Prąd, CNG, LNG na kartę paliwową? Już tak.

Dwa pierwsze Volvo FM zasilane gazem LNG Michał Bisek, właściciel Bisek-Asfalt, już odebrał. Najpóźniej w marcu 2020 r we flocie firmy będzie jeździło już 20 nowych Volvo FM LNG, we wrześniu – 30. (fot. Volvo Trucks Poland)

Wszystko wskazuje na to, że rok 2019 przejdzie do historii jako ten, w którym polska branża TSL na serio zaczęła myśleć o ekologii. Składają się na to światowe trendy i postęp technologiczny, ale też rachunek ekonomiczny. Coraz głośniej jest dziś o pojazdach autonomicznych, drogach zasilanych prądem, ale też o preferencyjnych warunkach na trasach całej Europy dla aut emitujących mniej zanieczyszczeń.

Co będzie paliwem przyszłości dla transportu? Raczej nie ma już wątpliwości, że prąd. Z analiz DKV Euro Service wynika, że modne obecnie paliwa alternatywne, jak CNG i LNG, stanowią raczej etap przejściowy, zanim branża na szeroką skalę postawi na energię elektryczną. „Energia elektryczna to dla nas kierunek strategiczny, dlatego inwestujemy w partnerstwa z firmami z tego segmentu, np. Innogy, by rozliczać kartą DKV ładowanie pojazdów. Elastycznie podchodzimy jednak do aktualnych potrzeb przewoźników, stąd równoległy rozwój sieci stacji DKV oferujących LNG i CNG.” – mówi Michał Bałakier, dyrektor generalny DKV Euro Service Polska.

Prąd przyszłością?

Kierunek ten zdają się potwierdzać dane z rynku. Jak podaje Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych, na wiosnę działało w Polsce ponad 668 stacji ładowania pojazdów elektrycznych. 34% stanowią szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC), a 66% wolne ładowarki prądu przemiennego (AC). Obecnie najwięcej punktów oferuje GreenWay Polska (270), ale intensywne plany rozwoju zapowiadają koncerny paliwowe oraz spółki energetyczne. Jeśli wierzyć deklaracjom, do 2022 r. punktów takich będzie ponad 3 tysiące.

W Europie rozwój usług dla transportu profesjonalnego nie pozostaje w tyle. Za pomocą DKV, jednej z bardziej popularnych kart paliwowych sektora TSL, można dziś zapłacić w 28 tysiącach punktów ładowania prądem w Niemczech, Austrii, Francji, Belgii i Holandii, a firma zapowiada wkrótce taką funkcjonalność także w Wielkiej Brytanii, Włoszech i Szwajcarii.  „W Polsce rozwój infrastruktury musi wiązać się z dofinansowaniami. Dziś postawienie stacji szybkiego ładowania kosztuje około pół miliona złotych. W sytuacji, gdy na rynku zaczną funkcjonować subwencje, przewidujemy szybko rozwój tej sieci.” – uzupełnia Michał Bałakier.

fot. DKV

LNG też ma swoje zalety

Wśród paliw alternatywnych gorące dyskusje toczone są dziś wokół LNG. DKV oferuje płatności kartą paliwową w swojej sieci już w kilkudziesięciu takich punktach w Europie, liczba ta ma wzrosnąć w przyszłym roku wraz z otwarciem nowych stacji w Niemczech. Według danych NGVA Europe najwięcej stacji LNG znajduje się w Hiszpanii (22), Holandii (21), Wielkiej Brytanii (18), we Włoszech (10) oraz Francji (9).

W Polsce póki co mamy tylko dwie publiczne stacje z LNG, być może do końca 2019 r. ich liczba wzrośnie do 10. Argumenty dotyczące atrakcyjności LNG są dziś podzielone. Z jednej strony to paliwo bardziej ekologiczne i oferujące dalekie zasięgi, jednak podejście długoterminowe rodzi pytania.

Zainteresowanie LNG jest coraz większe, co ma związek z zerową stawką na myto w Niemczech dla pojazdów napędzanych gazem. Jednak trzeba pamiętać, że obniżona stawka obowiązywać będzie tylko przez dwa lata, natomiast samochody napędzane gazem są o ok. 60% droższe. W przełożeniu na kwotę, mówimy o cenie ok. 45 000 euro wyższej – to dużo. Firmy mają w związku z tym obawy, czy inwestując w takie samochody, zdążą je zamortyzować.” – zauważa Michał Bałakier.