Bo liczy się pasja do ciężarówek i ścigania

W drugich eliminacjach w Nogaro w ciągu weekendu polski zawodnik trzykrotnie stawał na podium na 3. miejscu. Chociaż nie obyło się bez przykrych incydentów pierwszego dnia zmagań na tym torze. Gdy Grzegorz prowadził w drugim wyścigu, zdał sobie sprawę, że ma problemy ze skrzynią biegów. Musiał zwolnić, dając się wyprzedzić dwóm rywalom, przez co dojechał do mety jako trzeci. Skrzynia biegów wymagała jednak wymiany przed startem w wyścigach następnego dnia i zespół Polaka zmuszony był sprowadzić nowy mechanizm z siedziby zespołu w Paryżu – odległego o 750 km. Nowa skrzynia biegów dotarła w niedzielę o 4:00 rano i dzięki interwencji mechaników i zaangażowaniu całego zespołu Ostaszewski mógł kontynuować rywalizację. Nagrodą były wspomniane wcześniej trofea za zajęcie 3. miejsca – dwukrotnie w wyścigu standardowym oraz raz w specjalnym.

Trzecie eliminacje na torze w Magny-Cours przyniosły Grzegorzowi kolejne sukcesy. Pierwszego dnia Polak kończył wyścigi na 5. miejscu, a drugiego dnia stanął na podium, zajmując 3. miejsce. Radość była jeszcze większa, gdy po wniesionym proteście za agresywne zachowanie na torze zawodników i po przejrzeniu nagrań z kamer zawodnicy, którzy zajęli 1. i 2. miejsce, zostali ukarani, a Grzegorz Ostaszewski ostatecznie awansował na najwyższy stopień na podium.

Rywalizację na torze Charade podczas czwartych eliminacji Polak ukończył na „czwórkę” – zajmował 4. miejsca w eliminacjach i na 4. miejscu kończył kolejne wyścigi. Plasował się zaraz za czołową trójką najbardziej doświadczonych kierowców ligi francuskiej. I mimo że jak opowiadał czuł niedosyt, bo nie stanął na podium, cały weekend uważa za bardzo udany gdyż przez zdobyte punkty ugruntował swoje miejsce w klasyfikacji generalnej, zmniejszając stratę do poprzedzającego go zawodnika.

W drugim niedzielnym wyścigu na torze w LeMans Grzegorz startował z pierwszej linii, i pierwszą pozycję utrzymywał przez osiem okrążeń. „Finałowe okrążenie, to była zacięta walka – czułem presję, bo za mną jechali doświadczeni zawodnicy z pierwszej trójki klasyfikacji kierowców. Niemal przed samą metą ich doświadczenie zwyciężyło i dojechałem na 3.miejscu. Rok temu w LeMans stanąłem na 1.miejscu podium jako debiutant, w tym roku znów na podium już jako zawodnik na równi z innymi kierowcami mistrzostw Francji. To piękne uczucie” – skomentował Grzegorz Ostaszewski (fot. D. Triquart)
fot. D. Triquart

Piąte zawody na legendarnym torze wyścigowym Bugatti w LeMans to ostatecznie był udany weekend – Polakowi udało się powtórzyć sukces z ubiegłego roku i stanąć na podium, ale już jako debiutant, ale na równie z innymi kierowcami mistrzostw Francji.

Polak zajmuje aktualnie 5. miejsce w klasyfikacji generalnej i jest to mocna pozycja, bo od kierowcy zajmującego 6. lokatę dzieli go 51,5 pkt. Grzegorz ma ambicje na wyższą pozycję, szczególnie, że do kierowcy z czwartego miejsca dzieli go jedynie 14 punktów.

Kolejne eliminacje odbędą się 13−14 października br. w Albi, gdzie zakończy się sezon.

Autor: Katarzyna Biskupska

Podium na torze Bugatti w LeMans (fot. D. Triquart)