Iveco po raz drugi na dakarowym podium

fot. Iveco

Rajd Dakar to najtrudniejszy sprawdzian off-roadowy i jednocześnie najbardziej ekskluzywny rajd na świecie. Ten najdłuższy w sporcie motorowym maraton w dniach 2–16 stycznia 2016 r. zgromadził nie tylko rywalizujących ze sobą zawodowców i amatorów, ale i wielomilionową publiczność, towarzyszącą zawodnikom na poszczególnych odcinkach tras.

Tegoroczni triumfatorzy wagi ciężkiej: Gerard de Rooy (z prawej), jadący z Polakiem, mechanikiem Dariuszem Rodewaldem na pokładzie (w środku) i nawigatorem Hiszpanem Moisesem Torrallardoną (© Petronas de Rooy Iveco)
Tegoroczni triumfatorzy wagi ciężkiej: Gerard de Rooy (z prawej), jadący z Polakiem, mechanikiem Dariuszem Rodewaldem na pokładzie (w środku) i nawigatorem Hiszpanem Moisesem Torrallardoną (fot. Petronas de Rooy Iveco)

W tym roku zawodnicy wystartowali z Buenos Aires w Argentynie. Trasa złożona z 14 etapów (łącznie z prologiem) prowadziła głównie przez ten kraj, na jeden tylko odcinek docierając do Boliwii. Uczestnicy mieli do pokonania trasę o łącznej długości ponad 9000 km. Ścigało się 136 motocyklistów, 45 zawodników na quadach, 111 załóg samochodów osobowych i 55 ciężarówek. Już na początku rajdu rejony Argentyny nawiedziły burze oraz związane z nimi obfite opady deszczu i silny wiatr. Przez trudne warunki pogodowe nie mogły startować śmigłowce gwarantujące bezpieczeństwo zawodnikom. Ponadto ulewy, powodujące powstawanie rwących rzek na trasach, spowodowały, że część z nich była nieprzejezdna, dlatego też przerwany został prolog i odwołany pierwszy etap rajdu. Z tych samych powodów organizatorzy zmuszeni byli skrócić drugi i trzeci odcinek rajdu. Czwartym był tzw. etap maratoński, bez możliwości serwisowania pojazdów na mecie, co oznaczało, że po jego zakończeniu zawodnicy nie mogli skorzystać z pomocy mechaników. Tradycyjnie już, ósmego dnia dla uczestników przewidziano przerwę i odpoczynek.

Na podium w Rosario

Ubiegłoroczny zwycięzca klasy ciężarowej Edward Mardiejew (Kamaz) w tym roku dojechał na 2. miejscu (fot. © Kamaz Master Team)
Ubiegłoroczny zwycięzca klasy ciężarowej Edward Mardiejew (Kamaz) w tym roku dojechał na 2. miejscu (fot. Kamaz Master Team)

Wszyscy zawodnicy, którzy pokonali trudy rajdu oraz własne słabości i dojechali do mety w Rosario w Argentynie, uroczyście przejechali przez rampę. Rajd Dakar ukończyło 218 załóg, czyli 84 motocyklistów, 23 zawodników na quadach, 67 załóg samochodów osobowych oraz 44 ciężarówek. W sumie z 347 załóg, które stanęły na starcie 38. edycji Rajdu Dakar, do mety dojechało 63%. Wśród motocyklistów zwyciężył Austriak Toby Price na motocyklu KTM 450, a wśród kierowców quadów najszybszy był Argentyńczyk Marcos Patronelli (Yamaha). W kategorii samochodów osobowych po raz 12. wygrał Francuz Stephane Peterhansel (Peugeot). W klasie samochodów ciężarowych najszybsza była holendersko-hiszpańsko-polska ekipa startująca w Iveco Powerstar 4×4 w składzie: Gerard de Rooy, Moises Torrallardona i Dariusz Rodewald. Holender zwyciężył dokładnie 29 lat po dakarowym zwycięstwie swojego ojca Jana.

Hans Stacey – kuzyn Gerarda de Rooya i zwycięzca Dakaru z 2007 r. – wygraną pierwszego etapu zapewnił sobie mocny start. Cały rajd utrzymywał się w czołówce, ostatecznie zajął 4. miejsce (fot. © Eurol Veka Man Rally Team)
Hans Stacey – kuzyn Gerarda de Rooya i zwycięzca Dakaru z 2007 r. – wygraną pierwszego etapu zapewnił sobie mocny start. Cały rajd utrzymywał się w czołówce, ostatecznie zajął 4. miejsce (fot.  Eurol Veka Man Rally Team)