Nikt nie zatrzymał Kamaza

fot. Continental

W 40. rajdzie Dakar podium zajęły ekipy zza naszej wschodniej granicy. Na pierwszym i trzecim miejscu znalazły się fabryczne załogi Kamaza, a drugie miejsce przypadło białoruskiemu MAZ-owi.

Kamaz zwyciężył po raz 15. w swojej 18-letniej historii startów. Do wyścigu wystawiono dwie wersje pojazdów. Pierwsza to nowy model 43509 z 6-cylindrowym rzędowym 12,5-litrowym silnikiem Caterpillar/Gyrtech o mocy 980 KM, zbudowany wraz z Mercedesem z myślą o regulaminie, który będzie obowiązywał podczas Dakaru 2019. Druga wersja – Kamaz typu 4326 – jest wyposażona w 8-cylindrowy widlasty 16-litrowy silnik wysokoprężny Liebherr. Silnik ten rozwija moc maksymalną 1000 KM (736 kW), pozwalając na uzyskanie przyspieszenia do setki w 11,5 sekundy.

Partnerem ekipy Kamaz była firma Continental. Zwycięskie Kamazy dojechały do mety na specjalistycznych oponach HCS 14.00 R20, które zapewniają doskonałe przyleganie kół i charakteryzują się wysoką odpornością na przebicia. Pojazdy wyposażono też w system monitorowania ciśnienia i temperatury w oponach ContiPressureCheck.

Informacje z czujników ContiPressureCheck pozwoliły nam na szybką reakcję w przypadku awarii. Zdarzały się sytuacje, w których mimo uszkodzenia opony decydowaliśmy się jechać dalej, ponieważ poziom ciśnienia zebrany przez czujniki był na tyle poprawny, by kontynuować jazdę. Monitorowanie każdej opony na bieżąco okazało się dla nas ogromnie pomocne – powiedział Eduard Nikolajew, kierowca zwycięskiego zespołu.

Jubileuszowa trasa, licząca 8700 km, była oceniana jako jedna z najtrudniejszych w historii rajdu. Rywalizację w kategorii ciężarówek ukończyło zaledwie 18 załóg z  44 startujących.