta były w dobrej kondycji.

Agromex dba o swoje pojazdy. – Starannie pilnujemy okresowych przeglądów, jakości olejów, filtrów – to wszystko musi spełniać normy Mercedesa. Jak czegoś nie wiemy – pytamy w autoryzowanym serwisie naszego dealera, firmie EWT w Strykowie. Ale nasi mechanicy już bardzo dobrze znają te auta, prowadzą je od samego początku – mówi Marcin Fraszka. – Dzięki tej wiedzy i dokładnie prowadzonej dokumentacji w systemie unikamy awarii, które mogłyby się przydarzyć w trasie. Poza tym, tak serwisowany pojazd można korzystniej odsprzedać, bo Mercedesy trzymają wartość – klient po prostu wie, co kupuje. Kilka naszych Actrosów nadal bardzo dobrze służy innym przewoźnikom, niektóre mają już pewnie ok. 2 mln kilometrów na liczniku.

Grzegorz Zakrzewski, kierowca, który od 17 lat jeździ w Agromeksie, „milionowego” Actrosa także zna doskonale, bo jeździ nim od samego początku, od ośmiu lat. – To naprawdę świetne auto – bardzo wygodne, a to ważne, bo w trasie spędzam zwykle około 10 dni i w tym czasie w kabinie muszę spać, jeść, odpoczywać. W Actrosie mam do tego odpowiednią przestrzeń, w porównaniu do innej marki, którą wcześniej jeździłem. Jeśli chodzi o bezawaryjność to Mercedes zdecydowanie wygrywa – mój Actros nigdy mnie nie zawiódł. Jeździ się nim rewelacyjnie, dlatego nie zamieniłbym go na nic innego – chyba że na nowszego Mercedesa!

Actros, którym jeździ Grzegorz Zakrzewski, to model 1844 z 2012 roku z silnikiem Euro 5, automatyczną skrzynią biegów, klimatyzacją i średnią kabiną. W Polsce Agromex ma w sumie 8 takich pojazdów – w Anglii 10. Wożą głównie sprzęt AGD, papier, stal do Francji, Niemiec, krajów Beneluksu i właśnie Anglii. Łącznie flota firmy z siedzibą w Swędzieniejewicach liczy ok. 110 pojazdów, z czego ok. 60 stanowią Mercedesy, najmłodsze są z 2013 roku.