Pracuje nawet, gdy nie jedzie

Wysoka cena zaniedbania

Szczególnie dotkliwe dla przewoźników mogą okazać się zmiany w taryfikatorze. Dostosowano go do unijnego rozporządzenia 403/2016, a naruszenia podzielono na poważne (PN), bardzo poważne (BPN) i najpoważniejsze (NN). Ich klasyfikacja powiązana jest z KREPTD (Krajowym Rejestrem Elektronicznym Przedsiębiorców Transportu Drogowego). Wielokrotne popełnianie wykroczenia może spowodować utratę tzw. dobrej reputacji i skutkować tym, że nie będzie można wykonywać zawodu przewoźnika drogowego. Dodatkowo, jeśli służby kontrolne stwierdzą kilka nieprawidłowości jednocześnie, maksymalna kara dla przedsiębiorcy wystawiona podczas jednej kontroli drogowej wyniesie już nie – jak było do 3 września 2018 r. – 10 tys. zł, a 12 tys. zł. Obciążenie finansowe za naruszenia stwierdzone podczas jednej kontroli dla osoby zarządzającej wzrasta do 3 tys. zł.

Kierowcy muszą pamiętać, że zbyt swobodna interpretacja przepisów, nieprawidłowe operowanie selektorem czy błędne wprowadzanie danych do tachografu cyfrowego też podlega grzywnie. Na 8 tys. zł ustalono karę za fałszowanie ewidencji czasu pracy. Tyle samo zapłacimy za nieudostępnienie odpowiedniej dokumentacji do kontroli. Co to oznacza w praktyce? Niezależnie od skali naruszeń, próba ich zatuszowania będzie wiązała się z wysokimi karami. Na szczególną uwagę zasługują również zasady odbierania odpoczynków tygodniowych, które powinny być znane zarówno pracownikom, jak i pracodawcom, gdyż kontrole w tym zakresie nie kończą się pouczeniem.