Tatra – ciężarówka dla wymagających klientów

Poligon testowy Tatry jest usytuowany na wzniesieniu sąsiadującym z fabryką, które zostało też wykorzystane do wybudowania podjazdów o różnym kącie nachylenia. Najmniejszy podjazd ma 30°, oczywiście występuje również podjazd o nachyleniu 100% (45°). Największy podjazd ma droga o kącie nachylenia 65° (to 130% nachylenia!). Żadne cywilne drogi nie są budowane w takim nachyleniu. Jak widać, pojazdy tego producenta są przygotowane na szczególne wyzwania, bo każda Tatra wjedzie pod wszystkie wymienione podjazdy pod warunkiem, że jest załadowana. Aby mieć lepsze pojęcie o stopniu trudności, jaki stanowią te odcinki dróg, trzeba sobie wyobrazić, że każdy jest wyłożony kostką brukową i trudno jest na nie wejść pieszo, a co dopiero wjechać kilkudziesięciotonowym samochodem. Na wspomnianym wzniesieniu są także dostępne różne drogi gruntowe, przejazdy przez rowy, powierzchnie trawiaste i inne elementy nawierzchni pozwalające przebadać pojazdy pod różnym kątem.

Tor testowy z kabiny wygląda inaczej niż z zewnątrz. Zdjęcia nie oddają wrażeń, jakich doświadcza się w trakcie przejazdów. Pochylenie podłużne drogi, jaką może przejechać danymodel/egzemplarz, łatwo sprawdzić w praktyce na specjalnie do tego celu przechylonym odcinku (fot. A. Gawron)

Jazdy testowe
Do jazd testowych udostępniono nam pięć pojazdów, w tym cztery Tatry Phoenix i jedną Tatrę Force. Każdy pojazd był inaczej skompletowany. Dwuosiowa Tatra Force (na pojedynczym ogumieniu) była przygotowana dla straży pożarnej, miała pneumatyczne zawieszenie kół, cztery miejsca siedzące w kabinie, zautomatyzowaną skrzynię Tatra Norgren i oryginalny silnik Tatry V8. Samochód nie miał żadnego wyposażenia „strażackiego”, dzięki temu był lekki, a jego osiągi bardzo dynamiczne. Tatry Phoenix to dwie 4-osiowe wywrotki, jedna na ogumieniu balonowym, druga przeznaczona dla przemysłu wydobywczego z potężną osłoną kabiny, o dmc. 50 t. Trzeci Phoenix to „standardowa” trójstronna wywrotka 3-osiowa. Ostatnim pojazdem był 2-osiowy ciągnik siodłowy, dostarczony do testów „solo”. Wszystkie Phoeniksy były wyposażone w dzienne kabiny, silniki Euro VI i manualne skrzynie biegów.
Pewne pojęcie o tym, jakie „przeszkody” znajdują się na terenie poligonu testowego Tatry, już mamy, ale pokonanie ich to już coś zupełnie innego. Przejazd przez „wstęgę” drogi z poziomu miejsca w kabinie wydaje się zdecydowanie trudniejszy niż widziany z boku. Główne obawy wiążą się z możliwością zahaczenia przednim zwisem lub spodem pojazdu o następujące po sobie wybrzuszenia. Wysokość kolejnych wzniesień i głębokość następujących po nich zagłębień sprawiają wrażenie, że „wstęga” jest niemożliwa do przejechania. O ile wzniesienia chociaż widać, to zagłębienia często są widoczne z miejsca kierowcy dopiero wtedy, kiedy się je pokonuje. Myślę, że nawet kierowcy, którzy na co dzień poruszają się po różnych budowach, nie są narażani na takie przeszkody, które Tatry pokonują bez trudu.

Nieobciążona Tatra Force (dla straży pożarnej) poruszała się bardzo sprawnie. Wspomniane wcześniej odcinki o różnych nawierzchniach były przejeżdżane z prędkością 60 km/h! Reakcje samochodu były dokładnie odwrotne do tych, jakich oczekiwałem. Przejazd przez drogę z dużych otoczaków nie wywołał w kabinie większych drgań czy hałasu. Tatra przejechała ten odcinek tak, jakby jechała po równym asfalcie.
Za to po przejeździe przez drogę o prostokątnych zagłębieniach lub z niewielkimi poprzecznymi wybrzuszeniami, przypominającymi tarkę, nie spodziewałem się odczuwania w kabinie większych drgań. W rzeczywistości było dokładnie odwrotnie. Prędkość, z jaką odbywały się przejazdy, powodowała generowanie drgań o wysokiej częstotliwości i niskiej amplitudzie, w efekcie z trudem można było utrzymać ostrość obrazu w oczach. Spytałem kierowcę testowego Tatry, czy przejazdy po tych nawierzchniach zawsze odbywają się z taką prędkością, czy tylko podczas naszego redakcyjnego testu są tak przeprowadzane. Odpowiedział, że zawsze. Jeśli Tatry przechodzą takie testy bez uszczerbku, to można stwierdzić, że jakość wykonania i ich wytrzymałość są naprawdę na najwyższym poziomie.

Zautomatyzowana skrzynia biegów Tatra Norgren może działać w trybie automatycznym, czyli sama sugeruje poprzez wyświetlacz na desce rozdzielczej wybór konkretnego biegu, a akceptacja ze strony kierowcy odbywa się przez wciśnięcie sprzęgła. Oczywiście można skorygować proponowane przez „automat” przełożenie, przesuwając selektor umieszczony koło fotela kierowcy w odpowiednim kierunku lub w ogóle przejść na sterowanie manualne. W razie awarii należy wybrać jedno z pięciu możliwych przełożeń dodatkowym pokrętłem zainstalowanym w podstawie selektora.

Podsumowanie
Liczba sprzedawanych ciężarówek z logo Tatry systematycznie rośnie, co pozwala sądzić, że firma odnalazła swoją niszę rynkową. Bardzo specyficzne produkty oferowane w portfolio przez czeskiego producenta świetnie spisują się w branżach wymagających dużej mobilności w trudnym terenie oraz wytrzymałości, którymi niewątpliwie cechują się pojazdy Tatry.

Autor: Arkadiusz Gawron