Pilotaż pojazdów nienormatywnych jest jak sport ekstremalny

Czy pamięta Pan jakieś najbardziej irytujące zaskoczenie na drodze?

Było ich na pewno sporo. Nie przykładam jednak do nich wagi, bo dla mnie bardziej liczy się odpowiednie przygotowanie transportu. Co chwilę nas coś zaskakuje, a najbardziej zachowanie innych kierowców na drodze – bywa bardzo nieprzewidywalne.

Niektórzy ludzie nie mają wiedzy. Dlatego zachęcam do większej uwagi na drodze, bo jeśli widzimy kogoś, kto jedzie i wysyła nam sygnał błyskowy, to znaczy, że coś się dzieje na drodze, zdejmijmy więc nogę z gazu i zobaczmy, co się dzieje. A niektórzy kierowcy zachowują się tak, jakby niczego nie widzieli. Zdarza się, że pierwszy pilot, który zamyka drogę i wysyła sygnały, prosząc o zjazd, jest zupełnie ignorowany. To samo dzieje się z drugim. Kiedyś zdarzyło się nam, że kierowca jadący samochodem osobowym minął trzech pilotów, którzy jechali z przodu, by zabezpieczyć ruch, i dopiero jak dojechał do ciężarówki wiozącej ładunek, zatrzymał się i to tylko dlatego, że nie miał już gdzie zjechać. To jest najbardziej irytujące. Niektórzy ludzie nawet nie zwalniają, tylko jadą do końca, do miejsca, aż się zatrzymają, bo nie mają wyjścia. Wtedy są zdziwieni i mają do nas pretensje, a przecież my jedziemy, bo musimy przejechać.

Zdarzyło się Panu wezwać policję, by poradzić sobie z takim uczestnikiem ruchu drogowego?

W celu uspokojenia kogoś to nie. Ale zdarzyło się nam, nawet często nam się to zdarza, wzywać w Niemczech policję w sytuacji, gdy parking dla ponadgabarytów lub wjazd na niego jest zastawiony. Często stoją na nim ciężarówki normatywne, które mimo znaku informującego o tym, że to parking dla pojazdów nienormatywych, wjechały na niego i nie chcą odjechać, bo nie mają gdzie zaparkować. Wtedy wzywamy policję. To jest problem nas wszystkich – wzywanie policji nie jest też dla nas przyjemne w takiej sytuacji, ale jeśli stoimy nad ranem na autostradzie, a ruch poranny zaczyna się zwiększać, to sami stwarzamy zagrożenie na drodze. I z tego właśnie powodu mamy obowiązek wezwać policję, by pomogła nam zabezpieczyć dany odcinek i wjechać na parking, jeśli sobie nie radzimy. Takie sytuacje często zdarzają się w Niemczech.

Co trzeba zrobić, żeby zostać pilotem pojazdów nienormatywnych? Jak się zdobywa uprawnienia?

W Polsce trzeba zrobić kurs w odpowiednim Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego. Kurs trwa jeden dzień i po zdaniu egzaminu mamy uprawnienia do kierowania ruchem drogowym na potrzeby danej firmy. W Niemczech wygląda to troszkę inaczej – zdobyłem uprawnienia do kierowania ruchem po niemieckich drogach kategorii BF-3 – kurs trwa 2 dni, po zdaniu testu możemy pilotować pojazd nienormatywny. W Polsce uprawnienia do kierowania ruchem kiedyś były ważne 2 lata, obecnie ważne są 5 lat, natomiast w Niemczech uprawnienia odnawia się co 2 lata.

Czy są jakieś różnice w pilotowaniu pojazdu nienormatywnego w Polsce i Niemczech?

Główna różnica polega na tym, że zezwolenia wydawane w Niemczech są bardziej szczegółowe, są w nich wymienione sposoby przejazdu i zabezpieczeń dróg podczas tego przejazdu. U nas w zezwoleniu nacisk kładziony jest na wyszczególnienie problemowych odcinków dróg czy skrzyżowań oraz liczbę pilotów. Polskie zezwolenia są po prostu bardziej ogólne. W Niemczech, to wynika też z zapisów w zezwoleniu, którego warunki musimy spełnić, często zdarza się nam poruszać w asyście policji. Taki pilotaż policyjny jest bardzo często wymagany, gdy musimy przejechać np. przez centrum jakiegoś miasta. Wówczas wzywamy policję i jest nam dużo łatwiej się poruszać. Najważniejsze jest przecież to, by wykonać naszą pracę bezpiecznie.

Jest pan pilotem pojazdów ponadnormatywnych od 9 lat. Wcześniej przez kilka lat pracował Pan jako kierowca zawodowy. Czemu zmienił Pan zawód? Co jest najbardziej interesujące dla Pana w byciu pilotem ponadgabarytów?

Powiedziałbym, że dla mnie pilotaż pojazdów nienormatywnych jest jak sport ekstremalny (śmiech). Potrzebny jest odpowiedni sprzęt, wiedza i przygotowanie. Do tego każdy transport ładunku jest inny. Praca pilota jest różnorodna, ciekawa oraz pełna wyzwań, z którymi trzeba się zmierzyć.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w realizacji kolejnych przewozów.

Rozmawiała Renata Pawliszko