Europa ujednolica system kontroli i naruszeń w transporcie

Najgorzej w Polsce

Unia Europejska wymaga od krajów członkowskich ujednolicenia systemów kontroli i penalizacji, ale jak się okazało w praktyce, autorzy polskiego projektu ustawy poszli o krok dalej. Wdrażając nowy system kar zgodnie z oczekiwaniami UE, pozostawiono przepisy obowiązujące od 2012 r. w zakresie np. zezwoleń na przejazd pojazdami nienormatywnymi. Podkreślenia wymaga jednak to, że „pojazdy nienormatywne” to nie tylko kilkunastoosiowe, rozciągane, modułowo konfigurowane kolosy, ale także (a w kontekście liczebności to przede wszystkim) zwykłe, standardowe naczepy plandeki, które z jakiegokolwiek powodu poruszają się po drogach publicznych z przekroczonymi naciskami osi lub masy całkowitej.

Czy Konstytucja w Polsce ma zastosowanie?

Ocenę jakości tworzonego prawa oceńmy poprzez przykład. Pamiętamy, że art. 32 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej z 1997 r. stanowi jedną z głównych zasad Państwa prawa, czyli zasadę równości obywatela wobec prawa. Głosi on: „Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne” oraz „Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny”. Czy stosowanie tych praw ma odzwierciedlenie w życiu codziennym? Sprawdźmy to na przykładzie przytoczonego case study.

Dwa identyczne samochody ciężarowe (ciągnik siodłowy z naczepą) poruszają się drogą publiczną, przewożąc ładunek w postaci płyt marmurowych. Ciężarówki mają identyczną specyfikację techniczną oraz wyposażenie, zostały załadowane dokładnie taką samą ilością ładunku, który ma być przewieziony na tej samej trasie. Jedyną rzeczą, którą różnią się oba pojazdy, jest ich własność – pierwszy z nich należy do sprzedawcy ładunku, który wykonuje przewóz na tzw. potrzeby własne, drugi zaś jest w posiadaniu przewoźnika, który ma odpowiednie licencje oraz otrzymał zlecenie przewozowe od sprzedawcy tegoż ładunku.

W trakcie przejazdu obie ciężarówki zostają zatrzymane do kontroli przez np. ITD. Pojazdy zostały zważone (certyfikowanymi i zalegalizowanymi wagami), obie ważyły dokładnie 49 t. W konsekwencji organ kontroli ustalił, że przekroczono dopuszczalną masę całkowitą pojazdów o ponad 20%, co doprowadziło do nałożenia kary:

  1. W wysokości 5000 zł na posiadacza pojazdu nr 1 (sprzedawca – często gigantyczne firmy działające na skalę światową o wielomiliardowych obrotach)
  2. W wysokości 15 000 zł na przewoźnika, na co składa się kara 5000 zł na podstawie obowiązującej ustawy o ruchu drogowym oraz dodatkowe 10 000 zł z proponowanej przez Ministra Infrastruktury ustawy wdrażającej rozporządzenie 403/2016.

Należy zatem zadać pytanie, czy nałożenie kary na przewoźnika o 10 000 zł większej niż na użytkownika pojazdu na potrzeby własne, który dopuścił się dokładnie tego samego naruszenia, jest „równością wobec prawa”?

Podobne sytuacje będą się mnożyć im większe i cięższe będą ładunki. Dla przykładu: pojazd o masie całkowitej 50 t, szerokości ponad 3,1 m oraz długości ponad 19,8 m otrzyma nie 15 000 zł kary, jak to jest obecnie, ale 15 000 + 10 000 + 5000 + 5000 zł, czyli łącznie 35 000 zł.

Analogicznie jak w poprzednim przypadku, jeśli takim samym pojazdem będzie poruszać się przedsiębiorca nieposiadający licencji transportowej – mogą to być np. największe w Polsce firmy budowlane − wykonujący przewóz w ramach tzw. potrzeb własnych, – to ci giganci budowlani otrzymają „jedynie” 5000 zł kary. Czy zatem 35 000 zł kary dla przewoźnika i a contrario 5000 zł kary dla „nieprzewoźnika”, to równość wobec prawa, którą powinna gwarantować Konstytucja RP? Odpowiedź na to pytanie oraz ocenę standardów polskiego „prawa” pozostawiam Wam, drodzy Czytelnicy, którzy wielokrotnie mieliście okazję przekonać się, czym jest branża transportowa dla polskich przedstawicieli władzy.

Ze szczegółową listą naruszeń oraz taryfikatorem kar można zapoznać się na stronie internetowej Sejmu, gdyż projekt ustawy przekazano do ostatecznych prac legislacyjnych mimo licznych skarg ze strony stowarzyszeń reprezentujących branżę TSL.

fot. K.Biskupska