Pierwszy Polak w wyścigach ciężarówek

Zespół Team14, który reprezentuje Polak, tworzy grupa pasjonatów wyścigowych i doświadczonych mechaników, członków fabrycznej ekipy Renault Trucks de Blainville. Sam Dominique Kolow, szef teamu, pracował w fabryce francuskiego producenta przez 40 lat. Team14 uczestniczy w zawodach od 1995 r. i jest obecnie jednym z najlepszych francuskich zespołów, wielokrotnie zajmował miejsce na podium Pucharu Francji w klasyfikacji generalnej zespołów, a w rozgrywkach europejskich plasował się w pierwszej dziesiątce. (fot. K.Biskupska)

Sezon 2017

Rzucony na głęboką wodę jedyny Polak wśród francuskich i portugalskich kierowców wystartował w pierwszych eliminacjach sezonu na torze w Charade. Tam mimo drobnych problemów technicznych i ciągłego dostrajania ciężarówki wywalczył cenne punkty, które dały 11. miejsce w klasyfikacji generalnej (na 19 startujących). Do startu w drugich eliminacjach na torze Paul Ricard w Le Castellet zgłoszonych było już 26 ciężarówek.

Marzenia się spełniają: legendarny tor w LeMans i najwyższy stopień podium. Grzegorz dojechał jako czwarty w wyścigu i pierwszy wśród młodzików, więc wymarzone miejsce stało się faktem (fot. K.Biskupska)

W tej rundzie bardzo pechowa dla Polaka była sobota. Niespodziewana awaria: spadek mocy silnika spowodowany obecnością wody w zbiorniku paliwa, która dostała się tam z pękniętego zbiornika z wodą chłodzącą paliwo i późniejsze jej następstwa przekreśliły jego szansę na punktowane miejsce. Na uznanie zasługiwała praca zespołowa między kolejnymi wyścigami, gdy mechanicy w międzynarodowym składzie: Francuzi, Czesi i Krzysztof Ostaszewski, ojciec Grzegorza, w nieco ponad dwie godziny „rozebrali” ciężarówkę, by usunąć awarię. Przyniosło to spodziewane efekty i już po niedzielnych wyścigach Grzegorz w klasyfikacji generalnej awansował na 10. miejsce.

Na torze w Nogaro bolid spisywał się znakomicie, w sobotę Grzegorz ukończył wyścig najpierw na 5. miejscu, później na 6. Nie obyło się oczywiście bez nieprzewidzianych problemów w niedzielę, jak przednia pęknięta opona po najechaniu na…. no właśnie, na niespodziewany element na torze. Złapanie gumy dla zawodnika oznacza zjazd do alei serwisowej i koniec ścigania. Ostatecznie pełna wrażeń runda w Nogaro zakończyła się awansem na 8. miejsce w klasyfikacji generalnej.

Na legendarnym torze w LeMans startowało 26 ciężarówek. To był bardzo dobry weekend dla naszego rodaka, w ciągu którego zdobył trzy 4. miejsca i jedno 5. miejsce oraz 1. miejsce w klasyfikacji młodzików. Trzeba podkreślić, że te dobre miejsca nie są dziełem przypadku. Nasz zawodnik na tym etapie sezonu miał opanowane auto do perfekcji i nawiązywał już walkę z kierowcami z czołówki. Dlatego też, gdy po niebezpiecznych przepychankach i ostrej walce o miejsce na podium w jednym z wyścigów zajął ostatecznie 4. miejsce (doświadczenie innych kierowców wygrało), trafił na „dywanik” do szefa wyścigów, gdyż został wniesiony protest (jak się okazało, nieuzasadniony). Ale po przejrzeniu podglądu z kamer w ciężarówce skończyło się na upomnieniu. Ostatecznie po rundzie w LeMans Grzegorz awansował o dwa oczka w klasyfikacji generalnej Pucharu Francji z 8. na 6. miejsce. Finał sezonu rozegrany został na torze w Albi. Tam znów nasz rodak triumfował w kategorii młodzików aż dwukrotnie, zajmując 1. miejsce i raz stając na 3. stopniu podium razem z kierowcami z czołówki. Nasz zawodnik przyjechał więc z finałowego weekendu z trzema trofeami i 5. miejscem w klasyfikacji generalnej Pucharu Francji.

fot. Circuit d’Albi

Grzegorz Ostaszewski: Sezon wyścigowy Pucharu Francji 2017 ukończyłem na 5. miejscu! Po 4-letniej przerwie w ściganiu uważam, że jest to bardzo dobre miejsce. Na początku sezonu bywało różnie, bo trwał proces dopasowania ciężarówki, zgrania zespołu w międzynarodowej obsadzie –wszyscy i wszystko musiało się dotrzeć, a koledzy konkurenci przyjąć mnie, nowicjusza, do swojego grona. I udało się, choć łatwo nie było. Z wyścigu na wyścig coraz lepiej mi szło, zajmowałem coraz wyższe miejsca – było pierwsze podium w europejskich eliminacjach w czeskim Moście, później w rundzie w LeMans, a z Albi – z ostatniego weekendu − wywiozłem aż 3 cenne trofea. Liczę, że w aktualnym sezonie będzie znacznie lepiej i dużo ciekawiej.