Hybrydy w transporcie nienormatywnym

Megaoperacje: dwie kombinacje samobieżnych modułów Goldhofer PST/SL podczas pozycjonowania fragmentu instalacji chemicznej do frakcjonowania propylenu, ważącej 258 t, o długości 48 m i średnicy 5,5 m czy ekstremalnie ciężkiego transformatora elektrycznego (fot. Goldhofer).

Największe i najcięższe ładunki są transportowane na pokładach samobieżnych modułów transportowych. Te wysoce wyrafinowane pojazdy odgrywają ważną rolę w świecie transportu ciężkiego. Podlegają także ewolucji wynikającej z rozwoju technologii i rosnących oczekiwań ich użytkowników.

Określenie wymagań technicznych i dysponowanie właściwymi środkami transportu jest istotną częścią każdej działalności transportowej, ale nieograniczone zróżnicowanie ładunków kwalifikujących się jako „nienormatywne” oznacza, że jest niemal niemożliwe, by jedna firma miała w swym taborze pojazdy zdolne do przenoszenia wszystkiego. Niemniej jednak niektóre firmy eksploatują wręcz oszałamiającą i bardzo szeroką gamę ciągników i naczep oraz przyczep zaprojektowanych i zbudowanych z myślą o przewożeniu zarówno niewielkich fragmentów instalacji przemysłowych, jak i łopat turbiny wiatrowej czy ekstremalnie ciężkiego transformatora elektrycznego.

W tym biznesie są także inne wyzwania. Niektóre firmy zajmujące się transportem nienormatywnym muszą realizować zadania w warunkach arktycznych, gdzie temperatura zewnętrzna może spadać poniżej –30°C, a drogi są pokryte lodem i śniegiem. Tymczasem inni prze- woźnicy transportują sprzęt do wydobycia ropy naftowej przez pustynie Bliskiego Wschodu w nieprzyjaznym terenie, o własnościach trudnych do przewidzenia. W Austrii czy Szwajcarii konieczne jest manewrowanie masywnymi pojazdami z wręcz cyrkową zręcznością, aby pokonać strome górskie przełęcze. Na całym świecie elementy turbin wiatrowych muszą być dostarczone na najwyższe z możliwych do osiągnięcia wzniesienia… Poziom wiedzy i pomysłowości we wszystkich tych przypadkach musi być olbrzymi i często decyduje o finalnym sukcesie przedsięwzięcia.

Najnowsze generacje modułów SPMT są już wyposażane w linie osiowe o nośności dochodzącej do 45–60 t – na zdjęciu Cometto MSPE Evo2 60T (fot. © D. Piernikarski).
Najnowsze generacje modułów SPMT są już wyposażane w linie osiowe o nośności dochodzącej do 45–60 t – na zdjęciu Cometto MSPE Evo2 60T (fot. D. Piernikarski).

Jedną z cech, które sprawiają, że samobieżne moduły transportowe SPMT (Self-Propelled Modular Transporters/ Trailers) są pojazdami tak cenionymi, jest ich możliwość adaptacji i przystosowania do pracy w ograniczonych przestrzeniach. Aby sprostać wymaganiom stawianym przez poszczególne branże, producenci modułów muszą zagwarantować, że produkowane przez nich po- jazdy będą mieć odpowiednio wysoką ładowność, odporność na momenty zginające, możliwość przemieszczania się ze względnie dużymi prędkościami, dysponując dużą siłą napędową. Oczekiwanie zwiększonej nośności może być jednak ograniczone do sektorów niszowych, takich jak przemysł stoczniowy czy duże projekty budownictwa morskiego – tam przemieszczanie niepodzielnych ładunków o masie 3000–4000 t nie należy do rzadkości. Jednakże wykorzystanie linii osiowych o nośności powyżej 60 t w „normalnym” transporcie drogowym i innych obszarach zastosowania należy do rzadkości. Naciski wywierane na podłoże byłyby zbyt duże – zarówno przy przemieszczaniu się po terenie utwardzonym, jak i nieutwardzonym. Moduły 60-to- nowe stosowane są najczęściej w specjalistycznych rozwiązaniach transportu wewnątrzzakładowego i w obszarach niszowych świata SPMT.

Moduły z rodziny Goldhofer PST/ES wyposażone są w elektroniczne, wielokierunkowe sterowa- niem skrętem; nośność osi dochodzi do 60 t (fot. © Goldhofer).
Moduły z rodziny Goldhofer PST/ES wyposażone są w elektroniczne, wielokierunkowe sterowa- niem skrętem; nośność osi dochodzi do 60 t (fot. Goldhofer).