Pracuje nawet, gdy nie jedzie

fot. Pexels

Nie tylko czas jazdy – a całość wykonanej przez kierowcę pracy ma znaczenie. W myśl nowej ustawy o transporcie drogowym przekroczenie przeciętnego i maksymalnego tygodniowego czasu pracy grozi dużymi sankcjami.

Od 3 września 2018 r. obowiązuje zmieniona wersja ustawy o transporcie drogowym. Nowe regulacje dotyczą zarówno kierowców, zarządzających transportem, właścicieli firm, jak i służb kontrolnych. Omawiając zmiany, zwraca się uwagę szczególnie na cztery naruszenia dotyczące całkowitego czasu pracy. Pierwsze to przekroczenie więcej niż 6 godzin pracy bez odpowiedniej przerwy. Drugie – przekroczenie limitu 10 godzin, jeżeli wystąpiła praca w nocy. Trzecie – przekroczenie 60 godzin pracy w tygodniu. Te trzy naruszenia łatwo było wskazać. Eksperci rozwiali już wątpliwości, a branża transportowa zdążyła przyzwyczaić się do nowego prawa. Natomiast o czwartym zagadnieniu, czyli przekroczeniu przeciętnie 48 godzin pracy w tygodniu, wielu przewoźników przypomniało sobie dopiero teraz.

Wskazany w Kodeksie Pracy „okres rozliczeniowy” dla przedsiębiorstw w Polsce wynosi 1 miesiąc i można go utożsamiać chociażby z koniecznością rozliczenia nadgodzin „na bieżąco”. Jednak w większości firm przewozowych takie podsumowania prowadzone są po upływie 3 miesięcy, co pozwala lepiej regulować i planować pracę kierowców, którzy, w zależności od ilości pracy, wyjeżdżają np. na tydzień lub 3 tygodnie. Inna, choć rzadziej stosowana opcja z uwagi na spełnienie określonych warunków, to rozliczanie po upływie 4 miesięcy. Omawiane zmiany w prawie weszły w życie we wrześniu ubiegłego roku, a okresy rozliczeniowe najczęściej ustanawiane są kwartalnie, zgodnie z odpowiednimi miesiącami roku kalendarzowego, czyli w naszym przypadku, od października do grudnia. Dlatego w tych firmach dane z kart pojazdów zgrane zostały w styczniu i dopiero teraz możliwe jest dokładne sprawdzenie, czy ustawowe 48 godzin pracy nie zostało przekroczone w poprzednim pełnym okresie rozliczeniowym – tłumaczy Kamil Wolański, ekspert Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców (OCRK).

Kłopot czy wyzwanie

Jeśli przedsiębiorca dopiero teraz odkrył nieprawidłowość, zaskoczenie to nie wszystko – kary finansowe mogą okazać się bardzo dotkliwe. Gdy przekroczymy średnią godzin pracy w tygodniu, to kara nie będzie dotyczyła tego, o ile ten limit został naruszony w skali miesiąca, lecz będzie naliczana na każdy z tygodni, w którym praca była dłuższa niż 48 godzin. To skomplikowane obliczenie, które może stanowić nie lada wyzwanie – ocenia ekspert.

W nowej sytuacji są również inspektorzy. Prowadzili już co prawda kontrole, by wykazać, czy przewoźnicy stosują się do zapisów ustawy o transporcie drogowym, ale teraz mogą już sprawdzać wszystkich przedsiębiorców pod tym kątem bez obaw, że okres rozliczania utrudni im dostęp do pełnej dokumentacji. Z nasilających się kontroli zdają sobie sprawę zarówno kierowcy, jak i właściciele firm, którzy częściej niż dotąd szukają informacji na temat obliczania średniego czasu pracy w tygodniu.