Prąd, CNG, LNG na kartę paliwową? Już tak.

fot. DKV

W przypadku LNG samo tankowanie jest procesem bardzo problematycznym. W stacjach mobilnych zajmuje dużo czasu, ponadto odbywa się w bardzo niskich temperaturach, co potrafi skutkować zamarzaniem i ryzykiem dla osób obsługujących tę czynność. Osobną kwestią jest serwis pojazdów zasilanych gazem. To paliwo niebezpieczne, pod dużą kompresją. Dla producentów aut ciężarowych wyzwaniem jest na dzień dzisiejszy zapewnienie serwisu instalacji. Czołowi producenci zapewniają w swojej sieci na razie pojedyncze punkty, które się tym zajmują.

Przewoźnicy podejmują jednak wyzwanie i coraz częściej inwestują w LNG. Przykładem jest klient DKV – firma WOJTEX spod Białegostoku, specjalizująca się w długodystansowym transporcie towarów z wykorzystaniem chłodni, obecna na rynku od 20 lat. „Technologię LNG zaczęliśmy wdrażać w I kwartale tego roku. Testujemy ją z dobrym efektem w samochodach Scania na trasach o długości 7-10 tys. km, prowadzących m.in. przez tereny górzyste. Jesteśmy zadowoleni ze spalania, które jest niższe niż oleju napędowego. Dodatkowe zachęty to lepsza cena LNG w stosunku do ON w całej Europie oraz zwolnienie z myta w Niemczech” – mówi Wojciech Kusnerz, prezes firmy WOJTEX. „Samo tankowanie, mimo wymogu stosowania ubrania ochronnego, nie jest dłuższe ani znacznie bardziej skomplikowane od tankowania oleju napędowego, benzyny czy LPG. W tej chwili jesteśmy w trakcie planowania modernizacji floty i pojazdy zasilane LNG są poważnie brane pod uwagę jako alternatywa dla tradycyjnych „diesli” ze względu na koszty eksploatacji, obciążenie dla środowiska i oczekiwania naszych klientów”- dodaje Kamila Filipowicz, menedżer floty firmy WOJTEX.

CNG dobry na krótkie dystanse

Na mniejsze odległości dobrą alternatywą zdaje się być CNG. Jest znacznie tańszy od oleju napędowego, bezpieczniejszy w tankowaniu, zapewnia cichą pracę pojazdu i generuje prawie 23% mniej CO² do atmosfery. Zasięg pojazdu jest jednak ograniczony do 300-400 km, co eliminuje to paliwo z obsługi tras tranzytowych. Z punktu widzenia możliwości rozliczania zakupów kartą paliwową, mamy do dyspozycji dużą sieć stacji z CNG. DKV oferuje obecnie 1350 takich punktów, położonych głównie w Niemczech, Austrii i Włoszech. Natomiast stacji LPG, atrakcyjnych dla pojazdów osobowych, jest w sieci DKV 15 000.

Podsumowując, rozliczanie kartami paliwowymi zakupu paliw alternatywnych jest pochodną rozwoju infrastruktury w danym kraju, umożliwiającej ich wykorzystanie. W przypadku samego tylko DKV mamy w Europie łącznie ok. 30 000 punktów ładowania prądem oraz tankowania CNG, LNG i wodoru.  W Polsce rozwój sieci przyjaznej przewoźnikom to przyszłość, aczkolwiek prąd będzie można rozliczyć na kartę DKV w przeciągu 1-2 lat. Operatorzy kart dość szybko reagują na potrzeby zgłaszane przez klientów na różnych rynkach, jednak strategicznie angażują się w rozwiązania atrakcyjne długoterminowo, czyli energię elektryczną i integrację różnych technologii w oparciu o big data.

fot. DKV