Z Polski do Watykanu na dziewięciu osiach

fot. Ol-trans

Choinka bożonarodzeniowa, która w tym roku zdobi plac przed Bazyliką św. Piotra w Rzymie, pochodzi z Polski i przez polskie firmy została do Watykanu dostarczona. Przyjrzyjmy się, jak wyglądał taki ponadnormatywny – i jakże zacny – transport.

Tegoroczna choinka bożonarodzeniowa jest drugim w historii drzewkiem z Polski, przekazanym do Stolicy Apostolskiej. Poprzednią 20 lat temu podarowali Janowi Pawłowi II górale z Podhala. Co roku plac św. Piotra zdobi choinka z innego kraju, w tym roku świerk pochodzi z Puszczy Rominckiej, należącej do nadleśnictwa Gołdap. Choinka została starannie wyselekcjonowana – wysoka na 25 m i  okazała (rozpiętość gałęzi w najszerszym miejscu wynosi ok. 9 m). Solidnie zabezpieczone i załadowane na specjalistycznej naczepie drzewo wyruszyło w podróż z Ełku do Watykanu 11 listopada br. Realizacji tak zacnego projektu podjęły się dwie firmy transportowe: Ol-trans i HR Polska.

Profesjonalizm przede wszystkim

Transportowana dla papieża Franciszka 7-tonowa choinka podróżowała na 30-metrowej 5-osiowej naczepie niskopodwoziowej Faymonville VarioMAX z pokładem zbiornikowym (typu kesel), na osiach wahadłowych typu Pendel, ciągniętej przez ciągnik MAN TGX 41.540 8×4. Masa zestawu to prawie 50 t.

Ponieważ 25-metrowy świerk to bardzo specyficzny ładunek, trudny do zabezpieczenia i podatny na uszkodzenia, umocowanie drzewa zostało szczegółowo zaplanowane i przygotowane przy współpracy z firmą Sekwoja Garden. Był to jeden z najtrudniejszych etapów całego projektu – choćby dlatego, że wymagał bezpiecznego „zapakowania” choinki przy jednoczesnym zmniejszeniu jej średnicy w najszerszym miejscu z 9 m do 4 m. Świerk umieszczono na trzech specjalnie skonstruowanych regulowanych stelażach (po jednym na początku, w środku i na końcu naczepy) – dzięki którym możliwe było precyzyjne unieruchomienie ładunku już po jego ułożeniu na naczepie. Drzewo najpierw zabezpieczono linami (o łącznej długości prawie 2 km), potem 35 pasami transportowymi o długości 12 m, a na końcu siatką z tworzywa sztucznego (co ciekawe, zużyto na ten cel ponad 200 mb. siatki). Pień umocowano łańcuchami, by nie poruszył się i nie uszkodził konarów – w końcu do pokonania było ponad 2650 km.

fot. Ol-trans

Z misją do celu

Zestaw ponadgabarytowy przez całą trasę eskortował pilot w specjalnie oznakowanym pojeździe, odpowiedzialny za zapewnienie bezpieczeństwa podczas przewozu choinki i minimalizację różnych utrudnień, które niespodziewanie mogły się pojawić podczas transportu. W Polsce zestaw pilotowały trzy pojazdy – dwa przed naczepą i jeden tuż za. W dalszej części trasy piloci się zmieniali – w Niemczech pilotaż przejął specjalista transportów ponadnormatywnych z licencją BF3, w Austrii  dołączył pilot z austriackiej firmy transportowej, a we Włoszech już do samego placu św. Piotra choinkę eskortowało trzech pilotów wraz ze służbą autostradową i wozami policyjnymi.

Na trasie , której pokonanie przez zestaw ponadgabarytowy wymagało niezbędnych zezwoleń, a ich załatwienie trwało ponad 2 miesiące, pojawiło się wiele trudności, jak ronda, mosty czy remonty i przebudowa dróg. Wielokrotnie też – szczególnie podczas przejazdu trasami lokalnymi – zbyt wąskie drogi wymagały zablokowania i wyłączenia lewego pasa z ruchu kołowego, by zestaw ponadgabarytowy mógł przejechać. Również przejazd przez tunele w Austrii czy we Włoszech wymuszał poruszanie się środkiem drogi, zajmując oba pasy. Piloci również wiele razy wzmacniali siatkę oraz nadwerężoną trudami podróży zamocowaną na niej plandekę dodatkowymi pasami transportowymi.

Mimo iż trasa przebiegała bez większych niespodzianek, znacznym utrudnieniem w płynnym przebiegu transportu choinki bożonarodzeniowej do Watykanu było każdorazowe znalezienie wolnego miejsca na parkingach. Ponieważ w Polsce nie ma niestety wytyczonych specjalnych miejsc przeznaczonych tylko dla ponadgabarytów, mimo wcześniejszego planowania trasy trzeba mieć szczęście, by zaparkować zestaw nienormatywny. „Gdy dojechaliśmy do MOP Skoszewy Zachód na odcinku A1 w okolicach Łodzi, zmuszeni byliśmy czekać około godzinę, aż zwolni się miejsce parkingowe. Ostatecznie nasz zestaw z choinką zajął aż 4 standardowe miejsca postojowe. Innym razem mimo wcześniej ustalonego celu, jakim był parking na MOP Żarska Wieś, nasza ekipa zmuszona była do dalszej podróży i zatrzymania na innym parkingu właśnie z powodu braku miejsca” – skomentowała Monika Rybka, PR manager firmy Ol-trans, odpowiedzialna za koordynację realizacji transportu i relacjonowanie na bieżąco jej przebiegu. Pokonanie niemieckich autostrad według relacji Moniki Rybki było zdecydowanie łatwiejsze i płynniejsze niż polskich dróg, ale zdarzały się sytuacje, jak np. na parkingu w Pegnitz, gdzie ekipa firmy Ol-trans zmuszona była obudzić 8 kierowców ciężarówek blokujących dojazd do miejsca postojowego wytyczonego dla ponadgabarytów, tzw. schwer-pasa.

Zestaw nienormatywny z choinką wzbudzał ogromne zainteresowanie – codziennie podczas postojów na trasie przejazdu przychodziło wiele osób, miały one możliwość wpisać się do księgi pamiątkowej, która została przekazana papieżowi Franciszkowi. Po pokonaniu ponad 2650 km przez Polskę, Niemcy i Austrię 22 listopada br. nocą pod eskortą policji i służby autostradowej drzewo bożonarodzeniowe dotarło na plac św. Piotra w Rzymie. Uroczyste rozświetlenie nastąpiło 7 grudnia 2017r.

Autor: Katarzyna Biskupska