“Nikogo nie interesuje niska jakość” – Wentzel van der Merwe

Silos samowyładowczy produkowany przez firmę GRW – to nowy pojazd w ofercie Grupy EWT (fot. D.Piernikarski)

O planach związanych ze sprzedażą pojazdów marki GRW przez Grupę EWT rozmawiamy z Dirkiem Hoffmannem – dyrektorem zarządzającym i członkiem zarządu Grupy EWT oraz Wentzelem van der Merwe – dyrektorem zarządzającym GRW Holding, odpowiadającym za rozwój biznesu

Dirk Hoffmann, dyrektor zarządzający i członek zarządu Grupy EWT

„Samochody Specjalne”: Decyzja Schmitz Cargobul i Grupy EWT związana z wejściem na kontynentalny rynek europejski ze sprzedażą silosów GRW jest bardzo odważna. Mamy tu przecież dwóch bardzo silnie spozycjonowanych producentów: Spitzer-Silo Fahrzeugwerke oraz Feldbinder Spezialfahrzeugwerke. Czy to przedsięwzięcie jest skazane na sukces?

Dirk Hoffmann: Nasi nowi partnerzy są w stanie dostarczać pojazdy o bardzo przekonującej jakości. Punktem odniesienia są w tym wypadku produkty dwóch wspomnianych niemieckich producentów. Jesteśmy pewni, że jakość pojazdów, czy to pod względem spawania, wykończenia, czy lakierowania, jest porównywalna. Robimy to we właściwym momencie, ponieważ czasy dostaw silosów są obecnie bardzo wydłużone i przekraczają nawet 12 miesięcy, my możemy to zrobić znacznie szybciej – w przypadku pojazdów stokowych jest to nawet 4−5 tygodni. Nową naczepę od chwili zamówienia możemy dostarczyć w ciągu 4–5 miesięcy. Szykujemy też sporą dostawę naczep, która wyruszy wkrótce do Europy i pod koniec października będziemy mogli ją dostarczyć. Krótki czas dostawy jest naszą główną przewagą. Oczywiście minusem są wysokie koszty transportu.

Wentzel van der Merwe, dyrektor zarządzający GRW Holdings (Pty) Ltd, odpowiadający za rozwój biznesu

Wentzel van der Merwe: Od początku istnienia naszej firmy chcieliśmy produkować pojazdy o najwyższej jakości. Procesy, które wykorzystujemy w cyklu produkcyjnym, są na tym samym, jeśli nie wyższym poziomie, co u naszych europejskich konkurentów. Szeroko wykorzystujemy automatyzację i robotyzację w produkcji zbiorników. Chociaż koszty pracy są w RPA niższe niż w Europie, to mimo to maksymalnie stawiamy na automatyzację produkcji. Ostatnio zainwestowaliśmy niemal milion euro w linię zrobotyzowanego spawania aluminium. Nigdy nie pozwolilibyśmy sobie na dostawę pojazdu o jakości, którą można by zakwestionować. Klienci nie byliby zainteresowani takim produktem, nawet gdyby miał bardzo konkurencyjną cenę i moglibyśmy go dostarczyć w tydzień. Nikogo nie interesuje niska jakość.  Jeśli chodzi o koszty transportu, to rzeczywiście są one dość wysokie, ale możemy je zrównoważyć niższymi kosztami produkcji. Kursy wymiany walut nie mają większego znaczenia, ponieważ niemal 80% surowców i komponentów pochodzi od dostawców europejskich. Jeśli kiedyś okaże się, że korzystniej jest produkować nasze pojazdy w Europie, nie wykluczam, że tak się stanie.

Klienci nie zaakceptują jedynie zapewnienia o jakości,  będą bowiem chcieli tę jakość sprawdzić w działaniu. Czy to znaczy, że pojawi się na rynku europejskim flota testowa pojazdów marki GRW? Czy użyczycie te naczepy najważniejszym klientom do testów?

Dirk Hoffmann: Mamy kontakty z kilkoma klientami, którzy eksploatują dużo silosów. Liczymy, że zechcą oni zamówić u nas po 1−2 pojazdy na próbę. Niektóre z tych firm mają złożone zamówienia u Feldbindera czy Spitzera, ale muszą na nie długo czekać. My je będziemy mieć niemal od ręki. Tak chcemy zacząć. Jakość czy funkcjonalność naczep GRW nie budzi najmniejszych zastrzeżeń. Jestem pewien, że gdy dostarczymy już pierwsze pojazdy najważniejszym klientom, dość szybko pojawią się następni zainteresowani. Klienci rozmawiają ze sobą, przekazują opinie i to buduje renomę producenta.

Wentzel van der Merwe: Współpracujemy również z kilkoma dużymi i wpływowymi przewoźnikami niemieckimi, dysponującymi flotą kilkunastu–kilkudziesięciu silosów i cystern. Przekazali nam oni cenne uwagi dotyczące tego, jak możemy usprawnić jeszcze nasze produkty. Nawiązujemy również kontakty z wypożyczalniami naczep, takimi jak TIP.