Osiowy problem. Eksploatacja osi naczep

Układy hamulcowe i osie testowane są także pod kątem długotrwałej jazdy po łukach (fot. Knorr Bremse)

W odróżnieniu od ciężarówek, które zazwyczaj przypisane są do konkretnego kierowcy lub obsady, naczepy bardzo często mają wielu użytkowników. Taka sytuacja sprawia, że zaniedbania dotyczące stanu technicznego naczep są znacznie większe niż w przypadku ciężarówek.

Popękane tarcze hamulcowe powinny zawsze dyskwalifikować pojazd i wyłączyć go z dalszej eksploatacji (fot. © WITD Szczecin)
Popękane tarcze hamulcowe powinny zawsze dyskwalifikować pojazd i wyłączyć go z dalszej eksploatacji (fot. WITD Szczecin)

Biorąc pod uwagę, że masa naczepy wraz z ładunkiem stanowi nawet 75% masy zestawu, dbałość o stan techniczny – przede wszystkim tych elementów, które odpowiadają za bezpieczeństwo – jest szczególnie ważna. Do najważniejszych z nich należy zaliczyć m.in. układ hamulcowy i zawieszenie. Trzeba jednak podkreślić, że komponentami ulegającymi najszybszemu zużyciu eksploatacyjnemu są hamulce, z tym zastrzeżeniem, że na poziom ich zużycia silny wpływ ma sposób i technika jazdy, a na kondycję zawieszenia przede wszystkim rodzaj i stan nawierzchni, po której porusza się pojazd.

Z tego też względu układ hamulcowy powinien być elementem naczepy, który najczęściej poddawany jest kontroli stanu technicznego, prawidłowości funkcjonowania i skuteczności.

Biorąc pod uwagę ostatnią dekadę, wyraźnie widoczna jest poprawa stanu technicznego eksploatowanych w Polsce naczep. Z dróg praktycznie zniknęły już stare i wyeksploatowane do granic możliwości naczepy i przyczepy, pamiętające wczesne lata 90. ubiegłego wieku. Nie bez wpływu na wyeliminowanie z użytku tego rodzaju pojazdów miało pojawienie się Inspekcji Transportu Drogowego. Nakładane w toku kontroli kary oraz odbieranie dowodów rejestracyjnych zagrażających bezpieczeństwu naczep i przyczep w wielu wypadkach wymusiło na ich właścicielach inwestycje w nowy tabor. Inwestycje te wyraźnie widoczne są w statystykach sprzedaży. Pamiętać jednak należy, że nowe zakupy są także efektem wzrostu świadomości, że naczepa lub przyczepa w kiepskiej kondycji technicznej nie tylko generuje koszty związane z naprawami, ale w przypadku kontroli i zakwestionowania jej stanu technicznego może stać się przyczyną jeszcze większych wydatków (np. kar za nieterminową dostawę ładunku).

Tarcze pod kontrolą

Hamulce tarczowe w naczepach i przyczepach są stosowane od ponad dekady. Obecnie wszyscy uznani producenci oferują tego typu układy jako standardowe w większości modeli. W porównaniu z hamulcami bębnowymi charakteryzują się większą skutecznością hamowania, lepszą zdolnością do odprowadzania ciepła oraz niższą masą własną. Ten ostatni parametr wpływa na obniżenie masy nieresorowanej osi, co korzystnie wpływa na trwałość zawieszenia. Nie bez znaczenia pozostaje także mniejsza liczba części w hamulcach tarczowych, tym samym mniej pracochłonna jest obsługa serwisowa.

Układy z hamulcami bębnowymi doskonale sprawdzają się np. w wykorzystywanych na budowach naczepach samowyładowczych (fot. © SAF-Holland)
Układy z hamulcami bębnowymi doskonale sprawdzają się np. w wykorzystywanych na budowach naczepach samowyładowczych (fot.  SAF-Holland)

Z punktu widzenia skuteczności hamowania i trwałości na tarczowe układy hamulcowe bardzo negatywny wpływ ma sytuacja, w której powierzchnia hamująca (tarcza i okładzina klocka) jest zanieczyszczona mieszaniną wody i piasku, gleby lub drobnego żwiru. Z tego też względu na osiach naczep i przyczep używanych w trudnym terenie placów budów praktycznie nie stosuje się tarczowych układów hamulcowych. Mimo że zarówno zaciski, jak i tarcze hamulcowe zainstalowane są w taki sposób, aby w maksymalnym stopniu były osłonione przez felgę, to jednak ich uszkodzenie podczas jazdy w terenie jest możliwe. Z drugiej jednak strony zaletą układów wyposażonych w zaciski jest możliwość łatwego i szybkiego wykrycia wszelkich uszkodzeń i niedomagań, w szczególności stopnia zużycia lub uszkodzenia tarczy (w układach bębnowych konieczne jest zdjęcie koła i bębna z piasty).

Niestety przez część użytkowników możliwość łatwego dostrzeżenia defektu postrzegana jest jako wada, ponieważ w razie kontroli przez policję lub inspektorów ITD nie da się jej ukryć. Organa nadzoru i kontroli wyposażane są sukcesywnie w sprzęt, który może zdiagnozować niesprawność również w bębnowych układach hamulcowych. Przykładem tego są inspektorzy niemieckiego odpowiednika ITD – BAG (Federalny Urząd Transportu Rzeczy). Niektóre patrole BAG mają w swoim wyposażeniu kamery termowizyjne, które są w stanie podczas jazdy (np. wyprzedzania ciężarówki) wykryć defekt układu hamulcowego objawiający się wzrostem temperatury lub zbyt niską temperaturą w porównaniu z pozostałymi kołami (ten ostatni parametr jest kontrolowany podczas hamowania pojazdu). Do dokładnego badania stanu i skuteczności układu hamulcowego służby inspekcyjne wykorzystują również mobilne stacje kontrolno-pomiarowe.